Pozostałe 20 wrz 12:32 | Redaktor

Już tylko jednego zwycięstwa potrzebują baseballiści KWK Construction Dębów, by po raz drugi w historii wywalczyć tytuł mistrza Polski seniorów. W sobotę (godz. 14.00) na stadionie w Osielsku zmierzą się po raz trzeci ze Stalą, po wygraniu dwóch pierwszych spotkań Finału Ekstraligi przed tygodniem w Kutnie.

To już szóste starcie MKS-u/Stali Kutno z Dębami w finałach play-off Ekstraligi (dawniej I Ligi). W poprzednich pięciu zawsze górą byli kutnianie, a Dęby wygrały zaledwie 2 z 20 rozegranych w tych finałach meczów. Po ośmioletniej przerwie rywale z Osielska i Kutna znowu spotkali się w finale, ale tym razem to KWK Construction Dęby są o krok od złota, po wygraniu przed tygodniem w Kutnie dwóch pierwszych spotkań 5:3 i 5:1. Jako zwycięzca rundy zasadniczej Stal miała atut pierwszych starć u siebie, ale w obu poległa i w serii do trzech zwycięstw musiałaby teraz wygrać dwukrotnie w Osielsku oraz w decydującym meczu w Kutnie, aby przechylić szalę finału na swoją stronę. Natomiast KWK Construction Dęby potrzebują już tylko jednego zwycięstwa i są zdeterminowane, aby zakończyć sezon już w najbliższą sobotę, kiedy w Osielsku rozegrany zostanie trzeci mecz finału play-off (początek o godz. 14.00). W przypadku zwycięstwa Stali, czwarte spotkanie zaplanowane jest w niedzielę o godz. 13.00.

Stal to zespół, którego nigdy nie można lekceważyć, ale tym razem nie wydaje się, aby KWK Construction Dęby miały wypuścić z rąk ogromną szansę na zwycięstwo. Osielszczanie dysponują w tym roku bodaj najsilniejszym składem w 25-letniej historii klubu i właśnie ten srebrny jubileusz pragną uczcić… złotem. Przypomnijmy, że pierwszą koronę mistrza Polski seniorów zdobyli w 2004 roku, na 10-lecie istnienia UKS Dęby.

W rundzie zasadniczej sezonu 2019 osielszczanie wygrali 13 spotkań, przegrali 7 i zajęli II miejsce w tabeli Ekstraligi. Po wakacyjnej przerwie doznali tylko jednej porażki, z silnym białoruskim zespołem BK Mińsk w finałach Pucharu Polski. Z krajowymi rywalami KWK Construction Dęby mają w tej części sezonu bilans 7-0. Baseballiści z Osielska w finałach PP pokonali Centaury i Barons (wskutek kontrowersyjnego regulaminu nie spotkali się w tym turnieju ze Stalą, która zdobyła Puchar Polski), w półfinale play-off Ekstraligi wygrali 3-0 z Silesią, a w finałowej rywalizacji ze Stalą prowadzą 2-0.

Ostatnie sukcesy zespół z Osielska zawdzięcza w dużej mierze dwójce amerykańskich szkoleniowców. Daniel Catalan (główny trener) i Adan Cabrales (trener miotaczy) wiosną ubiegłego roku przylecieli do Polski, by przekazywać swoją wiedzę zarówno I drużynie (w której występują również jako zawodnicy), jak i zespołom młodzieżowym. Efekty pojawiły się bardzo szybko, KWK Construction Dęby (klub po latach przerwy pozyskał ponownie sponsora tytularnego) przełamały kilkuletni marazm wynikowy i wywalczyły w sezonie 2018 brązowy medal Ekstraligi, zagrały też w finale Pucharu Polski, co przy dublecie Silesii dało im prawo występu w europejskich pucharach. W bieżącym roku osielszczanie udanie reprezentowali Polskę w Kwalifikacjach Pucharu Federacji. Miotacze prezentują coraz równiejszą formę i dużą skuteczność w grze, a pałkarze pobili klubowy rekord wybitych home runów – aż 16 razy w tym sezonie odbijali piłkę ponad całym boiskiem! Złożyło się na to 10 HR w Ekstralidze, 5 HR w europejskim pucharze oraz 1 HR wybity dla reprezentacji Polski.

Poprzednia dekada (2001–10) była okresem największych sukcesów dla obu tegorocznych finalistów. Dęby wywalczyły w niej awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, jedyną (jak do tej pory) mistrzowską koronę oraz 5 srebrnych medali (wszystkie po finałach przegranych z kutnianami). W obecnej dekadzie osielszczanie uzupełnili ten dorobek o 2 srebrne i 2 brązowe medale i mają obecnie w klubowym skarbcu 10 ligowych krążków (1-7-2). W ubiegłym sezonie KWK Construction Dęby powróciły na podium Ekstraligi po trzyletniej przerwie, zdobywając brązowy medal.

Stal Kutno (w latach 1993–2010 grała pod nazwą MKS Kutno) to najbardziej utytułowany klub w historii polskiego baseballu, który wywalczył aż 17 tytułów mistrza Polski (kolejna w klasyfikacji Silesia ma 6 ligowych triumfów) oraz 6 srebrnych i 8 brązowych medali. Jak łatwo policzyć, zespół ze stolicy polskiego baseballu zdobył aż 31 krążków, w 35 sezonach istnienia baseballowej ligi w naszym kraju! Ostatnio poza podium kutnianie byli właśnie w 2004 roku, czyli 15 lat temu. W tym roku mają już zapewniony 32. medal, choć otwarta pozostaje jeszcze kwestia jego barwy. Ostatnie złoto Stal wywalczyła w 2015 r. (w finale 3-1 z Centaurami Warszawa), przed rokiem została wicemistrzem Polski, przegrywając w finale z Silesią 0-3. Fundamentem potęgi klubu z Kutna jest Europejskie Centrum Little League Baseball, wybudowane w tym mieście przez Amerykanów – najlepsza i najbardziej rozbudowana baza do uprawiania baseballu i softballu w tej części Europy.

Dla baseballistów z Osielska MKS/Stal to rywal, z którym najczęściej toczyli zacięte boje na szczycie polskiego baseballu. Działo się to wprawdzie w poprzedniej dekadzie, ale w Osielsku wszyscy dobrze o tym pamiętają i mecze ze Stalą traktowane są zawsze szczególnie prestiżowo. Można tu nawet mówić o czymś w rodzaju pary derbowej, bo spośród ośrodków ekstraligowych właśnie Kutno jest najbliższym sąsiadem Osielska. W latach 2003-2010 aż pięciokrotnie MKS/Stal i Dęby spotykały się w finałach I Ligi (dopiero później przemianowanej na Ekstraligę) – wszystkie pięć starć wygrał zespół z Kutna, a Dęby kolekcjonowały kolejne srebrne medale.

Po awansie do I Ligi, wywalczonym w 2001 roku, osielszczanie prowadzeni przez Jose Manuela Travieso (Kubańczyka mieszkającego w Polsce, który jeszcze w II Lidze został zawodnikiem i trenerem UKS Dęby) przebojem podbili I-ligowe boiska i już w drugim roku gry w krajowej elicie dotarli do finału play-off, po wygranym 2-0 półfinale z zespołem Jastrząb Jastrzębie Zdrój. A w finale czekał już broniący mistrzowskiego tytułu MKS Kutno… Nowicjusz nie uląkł się krajowego potentata i stawił mu zacięty opór, ale po walce przegrał wszystkie trzy mecze finałowe 3:6, 4:7 i 8:10. Srebrny medal i tak był powodem ogromnej radości w Osielsku!

W kolejnym sezonie MKS przeżywał chwilowy kryzys, co osielszczanie wykorzystali perfekcyjnie. W zaciętym półfinale play-off ponownie odprawili zespół z Jastrzębia 8:7 i 8:6, a w finale spotkali się z Silesią Rybnik. Pierwsze dwa mecze rozegrano na Śląsku, Hirsch-Pol Dęby wygrały tam 12:9 i 11:7. Mistrzostwo Polski na rok 2004 zespół przypieczętował w Osielsku, wygrywając trzeci mecz 13:10! To był wielki sukces, w dodatku osiągnięty w jubileuszowym roku 10-lecia założenia klubu. Nikt się wówczas nie spodziewał, że na kolejne ligowe złoto trzeba będzie czekać co najmniej 15 lat…

Przypomnijmy skład mistrzowskiej drużyny Hirsch-Pol Dębów 2004: Jose M. Travieso (trener i zawodnik), Jarosław Orłowski, Sławomir Juszczak, Paweł i Piotr Jasiakiewiczowie, Paweł Decowski, Jacek Baumgart (założyciel klubu i pierwszy trener), Radosław Zagożdżon, Łukasz Snopek, Michał Cichański, Łukasz Bieliński, Tomasz Dziedziejko, Bogusz Modliński, Szymon Szymański, Krzysztof Frydrychowicz, Łukasz Bień, Paweł Śmigiel, Michał Hirsch, Wojciech Nowicki. Mimo upływu 15 lat, kilku ówczesnych mistrzów Polski nadal gra w KWK Construction Dębach. Paweł Jasiakiewicz to podstawowy zawodnik i tamtej, i obecnej drużyny, Decowski po kilkuletniej przerwie wznowił w tym roku karierę, Snopek i Szymański przebijali się wówczas do ligowego składu jako juniorzy.

MKS szybko się pozbierał i już w 2005 r. ponownie był finałowym rywalem Dębów. Z pięciu spotkań (przez kilka sezonów finałową serię rozgrywano do 4 zwycięstw) osielszczanie wygrali niespodziewanie 18:6 mecz nr 2 w Kutnie, ale cały finał przegrali 1-4. Podobnie było rok później (Dęby wygrały tylko mecz nr 4 w Osielsku 9:7). W 2007 r. MKS wygrał finałową serię 4-0. W kolejnych dwóch sezonach osielszczanie nie zdołali się zakwalifikować do fazy play-off, ale w 2010 r. wrócili triumfalnie do finału… i po raz piąty ulegli zespołowi z Kutna 0-3. W kolejnych latach Stal i Dęby grały w finale Ekstraligi na przemian – jedynie w 2017 roku żadna z tych drużyn nie walczyła o złoto – ale dopiero w bieżącym sezonie spotkały się w finale po raz szósty. I wiele wskazuje na to, że tym razem nareszcie górą będą… Poczekajmy, aż rozstrzygnie się to na boisku, być może już w sobotnie popołudnie!

Jarek S. Kaźmierczak

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor