Bydgoszcz 28 lut 07:34 | Redaktor
Torbyd do poprawki

W sobotę, 24 lutego, trybuna Torbydu znów się wypełniła po brzegi/fot. Anna Kopeć

Lodowisko Torbyd wciąż budzi emocje. Ślizgawka cieszy się ogromnym powodzeniem. Ale obiekt nie spełnia oczekiwań bydgoszczan. I zaczynają już o tym głośno mówić media.

Już po otwarciu falę krytyki wywołała liczba miejsc na trybunach. Sympatycy hokeja obśmiewali obiekt, a przy okazji pierwszego meczu okazało się, że widowiska nie da się oglądać na siedząco, bo widz ma na wysokości oczu… metalowe barierki.

Torbyd na skalę naszych możliwości czytaj tutaj

Fala krytyki przetoczyła się przez media społecznościowe. Teraz dołącza do niej portal metropoliabydgopska.pl, piórem (klawiaturą) swojego naczelnego Eryka Dominiczaka.

Niemal dwa miesiące po otwarciu nowy Torbyd nadal jest obiektem pełnym funkcjonalnych defektów. I nie zmieni tego apel projektantki, aby pisać o nim jako o „pięknym, nowoczesnym, bezpiecznym i ekologicznym lodowisku, z którego mieszkańcy Bydgoszczy mogą być dumni”.

Dziennikarz przytacza też wypowiedź projektantki Torbydu.

Kilka dni po uroczystym otwarciu Torbydu bydgoski ratusz powtarzał jak mantrę, że trybuny zostały wykonane zgodnie z projektem, wszelkimi normami, rozporządzeniami etc. Podobnego zdania jest Magdalena Brzezińska z TBi Architekci, firmy, która zaprojektowała lodowisko. – Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, balustrady wymagane są przy wysokości przekraczającej pół metra. Balustrady muszą spełniać warunki bezpieczeństwa również w przypadku ataku paniki. Brak barierek może spowodować zagrożenie życia – tłumaczy.

Mimo że ratusz zwracał się do niej z postulatem poprawy widoczności z trybuny, to sprawa chyba utknęła w ślepym zaułku , bo metropoliabydgoska.pl cytuję ratuszową rzeczniczkę 

– Dostaliśmy odpowiedź do projektanta, ale niesatysfakcjonującą nas, więc dalej analizujemy temat i możliwe rozwiązania – mówi lakonicznie Marta Stachowiak.

 Potem Dominiczak wylicza listę felernych rozwiązań w i wokół Torbydu

...boksy przeznaczone dla sędziów oraz ławki kar dla zawodników, na które nie sposób dostać się inaczej niż przez lód. Powód – brak choćby jednej pary drzwi umożliwiających dostanie się tam spoza band. – To jest kompletne nieporozumienie. I wymogi IIHF nie mają tutaj nic do rzeczy. To jest po prostu fuszerka – tłumaczy nam jedna z osób dobrze zaznajomiona z lodowiskami krajowymi i zagranicznymi...

...po stronie niedoróbek można było zaliczyć nawet niedopasowanie grubości gum chroniących podłogę od ostrzy łyżew. Wskutek tego nie można było otworzyć w pełni drzwi do niektórych pomieszczeń...

...poprawiać trzeba też będzie otoczenie Torbydu. Od strony północnej, tuż przy moście Esperanto, pojawił się bowiem zjazd dla wózków, który w pewnym momencie zakręca pod kątem… 90 stopni...

..akończone właśnie ferie zimowe kolejny raz potwierdziły natomiast niedostatki Torbydu w zakresie przepustowości. Bydgoszczanie tłumnie oblegali lodowisko, ponownie tworzyły się kolejki, nierzadko nawet kilkudziesięciometrowe...

Z całą listą można się zapoznać w artykule pt. „Bariery i barierki Torbydu. Lodowisko musi się zmienić na zewnątrz i w środku”.

Czy uda się naprawić Torbyd? Autor nie udziala na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Punetuje raczej ironicznie, cytując anonimowego urzędnika ratusza.

– Tak naprawdę, choć brzmi to kuriozalnie, ratunkiem może być dopiero spadek popularności nowego lodowiska. Trudno jest w bardzo krótkim czasie obsłużyć bowiem ponad dwieście osób, a taką maksymalną pojemność ma przecież nowa tafla – podsumowuje w rozmowie z nami jeden z urzędników ratusza.

 

Źródło: metropoliabydgoska.pl

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor