Bydgoszcz 26 lip 21:11 | Redaktor

Partia Zieloni zareagowała na masową wycinkę drzew na osiedlu Kapuściska i w mieście. Aktywiści zadają prezydentowi Bydgoszczy pięć pytań.

Od kilku tygodni na osiedlu Kapuściska trwa budowa sieci ciepłowniczej. Mieszkańcy od lat czekali na tę inwestycję, która da im ciepłą wodę w kranach i pozwoli pozbyć się niebezpiecznych piecyków gazowych. Niestety, przy okazji budowy pod topór poszły masowo dorodne i zdrowe drzewa. Wprawdzie inwestor, Komunalne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, został zobowiązany do wykonania nasadzeń zastępczych, ale okazuje się, że większość drzew zostanie posadzonych w innych miejsca Bydgoszczy, m.in. na osiedlu Leśnym.

Wycinka wywołała burzę w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Temperaturę dyskusji podniosły tłumaczenia przedstawicieli KPEC, które przytoczył portal bydgoszcz.wyborcza.pl, że „drzewa nie miały pozwoleń”. Z kolei miasto broni się i uruchomiło kampanię informacyjną i przekonuje, że przy okazji każdej inwestycji dokonuje nasadzeń nowych drzew i krzewów.

W piątek (26 lipca) do debaty włączyli się bydgoscy działacze Partii Zieloni. Zorganizowali na Starym Rynku konferencję prasową i oświadczyli, że skierowali do ratusza pięć pytań:

  1. Ile drzew wycięto w ciągu ostatniego roku?
  2. Ile drzew usunie się do końca roku?
  3. Ile nowych nasadzeń planuje miasto?
  4. Czy i jak dokonuje się kontroli firm zajmujących się pielęgnacją zieleni w mieście?
  5. Czy miasto zamierza mocniej przyjrzeć się działaniom KPEC?

„Nie zgadzamy się na tak łatwe usuwanie drzew z przestrzeni miejskiej. Nie wierzymy, że każdorazowo trzeba usuwać tak wiele drzew. Domagamy się lepszego dbania o miejską zieleń” – piszą na Facecbooku w poście zatytułowanym: „Żadne drzewo nie jest nielegalne”.

jk

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor