Wydarzenia 17 maj 12:01 | Redaktor
Sypniewski: To wojna. Cywilizacja śmierci musi zostać zniszczona

fot. Anna Kopeć

26 maja głosujcie na Konfederację, bo inaczej oni kiedyś spalą was żywcem – tak Marcin Sypniewski zakończył swoje wystąpienie na regionalnej konwencji Konfederacji w Bydgoszczy.

Konwencja odbyła się w czwartek (16 maja) w Sali Manru bydgoskiej Opery Nova. Marcin Sypniewski startuje z listy Konfederacji z numerem 10. Swoje przemówienie oparł na totalnej krytyce Unii Europejskiej. Mówił, że panuje w niej „polityczna poprawność w skali level hard”, a w holu stoi „pomnik komunisty”. Dodał, że „za tym wszystkim kryje się ideologia, która kiedyś broniła wprawdzie ludzi pracy”, ale teraz stanęła po stronie „cywilizacji śmierci, która nie cierpi życia, piękna, dobra i sprawiedliwości”.

– Walczymy na wojnie z wrogami naszej cywilizacji – mówił. Podkreślał, że ideolodzy przeciwnej strony, „nienawidzą tego, z czego słynęła Europa, chrześcijaństwa, nie szanują rodziny i życia. Wskazywał, że „potrzebują do tego stworzenia nowego człowieka”. – Kawałek po kawałku odbierają nam wolność – przemawiał.

Swoje przemówienie zakończył stwierdzeniem: – Cywilizacja śmierci musi zostać zniszczona. 26 maja głosujcie na Konfederację, bo inaczej oni kiedyś spalą was żywcem.

fot. Anna Kopeć

Wcześniej na scenie wystąpił Krzysztof Drozdowski, jedynka na kujawsko-pomorskiej liście Konfederacji. Przypomniał, że Polska wielokrotnie ratowała Europę przed upadkiem. Wspomniał o bitwie pod Wiedniem i zatrzymaniu hord bolszewickich w Bitwie Warszawskiej w 1920 roku.

– Europa gubi to, na czym została zbudowana – mówił. Wskazał też na problem przywództwa we wspólnocie europejskiej. – Kiedy Niemcy i Francja mają problem, to problem ma cała Europa.

Przywołał wypowiedź posła Marka Jakubiaka, lidera Federacji dla Rzeczpospolitej, który nazwał Unię „Cesarstwem Niemiecko-Francuskim”. Podkreślił, że Europa skręca w lewo, a „w siłę rosną mniejszości seksualne”. – Musimy obronić Europę – wzywał zebranych.

Zwrócił też uwagę na fakt, że w przestrzeni publicznej ciągle jest wielu ludzi, którzy mają „komunistyczne piętno na życiorysach” i wezwał do „lustracji funkcjonariuszy publicznych”, tak „aby pozbyć się zdrajców i sługusów tamtego systemu”.

fot. Anna Kopeć

Na konwencji przemawiali też politycy Konfederacji, startujący w innych okręgach. Wojciech Mojzesowicz, niegdyś poseł i minister rolnictwa, podkreślił, że wraca do polityki, bo „Polska idzie w złym kierunku”. – Nie szanuje się ludzi, którzy pracują – mówił i wskazał na rozdawnictwo, krytykując politykę społeczną rządu Prawa i Sprawiedliwości. – Trzeba pomagać dzieciom, ale nie można bezmyślnie rozdawać pieniędzy – przekonywał.

Zaatakował też sposób rządzenia w państwie. – Jak można prowadzić państwo, żeby biegać od zebrania do zabrania – mówił.

Mojzesowicz wezwał też do zmniejszenia uposażenia europosłów. Zaapelował, żeby do Sejmu mogli kandydować ludzie powyżej 30. roku życia, bo obecny system wychowuje polityków, którzy całe życie utrzymują się z podatków. – Oni łatwo rozdają, bo nigdy nie pracowali – mówił.

fot. Anna Kopeć

Na scenie wystąpił też wiceprezes partii KORWiN Sławomir Mentzen, który staruje na Pomorzu. Podkreślił, że Polska zmieniła się na korzyść przez 15 lat w Unii Europejskiej. – Rozwijamy się na przekór polskiej klasie politycznej – dodał jednak. Przekonywał, że „państwo powinno być przyjazne dla praworządnych obywateli, a srogie dla przestępców”.

Przedstawił też czarny obraz kryzysu demograficznego oraz zapaści w służbie zdrowia. Podkreślał, że brakuje lekarzy i pielęgniarek.

Skrytykował też kierunek, w którym podąża Europa. Jego zdaniem Unia zabiera nam suwerenność i zmierza do superpaństwa. – O ile do Platformy Obywatelskiej nie można mieć złudzeń, że w podskokach oddadzą naszą suwerenność, to PiS jest podobny – twierdził.  

– Wszystko wskazuje na to, że te wybory będą dla nas sukcesem. Nigdy nie miałem tyle optymizmu i nadziei, co teraz – zakończył.

fot. Anna Kopeć

Do Bydgoszczy zawitał też wiceprezes Federacji dla Rzeczpospolitej, Artur Zawisza. Przekonywał, że komitet wyborczy Konfederacji jest najbardziej żywotny, zdeterminowany i ofensywny. – Potrafimy narzucić tematy debaty – mówił. Wskazał przy tym na słynną amerykańską ustawę 447. – Jesteśmy przeciwko próbie wyłudzenia i grabieży polskiego mienia wspieranej przez USA – przemawiał. Przy okazji zbeształ mainstreamowe media. Główne kanały telewizyjne nazwał „politycznymi kłamcami” i „zawodowymi kłamcami”.

Krytykował też przeciwników politycznych. Przekonywał, że „Wiosna chciała budować kapitał polityczny na uśmiechu Roberta Biedronia, ale do czasu, bo się odezwał”. KUKIZ’15 nazwał komitetem ospałym, z którego uciekają kolejni posłowie, jak z tonącego statku.

Przypomniał też główne tezy programowe Konfederacji, która sprzeciwia się wspólnym europejskim podatkom, budowie superpaństwa, wspólnej armii, a jest za Europą wolnych narodów i suwerennych państw oraz za mądrym dialogiem polsko-żydowskim. – Nasze ulice, nasze kamienice – zakrzyknął na koniec.

fot. Anna Kopeć

jk

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor