Opinie 22 sty 11:56 | Redaktor
Bydgoskie przepustki do historii [BYDGOSZCZ MIASTO SKARBÓW]

Skarb odnaleziony w bydgoskiej katedrze/ fot. Robert Grochowski i Janusz Flemming

Dołączam się do ogłoszonej przez „Tygodnik Bydgoski” akcji wzmacniania tożsamości miasta przez jej markę „Bydgoszcz - Miasto Skarbów”. Rzeczywiście, mamy wiele unikatowych złotych walorów, kryjących się pod szarą powłoką powszechności, znużenia, zabiegania – pisze Stefan Pastuszewski.

 

Stefan Pastuszewski

Radny Rady Miasta Bydgoszczy


Przystępując  do odkrywców bydgoskich skarbów chciałbym wydobyć skarb symboliczny, który czyni nasze miasto wyjątkowym. To przepustki Bydgoszczy do historii, a więc te wydarzenia, które wyraźnie wpłynęły na bieg historii Polski i Europy: Traktaty welawsko-bydgoskie z 1657 roku, Kanał Bydgoski 1772-1774, Wrzesień 1939 roku, Listopad 1956 roku i Marzec 1981 roku.


Traktaty welawsko-bydgoskie przyczyniły się do korzystnego dla Polski przełomu w walkach ze szwedzkim najeźdźcą w czasach Potopu, gdyż zamknęły wówczas  jeden z pięciu bitewnych frontów, ale równocześnie, w dalszej perspektywie spowodowały zmianę mapy Europy. Prusy Książęce połączyły się z Księstwem Branderburgii, tworząc drogą przyłączania innych domen, bardzo silne Królestwo Pruskie, potem  cesarstwo, wreszcie Rzeszę Niemiecką. Prusy były współanimatorem rozbiorów Rzeczypospolitej, a ich militaryzm i ekspansjonizm legł u podstaw obu wojen światowych.


Wybudowanie w latach 1772-1774 Kanału Bydgoskiego stało się rewolucją w gospodarce europejskiej, a szczególnie w transporcie i handlu. Tradycyjny kierunek przewozu towarów masowych na osi południe-północ został zmieniony na oś wschód-zachód. Kanał Bydgoski połączył zachodnią sieć dróg wodnych ze wschodem.


Wrzesień 1939 roku po raz pierwszy ukazał całemu światu barbarzyństwo hitleryzmu. Listopad 1956 roku, kiedy to bydgoszczanie zniszczyli stację zagłuszającą wolnościowe audycje udowodnił z kolei, że Polacy nie zaakceptowali komunistycznego reżimu, a ideały wolności,  w tym wolności słowa są im, mimo ucisku i indoktrynacji, nadal bliskie. Marzec 1981 roku to pierwsze siłowe starcie upadającego reżimu komunistycznego z rodzącą się siłą „Solidarności”, zapowiedź „nocy stanu wojennego”, ale w perspektywie, dzięki zdecydowanym dążeniom niepodległościowym,  „jutrzenki wolności”, której doświadczamy od 1989 roku. Wszystkie te bydgoskie wydarzenia zapisane są na kartach podręczników do historii Polski, ale też  omawiane w europejskich opracowaniach historycznych.


Ten nasz symboliczny skarb należałoby unaocznić w formie ekspozycji interakcyjnej,  aby mogli go zobaczyć zarówno mieszkańcy miasta, jak i przybysze poszukujący w celu utrwalenie w swej pamięci tożsamości miejsca, które odwiedzają. Najlepiej, aby ta ekspozycja została umieszczona w odbudowanym muzeum miejskim w ciągu zachodniej pierzei Starego Rynku. Dobrym miejscem byłaby też hala targowa. Już teraz oczami wyobraźni widzę taki seans bydgoskich przepustek do historii. W kolejności chronologicznej rozświetlają się i ożywają gniazda ekspozycyjne związane z pięcioma dziejowymi wydarzeniami…

 

Stefan Pastuszewski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor