Felietony 29 kwi 10:29 | kd
Foliowe rękawiczki i woreczki zalegają wokół marketów

fot. nadesłane

Wchodząc do sklepu czy marketu, mamy obowiązek założyć rękawiczki. Te dostarczane są przez same sklepy. Często zdarza się, że gdy skończą się rękawiczki, do założenia wykładane są zwykłe woreczki. Co się z nimi dzieje po wyjściu ze sklepu?

Stoję kilka minut przed jednym z bydgoskich marketów na Szwederowie. Ludzie wchodzą, wychodzą, gdzieś tam szczeka przywiązany pies, w oczekiwaniu na swojego właściciela. Minuty mijają. Obserwuję głównie ludzi wychodzących, trzymających w rękach siatki z zakupami, szukającymi samochodu czy też pozostawionego psa. Jest prawie południe, więc słońce mocno świeci w oczy. 

Na rękach niektórych zakupowiczów zauważyć można lateksowe rękawiczki, u innych foliowe, rozdawane przez pracowników marketu lub, co często się zdarza, foliowe woreczki, które z braku normalnych rękawiczek stały się ich substytutem. Inni znów zgniatają rękawiczki i woreczki w dłoni. Część z nich trafia do śmietnika przy wyjściu, część do kieszeni, jakby miały się jeszcze na coś przydać, a inne na pobliski trawnik. 

Stoję tak kilka minut i obserwuję. Schemat się powtarza, przy każdej grupie osób wychodzących z marketu. Powoli można zauważyć wręcz przewagę tych wyrzucanych na pobliski trawnik lub po prostu – gdzie popadnie. Wiejący wiatr roznosi je następnie na sąsiednie ulice. Tym samym znaczny obszar jest mocno zaśmiecony. 

Przecież już dzieci w szkołach uczą się, że śmieci wyrzuca się do śmietnika. Nie jest to trudne do zrozumienia. NIe potrzeba doktoratów, by ta prosta zależność była zrozumiana. 

W dobie epidemii koronawirusa poszedłbym o krok dalej. Wszystkie te rękawiczki i udające je woreczki powinny trafiać do jednego zbiorczego śmietnika, by następnie mogły zostać odebrane i zutylizowane. Przecież teoretycznie byli już właściciele tych rzeczy mogli być nawet nieświadomymi nosicielami koronawirusa. 

Stojąc w blasku słońca, smagany wiatrem, zastanawiam się, czy jest tym ludziom tak trudno znaleźć śmietnik, by wrzucić tam to, czego już nie potrzebują. Czy w swoim domu też rzucają odpadki na podłogę zamiast do śmietnika?

Jaki przykład te osoby dają dzieciom? W końcu czym skorupka za młodu....

 

kd Autor