Historia 8 mar 09:17 | Krzysztof Drozdowski
8 marca: historia jak z horroru, czyli skąd wzięło się święto kobiet

Krakowskie sufrażystki demonstrują w sprawie praw wyborczych. Źródło: domena publiczna

Dzień Kobiet może się wielu osobom kojarzyć z komuną. Na myśl przychodzą nam goździki i paczki rajstop. A jaki był prawdziwy początek tego święta?

Matronalia

Niektórzy uważają, że święto kobiet wywodzi się ze starożytnego Rzymu, gdzie zamężne kobiety, czyli matrony, udawały się do gaju przy światyni bogini Junony na Eskwilinie, składały kwiaty i modliły się o szczęście w życiu małżeńskim. Po powrocie do domów szykowały poczęstunek dla swoich niewolników. Natomiast rzymscy mężowie tego dnia obdarowywali swoje żony różnymi podarkami.

Krwawy początek

Mało kto wspomina jednak dzień ogromnej tragedii, która wydarzyła się 8 marca 1908 roku w Nowym Jorku. A to właśnie na pamiątkę tego wydarzenia obchodzimy Dzień Kobiet. Pomimo że również obecnie kobiety wychodzą na ulicę, by protestować w sprawie nierównego traktowania, nierównej płacy i jeszcze innych postulatów, to trudno nam sobie wyobrazić sytuację, w której kobieta nie miała żadnych praw. A tak właśnie było.

I to właśnie 8 marca w jednej z nowojorskich fabryk pracujące tam kobiety postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. Miały dość całodniowej ciężkiej pracy za nędzne wynagrodzenie. Postanowiły zastrajkować. Była to dość niespotykana jak na owe czasy sytuacja. Oprócz postulatów polepszenia warunków pracy i płacy, kobiety postanowiły również zawalczyć o swoje prawa wyborcze. Skoro pracowały równie ciężko jak mężczyźni, dlaczego nie miałyby decydować o losach kraju?

W zaistniałej sytuacji nie potrafił odnaleźć się właściciel fabryki. Bojąc się skandalu i ośmieszenia,  postanowił zamknąć fabrykę. Nie byłoby w tym nic nadzywczajnego, gdyby nie to, że fabrykę zamknął wraz ze strajkującymi 129 pracownicami. Niestety w nocy wybuchł pożar. Fabryka doszczętnie spłonęła, a wraz z nią wszystkie kobiety.

Amerykanki musiały jeszcze czekać 12 lat na przyznanie im praw wyborczych.

W Polsce nastapiło to dwa lata wcześniej

W czasach PRL-u Dzień Kobiet obchodzono obowiązkowo, jak każde inne systemowe święto. Od Dnia Czynu Partyjnego, Dnia Hutnika, Drukarza czy też Dnia Pracownika Przemysłu Spożywczego różnił się jedynie obdarowywaniem kobiet goździkami i obowiązkowo od lat 70. paczką rajstop. Można powiedzieć, że zapożyczyliśmy to święto od „zaprzyjaźnionego” ZSRR, gdzie zostało ustanowione jeszcze za życia Lenina. Dodatkowo w 1965 r. 8 marca stał się również dniem wolnym od pracy.

W Polsce za czasów Władysława Gomułki, który stwierdził, że „nie ma dziś w Polsce dziedziny, w której kobiety nie odgrywałyby ważnej roli”, zamiast otrzymania dnia wolnego, kobiety rywalizowały w przodownictwie pracy. 

Krzysztof Drozdowski

 

Krzysztof Drozdowski Autor

Publicysta, autor wielu książek historycznych.