Historia 12 kwi 14:38 | Krzysztof Drozdowski
Wielkanoc z bydgoskimi ułanami

fot. Ułani w trakcie żołnierskiego posiłku/archiwum autora

Święta Wielkanocne to najważniejsze święta w chrześcijaństwie. O tym jak wyglądały świąteczne uroczystości u ułanów z 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich pisze Krzysztof Drozdowski

Bydgoszcz została wyzwolona spod pruskiego panowania 20 stycznia 1920 r. Jedną z jednostek, która wówczas wkroczyła do miasta, dając symbol przyłączenia go do odrodzonej 14 miesięcy wcześniej Macierzy był 16 Pułk Ułanów Wielkopolskich. Jednostka ta poza półrocznym epizodem związanym z walkami na froncie polsko-bolszewickim, przez całe tzw. dwudziestolecie stacjonowała w bydgoskim garnizonie. Mieszkańcy zżyli się ze swoimi żołnierzami. A trzeba wiedzieć, że ułani cieszyli się specjalną adoracją. I to nie tylko pięknych niewiast. Wielu mężczyzn marzyło o karierze kawalerzysty. 

Słuzba wojskowa ma to do siebie, że odbywa się w myśl zasady „służba nie drużba”. Oczywiscie w dni świąteczne wyglądała ona nieco inaczej niż w dniu powszednim. Przeważnie pozwalano żołnierzom pospać godzinę dłużej. Tym samym pobudka odbywała się o godz. 7:00. No chyba, że budzono kawalerzystów, to wtedy kwadrans wcześniej, gdyż przed śniadaniem należało jeszcze nakarmić konia. O te zwierzęta często dbano lepiej niż o samego żołnierza. W końcu, co to za kawalerzysta bez konia?

Po uroczystym śniadaniu nastepowała msza św. Tu bywało różnie. Żołnierze całymi oddziałami udawali się do kościoła garnizonowego lub odprawiano mszę św. polową, czyli na dziedzińcu koszarowym. Po mszy do obiadu żołnierze mieli chwilę wytchnienia, często spędzaną w świetlicy żołnierskiej oddajac się rozmowom, czy też czytelnictwu lub pisaniu listów do rodziny lub ukochanej. Po żołnierskim obiedzie, przeważnie na dziedzińcu koszarowym żołnierze dostawali wolne. Do wieczora mogli korzystać z przepustki, spędzając czas na mieście lub wspólnie z rodziną. 

Nie zawsze jednak i nie wszyscy mogli korzystać z świąteczecznego poluzowania żołnierskiego rygoru. W 1922 r. biali ułani, jak nazywano żołnierzy z 16 Pułku Ułanów byli odpowiedzialni za patrolowanie miasta. W czasie  Świąt Wielkanocnych miasto zostało podzielone na strefy. Każda z nich została podporządkowana jednej jednostce wojskowej, która miała za zadanie wydelegować odpowiednią ilość patroli oficerskich i podoficerskich. Patrole miały obowiązek wszystkich na ulicy lub lokalach publicznych nie statecznie zachowujących się wojskowych zatrzymać i odstawić takowych na Główny Odwach do oficera inspekcyjnego garnizonu. 16 puł. otrzymał strefę: Plac Poznański i wszystko co leży po prawej stronie ulicy Długiej, Zbożowego Rynku i ulicy Toruńskiej.

Święta Wielkanocne nie mogą się odbyć bez uroczystej święconki. W 1925 roku ułanów odwiedził Komendant Garnizonu, który podziwiał obfitość porcji przypadajacej na jednego żołnierza – 250 gr strucla, 1,5 funta wędliny, 3 jajka, placek, wódka, 0,5 l piwa oraz papierosy.

Podczas Wielkanocy w 1929 r. ułani przystroili grób Chrystusowy w kościele farnym. O tym jak ów wyglądał możemy dowiedzieć się z ówczesnej prasy:

Wśród jarzących się różnokolorowych lampek, wśród tulipanów i bzów spoczywa w grobie piękna postać Chrystusa, strzeżona przez dwóch kamiennych rycerzy, oraz dwóch żywych rycerzyków, żołnierzy 16. p. ułanów.

W 1937 r. z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych korpus oficerski pułku ułanów oraz 10 szwadronu pionierów postanowili o dobrowolnym opodatkowaniu się, a zebraną w ten sposób sumę przeznaczyć na najbiedniejszych mieszkańców miasta. W 1938 r. większość żołnierzy rozjechała sie po swoich rodzinnych domach. Tych żołnierzy, którzy pozostali w koszarach odwiedzili proboszcz garnizonowy ks. kan. Szacki, w zastępstwie komendanta garnizonu płk. dypl. Przyjałkowski, wicestarosta Nowakowski, wiceprezydent dr Nawrowski a także przedstawiciele Polskiego Białego Krzyża i „Dziennika Bydgoskiego”. Jak czytamy w prasie:

przygotowano bogatą święconkę. (…) Ks. kan. Szacki święcił dary Boże i wygłaszał przemówienie, pułk. dypl. Przyjałkowski dzielił się jajkiem z żołnierzami, składali życzenia przedstawiciele władz i przewodnicząca sekcji świetlicowej PBK mec. Jurkiewiczowa.

W podobnej atmosferze spędzono również Wielkanoc 1939 r. Ostatniego roku istnienia II Rzeczpospolitej Polskiej. Kilka miesięcy później rozpoczęła się druga wojna światowa.

Krzysztof Drozdowski Autor

Publicysta, autor wielu książek historycznych.