Wydarzenia 3 gru 19:41 | Redaktor

Wojewoda dopiął swego! Oficjalnie informuję, że za tydzień, dnia 10 grudnia, czyli równe dwa tygodnie przed Świętami Bożego Narodzenia, Wojewoda Kujawsko-Pomorski będzie wywoził naszą rodzinę w tym 11-letnią córkę oraz tartak z Ujejskiego 44 – napisał na Facebooku Tartak Bydgoszcz. Informację potwierdza rzecznik wojewody.

- Poinformowaliśmy zobowiązanych – powiedział nam Adrian Mól, rzecznik wojewody. – W trybie wyboru z wolnej ręki zgłosiła się firma, która przeprowadzi czynności.

Tartak Bydgoszcz na Facebooku napisał: „Zostaniemy zapewne przetransportowani jak bydło! Dokąd? Nie wiem! Maszyny tartaku zostaną wywiezione do Otorowa!

Zapraszamy wszystkich, którzy nie mogą się wprost doczekać naszego wywozu. Daję słowo honoru, że podczas tego nielegalnego wywozu nikt z nas ręki nie podniesie. Będziemy wyłącznie wszystko nagrywać, a później oglądać.

Pragnę dodać, że całe postępowanie egzekucyjne jest bezprawne. Wydana decyzja wojewody uchylona przez ministra. Wywłaszczeni opuścili ten teren dawno temu. Zarówno ja, jak i moja żona oraz córki mamy status lokatora i nie wolno nas tknąć do 31 marca 2019 roku, albowiem nie zalegamy z żadnym czynszem. Firmy które zostały zobowiązane do opuszczenia tego terenu, dawno ten teren opuściły, a te co pozostały i są właścicielami maszyn, nie zostały nigdy powiadomione o żadnym postępowaniu egzekucyjnym”.

 – Zgodnie z prawem powinniśmy poinformować zobowiąznych najpóźniej 78 godzin przed podjęciem czynności, ale zdecydowaliśmy się przekazać tę informację tydzień przed – informuje rzecznik wojewody. Nie chciał jednak ujawnić, która firma zgodziła się na przeprowadzenie egzekucji.

Przypomnijmy, że nieruchomość przy ul. Ujejskiego 44 jako jedyna do tej pory nie została przekazana wykonawcy, który buduje Trasę Uniwersytecką. Własciciel działającego na spornych działkach tartaku, podważa wycenę dokonaną w procesie wywłaszczeniowym i twierdzi, że nie uwzględnia ona wartości odtworzeniowej zakładu.

W listopadzie wojewoda otrzymał z kancelarii premiera dodatkowe środki i może wydać na egzekucję 600 tysięcy złotych. Wcześniejsze przetargi ogłaszane przez urząd nie wyłoniły wykonawcy.

Czytaj też: Wojewoda odpowiada radnym w sprawie apelu do Morawieckiego

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor