Niedziela - Tygodnik Bydgoski 4 mar 10:21 | Redaktor
Bóg wybrał najlepszy sposób zbawienia

„Ecce homo”, Bartolomé Esteban Murillo. Zbiory El Paso Museum of Art (USA)/Wikipedia

Bóg nie podlega żadnej konieczności, gdyby podlegał konieczności, nie byłby wszechmocny.

Kto jest większy?

Niedziela - Tygodnik Bydgoski 23 wrz 10:11

Co z tą miłością? [NIEDZIELA]

Niedziela - Tygodnik Bydgoski 16 wrz 09:23

Święty Tomasz z Akwinu po omówieniu w trzecim tomie „Sumy teologicznej” Przemienienia Pańskiego, o czym pisałem w ubiegłym tygodniu, przystępuje do rozważania męki Chrystusa Pana. 

W tradycji Kościoła cały Wielki Post jest skoncentrowany na tej Tajemnicy, mimo że szczególnym okresem poświęconym samej Męce są dwa ostatnie tygodnie tego postu, o czym będę jeszcze mówić. 

Pierwsze pytanie, które stawia św. Tomasz na temat męki, brzmi: czy było konieczne, żeby Chrystus cierpiał dla zbawienia ludzi?

Tym razem spróbuję zreferować jego tekst tak, jak jest on napisany – a jest to sposób pisania charakterystyczny dla całej średniowiecznej teologii. Po postawieniu zagadnienia najpierw referowało się poglądy przeciwne temu, co autor chciał udowodnić. Następnie stawiało się tezę, po czym następował krótki wykład uzasadniający i rozprawienie się z przytoczonymi na początku argumentami przeciwników.

Męka nie była konieczna? 

Rozważa więc św. Tomasz cztery argumenty przeciwko konieczności Chrystusowej męki. Pierwszy jest dość oczywisty – Bóg nie podlega żadnej konieczności, gdyby podlegał konieczności, nie byłby wszechmocny. Argument drugi odnosi się do wolności. Chrystus z własnej woli przyjął krzyż i mękę, choć nie musiał tego robić. Argument trzeci dziś wydaje się najciekawszy, bo odnosi się do Bożego miłosierdzia. Zacytuję go dosłownie: „Otóż nie jest chyba konieczne, by miłosierdzie Boże było źródłem cierpienia Chrystusa, sądzimy bowiem, że jak darmo udziela darów, tak też darowuje długi, nie żądając wynagrodzenia. Wydaje się więc, że nie było konieczne cierpienie Chrystusa dla wyzwolenia ludzi”. Wreszcie argument czwarty odnosi się do aniołów – aniołowie również się zbuntowali, zgrzeszyli, a nie było konieczne cierpienie Chrystusa dla ich zbawienia. 

Święty Tomasz zaczyna swoją argumentację od elementarnego wyjaśnienia, że konieczność jest słowem wieloznacznym. 

Pierwszym znaczeniem jest konieczność logiczna. W tym znaczeniu prostokąt koniecznie musi mieć cztery kąty proste. I od razu Doktor Anielski wyjaśnia – na pewno w tym znaczeniu męka Jezusa Chrystusa nie była konieczna. 

Innym znaczeniem słowa konieczność jest przymus. Jeśli ktoś grozi mi śmiercią, żądając, żebym coś wykonał, to można powiedzieć, że wykonanie tej czynności było konieczne, by uniknąć śmierci. I również w tym znaczeniu, podkreśla święty Tomasz, męka Chrystusa nie była konieczna. 

I wreszcie mamy znaczenie trzecie. Mówimy, że coś jest konieczne, żeby osiągnąć jakiś cel. Mamy wtedy na myśli, że osiągnięcie tego celu albo nie byłoby możliwe bez zastosowania danego środka, albo inne środki byłyby niewłaściwe, niegodne dla osiągnięcia tego celu. I w tym znaczeniu – mówi św. Tomasz – męka Chrystusa była konieczna. 

Na dowód przytacza słowa Jezusa: „A jak Mojżesz podwyższał węża na pustyni, tak musi być podwyższony Syn Człowieczy” ( J 3, 14). „Musi” dla naszego zbawienia, ale także – dla chwały Chrystusa jako Boga i dla wypełnienia zbawczych planów Opatrzności. 

Najgodniejszy sposób 

Skoro więc męka Chrystusa była konieczna ze względu na cel, tym samym wyjaśniają się sformułowane wcześniej wątpliwości, które wynikają z użycia wyrazu „konieczność” jako konieczności logicznej lub przymusu. 

Natomiast odpowiedź Tomasza na argument „z miłosierdzia” zasługuje na przytoczenie w całości: „To, że człowiek został zbawiony przez mękę Chrystusa, odpowiadało zarówno miłosierdziu, jak i sprawiedliwości Bożej. Odpowiadało sprawiedliwości – ponieważ męką swoją Chrystus wynagrodził za grzechy rodzaju ludzkiego tak, iż człowiek został wyzwolony przez Sprawiedliwość Chrystusa. Było zgodne z miłosierdziem, bo skoro, jak wiemy, człowiek nie mógł dać o własnych siłach zadośćuczynienia za grzechy całej ludzkości, Bóg na sprawcę zadośćuczynienia dał własnego Syna, według słów Apostoła: »Usprawiedliwieni darmo, przez łaskę Jego, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie. Jego postanowił Bóg ofiarą przebłagalną przez wiarę we krwi Jego« (Rz 3,24–25). Stanowiło to dowód większego miłosierdzia, niż gdyby grzechy zostały odpuszczone bez żadnego zadośćuczynienia. Toteż Apostoł mówi: »Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, gdyśmy byli umarłymi przez grzechy, ożywił nas w Chrystusie« (Ef 2,4–5)”. 

Odnotuję jeszcze odpowiedź na argument czwarty – grzech aniołów, w przeciwieństwie do grzechu człowieka, nie był uleczalny. 

W kolejnych artykułach na temat tego zagadnienia rozważa św. Tomasz pytania pokrewne. Skoro bowiem męka Chrystusowa była konieczna, to wydawać by się mogło, że nie było możliwości zbawienia natury ludzkiej w inny sposób. Ale tu możemy czuć się zaskoczeni. Doktor Anielski odpowiada przecząco. Powołuje się na słowa św. Augustyna z dzieła „O Trójcy świętej”. „Dobry był sposób, jakiego Bóg raczył użyć, aby nas wyzwolić przez człowieka, Chrystusa Jezusa, pośrednika między Bogiem a ludźmi. Sposób ten odpowiadał Jego godności. Lecz Bóg, którego mocy wszystko podlega, rozporządzał innymi możliwościami”. Owszem, rozporządzał. Lecz ten, który wybrał, był najlepszy. 

Dał poznać Swoją miłość 

Raz jeszcze, na koniec, oddam głos samemu Tomaszowi: „Po pierwsze – człowiek dzięki niej (tej możliwości – dop. red.) poznał, jak bardzo Bóg go kocha. Poznanie to wywołało z kolei miłość człowieka ku Bogu, a na tym polega pełnia zbawienia. Apostoł mówi: »Bóg okazuje swoją miłość ku nam, bo kiedy byliśmy nieprzyjaciółmi, Chrystus za nas umarł« (Rz 5, 8). 

Po drugie – Chrystus dał nam przykład: posłuszeństwa, pokory, stałości, sprawiedliwości oraz innych cnót ujawnionych w męce, a koniecznych do zbawienia. Toteż czytamy: »Chrystus cierpiał za nas, zostawiając nam przykład, abyśmy wstępowali w Jego ślady« (1 P 2, 21). 

Po trzecie – Chrystus swoją męką nie tylko wyzwolił człowieka z grzechu, lecz (…) wysłużył mu łaskę usprawiedliwienia oraz uszczęśliwiającą chwałę. 

Po czwarte – męka Chrystusa mocniej zaakcentowała wobec człowieka konieczność zabezpieczenia się przed grzechem. Apostoł mówi: »Nabyci jesteście za wysoką cenę; chwalcie tedy i noście Boga w ciele waszym« (1 Kor 6, 20). 

Po piąte – przyczyniła się ona do podniesienia godności człowieka. Człowiek został oszukany i zwyciężony przez diabła. Lecz także człowiek stał się jego zwycięzcą. Człowiek zasłużył na śmierć, ale również człowiek umierając – śmierć pokonał. Apostoł mówi: »Bogu dzięki, że dał nam zwycięstwo przez Jezusa Chrystusa« (1 Kor 15, 57). 

Toteż było bardziej stosowne, że zostaliśmy uwolnieni od grzechu przez mękę Chrystusa, niż gdyby się to dokonało przez sam Boży dekret”.

Maksymilian Powęski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor