Wydarzenia 16 maj 21:36 | Redaktor
Archeolog w pracy. O odkryciu skarbu w bydgoskiej katedrze [MIASTO SKARBÓW]

Robert Grochowski w stroju roboczym/fot. Anna Kopeć

Archeolog Robert Grochowski opowiadał bydgoszczanom o kulisach odkrycia skarbu w bydgoskiej katedrze. To kolejna jego prelekcja w Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury i znowu przy komplecie publiczności.

fot. Anna Kopeć

Robert Grochowski zaprezentował się publiczności w stroju roboczym. - Są przypadki, że archeolog pracuje w krótkich spodenkach i koszulce. Ale nasza praca bywa również niebezpieczna. Eksploracja krypt to wchodzenie do świata, który niesie wiele zagrożeń, wiele zjadliwych bakterii - mówił prezentując m.in. maskę ochronną. - Każdorazowe otwarcie krypty, otwarcie pomieszczenia, które przez kilkaset lat było zamknięte, niesie ze sobą ryzyko. Wszystkie formy przetrwalnikowe grzybów, tudzież bakterii, wytworzyły własny mikroklimat. My wchodząc do tego świata ryzkujemy zdrowie , ryzykujemy życie. Przekonali się o tym odkrywcy grobowca Tutanchamon, czy grobowca Jagiellończyka na Wawelu. Naukowcy wiedzeni ciekawością weszli bez zabezpieczeń i to skończyło się dla nich marnie. Wejść do krypty można po jakimś czasie po otwarciu krypty. Po wentylacji.

 

 

fot. Anna Kopeć

Archeolog na wstępie streścił historię bydgoskiej fary. - Fara jest kościołem założonym po lokacji miasta. W 1402 roku pierwsza pewna wzmianka o księdzu. Z kolei w1408 roku pierwsza wzmianka o kościele.  Przypuszcza się, że pierwsza fara mogła być kościołem drewnianym, ale nasze badanie tego nie potwierdzają. W 1425 roku pożar pierwszego kościoła. I to ważna data, bo później następuje już rozbudowa.

fot. Anna Kopeć

O pracach w katedrze opowiadał: - Wydawało się, że skujemy obecną posadzkę, obniżymy teren o 20 centymetrów i będzie po wszystkim. 27 grudnia 2017 roku wydarzyło się coś niezwykłego. W części północnej przy wejściu do zakrystii ukazał  strop. Włożyłem głowę, zobaczyłem pomieszczenie, a w środku cynową trumnę z zewnętrzną okładziną. Nie wiedzieliśmy, co to jest. Trumna cynowa dawała przesłanki, że to może być XVIII, albo XIX wiek. Odsłoniliśmy strop i okazało się, że krypta ma wejście.

fot. Anna Kopeć

2 stycznia jednen z pracowników poinformował archeologa o odkryciu. - Powiedział, panie dotktorze, znaleźliśmy ozdoby choinkowe. Spojrzałem. Okazało się, że była to złota siatka na włosy.  Całe szczęście, że zauważyli to, a nie wywiezili na taczkach. Wtedy zapadła decyzja konserwatora o kompleksowym badaniu prezbiterium. Bardzo odważna decyzja. Ani inwestor, ani nasza kuria nie miały ochoty tego robić. Chylę czoła przed Samborem Gawińskim (Wojewódzki Konserwator Zabytków - przyp. red.). Na początku stycznia udało nam się odkryć kolejne krypty, a w nich trumny. Krypty nie były rabowane ani zdewastowane.

Archeolog podkreślał też, że skarb „nie wyszedł” przypadkowo. - Skarb  został odkryty podczas metodycznych badań archeologicznych prowadzonych na zlecenie konserwatora zabytków. Gdyby tu nie było badań, gdyby nie było nadzoru, to nie wierzę, że ten skarb zostałby odkryty, a nawet gdyby,  to spotkałby go taki sam los, jak skarbu w Środzie Śląskiej (skarb w większości rozkradziony przez przypadkowych znalazców i odkrywców-amatorów był pod koniec lat 80. XX wieku powodem milicyjnej akcji na terenie Polski o kryptonimie „Korona” oraz kilku procesów karnych - przyp. red.). Grochowski podkreślił też: - Bydgoski skarb został w metodyczny sposób w całości wydobyty i co najważniejsze udokumentowany.

 

fot. Anna Kopeć

Prelegent prezentował też podstawowe narzędzia pracy archeologa. Dla tych co są ciekawi tajemnic odkrycia bydgoskiego skarbu Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego zapowiada spotkanie z Robertem Grochowskim w czasie Nocy Muzeów. Odbędzie się ono w Spichrzach nad Brdą (ul. Grodzka 7-11) o godzinie 19.00.

 

Tutaj wywiad z Robertem Grochowskim

Bydgoski skarb na wystawie [ZDJĘCIA]

Sensacyjne odkrycie w bydgoskiej katedrze

Bydgoszcz. Maisto Skarbów. Najdorżasza moneta świata została wybita w bydgoskiej mennicy

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor