Historia 31 mar 17:21 | Krzysztof Osiński
Polska gazeta „w zalewie niemczyzny”. Zasługa Jana Teski

Jan Teska aktywnie włączył się w życie społeczno-polityczne, działał m.in. w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”. Na zdjęciu: z „sokołami”, siedzi w środku/fot. Archiwum

Chociaż nie urodził się w Bydgoszczy to właśnie z tym miastem związał swoje dorosłe życie i jemu wiernie służył do końca swoich dni. Jan Teska to bez wątpienia jeden z jego najwybitniejszych obywateli.

Gdy na początku listopada 1907 r. przybył do Bydgoszczy, był już doświadczonym dziennikarzem. Od wielu lat nabierał biegłości w tym trudnym i odpowiedzialnym zawodzie, m.in. w redakcjach „Orędownika” w Poznaniu, „Pracy” w Poznaniu, „Gazety Polskiej” w Kościanie (1904) i „Lecha” w Gnieźnie. 

Do miasta nad Brdą przybył z zamiarem wydawania własnej gazety. Zgromadził wokół siebie grono osób o nastawieniu patriotycznym i rozpoczął przygotowania do prowadzenia pracy redakcyjnej. Jeszcze w grudniu 1907 r. wydał numer próbny nowego pisma, które nazwał „Dziennikiem Bydgoskim”. Regularne wydania ukazywały się natomiast od 1 stycznia następnego roku. 

Od samego początku gazeta została życzliwie przyjęta przez polskich mieszkańców miasta i okolic. Znajdowali w niej to, czego poszukiwali w czasie zniewolenia przez zaborców: dużo rzetelnych, podawanych w języku polskim i utrzymanych w duchu patriotycznym informacji. Nie dziwi więc, że pismo cieszyło się dużym zainteresowaniem, a jego nakład osiągnął z czasem kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy. 

Początkowo siedziba redakcji znajdowała się w kamienicy na rogu dzisiejszych ulic Długiej i Jana Kazimierza. Po powrocie Bydgoszczy w granice odrodzonego państwa polskiego została przeniesiona do budynku przy ul. Poznańskiej 14–16, gdzie również umieszczono drukarnię, w której powielano gazetę. 

Wyroki za patriotyzm 

Jan Teska był Wielkopolaninem. Urodził się 16 lipca 1876 r. w Chojnicy pod Poznaniem. Początkowo nauki pobierał w rodzinnej miejscowości, później kształcił się w Poznaniu. Nauka szła mu dobrze, pobierał nawet stypendium Towarzystwa Naukowej Pomocy. Matury jednak nie zdał, ponieważ nie przystąpił do egzaminu ustnego. Później tłumaczył, że „przez nieporozumienie”. 

Brak matury nie przeszkadzał mu w dalszej karierze. Związał się z różnymi redakcjami i zaczął rozwijać swoje umiejętności. Angażował się również w działalność różnych polskich organizacji. Teska nazywał swoją gazetę „nowym szańcem przeciw zalewowi niemczyzny”. Nie dziwi więc, że była ona ostro zwalczana przez Niemców. Przed 1920 r. był kilkukrotnie represjonowany za działalność patriotyczną, odsiadując za kratami liczne wyroki za „obrazę władzy pruskiej”. Wybuch I wojny światowej zastał go właśnie w więzieniu w pobliskim Inowrocławiu. Pod koniec 1914 r. został wcielony do niemieckiej armii i w jej szeregach walczył na froncie zachodnim. Przez cały czas przesyłał żonie, która pod jego nieobecność kierowała „Dziennikiem Bydgoskim”, teksty do gazety. 

Aktywny na różnych niwach 

Po zakończeniu wojny Teska powrócił do Bydgoszczy i aktywnie włączył się w życie społeczno- -polityczne. Był sekretarzem Polskiej Rady Ludowej na miasto Bydgoszcz i okolice, delegatem na Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu, a w styczniu 1920 r. był w polskiej delegacji przejmującej Bydgoszcz z rąk niemieckich. Później nie tylko redagował „Dziennik Bydgoski”, ale również aktywnie udzielał się w wielu organizacjach społecznych, pełniąc w nich często odpowiedzialne funkcje. Był m.in. członkiem zarządu w Związku Towarzystw Powstańców i Wojaków przy VIII DOK, prezesem Syndykatu Dziennikarzy Pomorskich, członkiem honorowym Katolickich Towarzystw Robotników Polskich, przewodniczącym dzielnicy pomorskiej Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” i prezesem gniazda I „Sokoła” w Bydgoszczy (jego żona Wincentyna była przewodniczącą sekcji żeńskiej „Sokoła” w Bydgoszczy). Działał również w Towarzystwie Przemysłowym, Towarzystwie Czytelni Ludowych i innych organizacjach społecznych. 

Teska często występował na spotkaniach i uroczystościach. Składał kwiaty, przemawiał do zgromadzonych, reprezentował organizacje, których był członkiem. Pomimo że był aktywny na scenie politycznej, cieszył się popularnością i dużą rozpoznawalnością, kariery politycznej nie zrobił. W 1920 r. był co prawda krótko przewodniczącym tymczasowej Rady Miasta (po kilku miesiącach zrezygnował), a w latach 1925–1928 niepłatnym radcą miejskim, ale już do Sejmu się nie dostał, pomimo że w wyborach startował. Początkowo krótko sympatyzował z endecją, później konsekwentnie związany był z chadecją. Sympatie ideowe kierowanej przez niego gazety sytuowały się właśnie po stronie chadecji, ale w zależności od sytuacji wielokrotnie zaobserwować można było ukłony w stronę endecji, a po zamachu majowym w stronę sanacji. Mimo to nie wahał się krytykować Piłsudskiego i polityki jego obozu politycznego. Na łamach gazety można odnaleźć nie tylko krytyczne teksty, ale także karykatury czy też niewybredne żarty i złośliwe wierszyki. 

Gazeta kierowana przez Teskę była ściśle związana z Bydgoszczą i promowała jej interesy. Zbigniew Raszewski w swoich wspomnieniach pisał: „»Dziennik« był rzeczywiście z miastem związany i wytrwale walczył o jego pomyślność. Gdy miało powstać »Wielkie Pomorze«, stoczył całą kampanię o zlokalizowanie stolicy tego nowego województwa w Bydgoszczy. Równie stanowczo domagał się założenia w Bydgoszczy uniwersytetu. Żywo, a nawet gwałtownie reagował na każdą zaczepkę pod adresem naszego miasta. W ogóle pisał dużo i wyczerpująco o naszych problemach. Szczegółowo zdawał sprawę z posiedzeń rady miejskiej. Informował na temat inwestycji, ganił magistrat, ale i chwalił, jeśli na to zasłużył”.

Z Niemcami znów walczył słowem 

Po wybuchu II wojny światowej musiał uciekać z miasta, ponieważ był poszukiwany przez Niemców. Przejawem nienawiści do prowadzonej wcześniej przez niego działalności było zburzenie kamienicy, w której znajdowała się redakcja „Dziennika Bydgoskiego”. Teska ukrywał się w Warszawie, gdzie żył pod przybranym nazwiskiem Józef Topolski. Działał w konspiracyjnych strukturach Stronnictwa Pracy, a później w Stronnictwie Zrywu Narodowego, którego został prezesem. Ta ostatnia partia powstała w wyniku rozłamu w SP będącego efektem różnic programowych. Nowe ugrupowanie opowiadało się za współpracą z organizacjami lewicowymi i postulowało potrzebę radykalnych zmian społeczno-gospodarczych w powojennej Polsce. Inicjatorem rozłamu i nieformalnym przywódcą grupy był przedwojenny zastępca redaktora naczelnego „Dziennika Bydgoskiego” Zygmunt Felczak (powojenny wicewojewoda pomorski). 

W czasie okupacji Teska należał do AK, m.in. ze względu na bardzo dobrą znajomość języka niemieckiego przygotowywał w ramach akcji „N” materiały mające dezinformować i demotywować Niemców. Brał również udział powstaniu warszawskim, będąc w jego trakcie członkiem zespołu redakcyjnego powstańczego radia „Błyskawica”. 

Po upadku powstania znalazł się w obozie w Pruszkowie. Po wypędzeniu Niemców został wydelegowany przez Komisję Porozumiewawczą Stronnictw Politycznych do Pomorskiej Rady Narodowej w Bydgoszczy. Miał w niej reprezentować prasę i związki zawodowe. Nowej funkcji nie zdążył jednak objąć, ponieważ 24 marca 1945 r. zmarł w Trojanowie pod Sochaczewem. Dwa miesiące później został pochowany na cmentarzu Nowofarnym w Bydgoszczy. 

Obecnie w Bydgoszczy jest kilka upamiętnień poświęconych Janowi Tesce. Między innymi na kamienicy przy ul. Długiej 52 ma on swoją tablicę, natomiast w Fordonie patronuje jednej z ulic.

 

autor jest pracownikiem IPN