Kultura 4 lip 15:43 | Joanna Gwizdała
Elektryczne brzmienia w Młynach Rothera

Teledysk do utworu „Polifonic” nakręcono w Młynach Rothera / fot. Anna Łukaszewicz

Dwie kobiety, smyczki i… looper. Bydgoski duet Pinky Loops nagrał teledysk w nietypowym miejscu – w Młynach Rothera. Wszystkie dźwięki zostały wydobyte przy użyciu tylko elektrycznych instrumentów: skrzypiec i wiolonczeli.

Zespół Pinky Loops powstał w lutym 2017 roku. Duet tworzą dwie kobiety Marta Lutrzykowska (skrzypce elektryczne) i Joanna Czerwińska (wiolonczela elektryczna).

Od lewej: Joanna Czerwińska i Marta Lutrzykowska / fot. Anna Łukaszewicz

Zaczęło się niewinnie od kawy. Dwie przyjaciółki spotkały się na zwyczajne na kawie i gdy miały już się rozstać, padł pomysł, aby stworzyć duet. Grałyśmy już ze sobą od lat w różnych składach muzycznych, ale żeby tak tylko we dwie? opowiada Marta Lutrzykowska.

Nowy członek zespołu

Do składu dołączył looper (inaczej „zapętlacz”), czyli elektroniczne urządzenie do tworzenia pętli muzycznych, które obsługuje się stopą. Podczas swoich występów Pinky Loops na żywo nagrywają motywy muzyczne, nakładają kolejne ścieżki na siebie i odtwarzają je jako podkład. Pozwala to uzyskać brzmienie, jakby w rzeczywistości grał kilkuosobowy zespół. Taki sposób prowadzenia występów wyróżnia Pinky Loops spośród innych zespołów, które bardzo często korzystają z gotowych podkładów.

fot. Anna Łukaszewicz

Nasz looper jest różowy i stąd też nazwa zespołu – mówi Marta. – Korzystanie z loopera wymaga od nas ogromnej dyscypliny rytmicznej i regularnych prób. Na szczęście umiemy podołać takiemu zadaniu i czujemy dużą satysfakcję z grania koncertów na żywo.

Z wizytą w Młynach Rothera

Marta i Asia już jako siedmioletnie dziewczynki wiedziały, że muzyka jest tym, co chcą robić w życiu. Aby spełniać swoje marzenia, uczęszczały do szkół muzycznych - obie są absolwentkami bydgoskiej Akademii Muzycznej. Na co dzień grają na akustycznych instrumentach smyczkowych. Marta Lutrzykowska jest solistką Opery Nova i założycielką kwartetu smyczkowego Prestige. Natomiast Joanna Czerwińska uczy w Szkole Muzycznej I stopnia w Solcu Kujawskim. Pinky Loops miało być czymś innym od tego, co robią na co dzień. Postanowiły wykorzystać elektryczne wersje skrzypiec i wiolonczeli.

Początkowo grały swoje aranżacje znanych utworów pop i rock oraz muzyki filmowej. Jakiś czas temu zaczęły pisać własne kompozycje. Jedną z nich jest utwór „Polifonic”, do którego teledysk został nakręcony w Młynach Rothera.

Długo szukałyśmy miejsca, które by pasowało do tej muzyki. Potrzebowałyśmy oryginalnej i dużej przestrzeni. Okazało się, że w centrum naszego miasta jest tak fantastyczny budynek, który spełnia wszystkie nasze oczekiwania – opowiada Marta Lutrzykowska. Obraz kręcony był wczesną wiosną i w Młynach było bardzo zimno. Między ujęciami stałyśmy w puchowych kurtkach, starając rozgrzać się herbatą. Mimo temperatury gmach robił na nas ogromne wrażenie.

W teledysku zatańczyła choreograf, pedagog i współzałożycielka bydgoskiej szkoły tańca „5 element” Magdalena Przepierska.

Będzie płyta?

Pinky Loops ma już w planach kolejny teledysk. Tym razem będą to ujęcia plenerowe. Przyjdzie też czas na płytę z własnymi utworami?

Oczywiście rozważamy nagranie płyty. Jednak musimy na to znaleźć trochę więcej czasu i sponsorów – tłumaczy Marta Lutrzykowska.

Najbliższa okazja, by posłuchać dziewczyn na żywo 21 lipca o godz. 16.00 w Toruniu (Barka na Wiśle – Bulwar Filadelfijski). W nowej aranżacji usłyszymy utwory m.in. Stinga, Michaela Jacksona, Pharella Williamsa, AC/DC i Queen. Wstęp wolny.

Duetowi Pinky Loops udało się zrealizować swój projekt w Młynach Rothera właściwie w ostatnim momencie - właśnie rozpoczynają się prace związane z rewitalizacją budynków i otoczenia. Na wczoraj (3 lipca) zaplanowane było przejęcie placu budowy. Więcej czytaj w artykule:  Młyny Rothera zaczną żyć. Umowa podpisana [ZDJĘCIA Z WNĘTRZA]