Historia 10 mar 11:06 | Krzysztof Drozdowski

10 marca 1822 roku w Manieczkach zmarł Józef Rufin Wybicki, twórca polskiego hymnu narodowego. Gdy 2 października 1794 r. generał Jan Henryk Dąbrowski stał na szwederowskim wzgórzu i spoglądał na swoje wojska wypierające z centrum miasta wojska pruskie, to u jego boku stał właśnie Wybicki.

Gdy w 1772 r. Jan Henryk Dąbrowski zakończył służbę w wojsku pruskim i, nieświadomy układów panujacych w Polsce, przystąpił do Konfederacji Targowickiej, został szybko okrzyknięty zdrajcą. Wyrok śmierci zawisł mu nad głową. Wtedy właśnie w jego życiu pojawił się Józef Wybicki, który dostrzegł, że polska armia nie może sobie pozwolić na stratę dobrego oficera. W trakcie procesu sądowego, po mowie wygłoszonej w jego obronie, Dąbrowski został uniewinniony. Od tej pory obaj byli serdecznymi przyjaciółmi. 

Kiedy więc Tadeusz Kościuszko wysłał generała Dąbrowskiego do Wielkopolski w celu wzniecenia powstania, nie mogło tam również zabraknąć Wybickiego.

Nasze miasto znał on jeszcze z czasów swojej praktyki sądowniczej w Trybunale Poznańsko-Bydgoskim. Ponieważ posiedzenia trybunału odbywały się naprzemiennnie w tych dwóch miastach, młody Wybicki zdążył poznać wiele bydgoskich zakątków.

Po wyzwoleniu Bydgoszczy zaangażował się w organizację władz miejskich. Następnie na czele 100 kawalerzystów pod dowództwem oficera Łaszczyńskiego dotarł aż do Świecia. 

Gród nad Brdą jednak krótko cieszył się polskością. Już 17 października wojska powstańcze musiały go opuścić. Było to związane z klęską Kościuszki pod Maciejowicami. Wybicki również opuścił miasto.

Fragment tablicy upamiętniającej związki Józefa Wybickiego z Bydgoszczą/archiwum KD

Losy Wybickiego i Dąbrowskiego połączyły się ponownie po III rozbiorze Polski. Przebywajacy we Francji Wybicki namawiał listownie generała Dąbrowskiego do emigracji. Po przybyciu do Francji Dąbrowski rozpoczął starania o utworzenie polskich oddziałów. Od tej pory aż do 1815 r. polskie zabiegi o odzyskanie własnego państwa związane były z osobą Napoleona Bonaparte, który otrzymał swoje miejsce w stworzonej przez Wybickiego „Pieśni Legionów Polskich we Włoszech”. Pieśń ta po kilku przeróbkach stała się w 1927 r. oficjalnie hymnem narodowym.

Po zakończeniu epoki napoleońskiej i utworzeniu Królestwa Polskiego pod nadzorem Rosji, namawiany przez wiele wybitnych postaci, przyjechał do kraju. Wrócił do służby administracyjnej. W 1817 r. został prezesem Sądu Najwyższego Królestwa Polskiego. Funkcję tę pełnił trzy lata.

W 1821 r., w wieku 73 lat, po zwolnieniu z funkcji prezesa Sądu, osiadł w swoim majątku w Manieczkach. Rok później zmarł nagle na atak febry.

Krzysztof Drozdowski Autor

Publicysta, autor wielu książek historycznych.