Historia 23 cze 14:18 | Redaktor
Śladami akowskich konspiratorów

W kamienicy przy ul. Świętej Trójcy 3 w latach 1942–1945 mieściła się kancelaria szefa sztabu Okręgu Pomorskiego AK ppłk Józefa Chylińskiego oraz szefa wywiadu mjr. Józefa Grussa/fot. Anna Kopeć

Kancelaria sztabu, punkty przerzutowe i tajne skrytki – w Bydgoszczy miejsca związane z działalnością AK wciąż są nieznane. Czy nie czas, aby to zmienić? – pyta historyk Krzysztof Osiński.

Często przechodzimy obok nich, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, że niepozorne, a czasami również zaniedbane i podniszczone kamienice były miejscem ważnych wydarzeń historycznych. Niewielu bydgoszczan wie, gdzie w naszym mieście znajdowały się lokale konspiracyjne Armii Krajowej. Do tej pory takie miejsca nie zostały kompleksowo skatalogowane i oznaczone, a tym bardziej nie stworzono odnoszącej się do nich ścieżki edukacyjnej. Może pora to zmienić i pójść śladem innych miast, w tym na przykład Torunia, który taką ścieżkę potrafił zrobić? 

Na podstawie wspomnień

Nie trzeba zaczynać od zera, ponieważ pewnej wiedzy dostarczają nam sami konspiratorzy. Nieocenioną pracę wykonała chociażby Irena Monsiorska, która na początku lat 80. ubiegłego wieku napisała artykuł wspomnieniowy na ten temat. Sama była uczestniczką konspiracji, więc doskonale znała temat i opisywane przez siebie miejsca. Miała jednak pecha, ponieważ jej tekst pierwotnie opublikowany został w grudniu 1981 r. – po wprowadzeniu stanu wojennego większość nakładu gazety zarekwirowała cenzura i tym samym nie trafiła ona do czytelników. Ostatecznie tekst ukazał się dziesięć lat później, odnoszę jednak wrażenie, że wiedza z niego płynąca nie do końca przebiła się do świadomości mieszkańców miasta. Podobnie jak kilka artykułów publicystycznych na ten temat, opartych zresztą o ustalenia Ireny Monsiorskiej. 

Sporo informacji o miejscach związanych z funkcjonowaniem konspiracji akowskiej w Bydgoszczy odnaleźć można we wspomnieniach członków AK. Wiele spośród nich przechowywanych jest w zbiorach Fundacji gen. Elżbiety Zawackiej w Toruniu, niektóre zamieszczono już w Internecie. Trzeba tylko je czytać i „wyłuskiwać” z nich tego typu dane. 

Pewna praca wykonana została również w kwestii upamiętniania tych miejsc, ponieważ w latach 90. ubiegłego wieku, staraniem dawnych konspiratorów skupionych w bydgoskim okręgu Światowego Związku Żołnierzy AK, ufundowano kilka pamiątkowych tablic, które zostały zamontowane w miejscach uznanych za ważne na konspiracyjnej mapie Bydgoszczy okresu II wojny światowej. Tablice takie odnaleźć można chociażby na domach i kamienicach przy Śniadeckich 38, Grudziądzkiej 13, Świętej Trójcy 3, Nowej 24. 

Z tablicami i bez 

Co znajdowało się w tych domach? W kamienicy przy ul. Świętej Trójcy 3 w latach 1942–1945 mieściła się kancelaria szefa sztabu Okręgu Pomorskiego AK ppłk Józefa Chylińskiego oraz szefa wywiadu mjr. Józefa Grussa. To tutaj wytwarzano ważne dla AK dokumenty, tutaj przez pewien czas przechowywano organizacyjne archiwum, ale również organizowano zebrania najważniejszych na Pomorzu konspiratorów. Mieszkanie to nosiło kryptonim „3x3” i było własnością rodziny Gendaszków.

Kolejna tablica znajduje się na kompleksie dzisiejszych budynków Urzędu Miasta przy ul. Grudziądzkiej, w miejscu, gdzie mieszkał i działał por. Zygmunt Szatkowski, konspirator od jesieni 1939 r., a w latach 1942–1944 komendant Inspektoratu Bydgoskiego AK. Z kolei w budynku przy ul. Nowej 24 na Szwederowie w latach 1943–1945 zamieszkiwał i dowodził strukturami AK na Pomorzu komendant okręgu tej organizacji płk Jan Pałubicki. Co więcej, już od 1940 r. w domu tym mieścił się magazyn broni. 

Wiele budynków upamiętnień w formie tablicy jednak się nie doczekało. Przykładem jest chociażby kamienica przy ul. Garbary 19, gdzie znajdowało się mieszkanie rodziny Białych. W lokalu tym prowadzono nasłuch radiowy, sporządzano druki konspiracyjne, ukrywano „spalonych” konspiratorów, ale również organizowano narady sztabu pomorskiej AK. 

Inne miejsca to chociażby mieszkanie Bartlów w kamienicy przy ul. Śniadeckich 38 (na kamienicy tej znajduje się co prawda tablica, ale nie upamiętnia ona Bartlów, tylko fakt, że w miejscu tym w latach 1944–1945 znajdował się sztab Obszaru Zachodniego AK i działali w nim jego komendant płk Jan Szczurek Cergowski i szef sztabu mjr Kazimierz Leski), mieszkanie Deruckich przy ul. Czerwonego Krzyżą 27–29, mieszkanie Tojzów przy ul. Dolina 3, mieszkanie kolejarskiej rodziny Andrzejewskich przy ul. Szubińskiej 45. 

W „Katakumbach” i… składzie trumien 

W mieszkaniu Marty Adriańskiej „Ciotki” znajdował się punkt przerzutowy, w którym „spaleni” konspiratorzy przeczekiwali okres przed przerzuceniem ich do oddziałów partyzanckich w Borach Tucholskich. Podobną funkcję pełniły mieszkania przy ul. Leszczyńskiego 17 i Chocimskiej 19. Irena Monsiorska wymienia ponadto następujące adresy, które pełniły funkcję mieszkań kontaktowych: lokal Hoffmanów przy ul. Libelta 12, plac Poznański, Jasna 10, Rycerska 2, Promenada 6 albo 7, Śniadeckich 41 (warsztat luster), Kościuszki, Hetmańska 31, Mickiewicza (róg 24 Stycznia). Ponadto wymienia jeszcze miejsca, gdzie ukrywano „spalonych” konspiratorów: przy ul. Jezuickiej 17, Poznańskiej 1, w składzie trumien przy ul. Długiej, w kamienicy na rogu ul. Grudziądzkiej i Krótkiej, przy ul. Chorwackiej, Ugory i Kołłątaja. 

Niezwykle istotnym miejscem na konspiracyjnej mapie Bydgoszczy była narożna kamienica przy zbiegu ulic Dworcowej i Matejki. W jej piwnicy znajdowała się kwatera konspiracyjna o kryptonimie „Katakumby”. Swój punkt kontaktowy miał tutaj szef wywiadu Komendy Okręgu AK Franciszek Bendig „Ksawery”, który zresztą przez pewien czas nawet tam zamieszkiwał, a później właśnie tam został aresztowany. Z lokalu tego korzystali jednak wcześniej również inni ważni konspiratorzy, traktując go jako swój punkt kontaktowy. Wśród osób tych byli m.in. Henryk Gruetzmacher „Michał”, Józef Gruss „Stanisław”, Henryk Szymanowicz „Marek”. 

Broń i listy w skrytkach 

Często za punkty kontaktowe, gdzie pozostawiono różne meldunki, rozkazy czy inne tego typu przesyłki, służyły rozsiane po mieście punkty usługowe obsługiwane przez zaufanych Polaków, niekoniecznie będących zaprzysiężonymi członkami konspiracji. Irena Monsiorska wspomina: „Na Gdańskiej, za torami z prawej strony, była skrzynka pocztowa »U szewca«, a na Pomorskiej »U krawca« i »U fryzjera«. W zakładach »Kabla« w bębnach była też skrytka na korespondencję”. Na placu Teatralnym znajdowała się skrytka, w której przechowywano broń, fałszywe dowody osobiste oraz nielegalnie zdobyte karty żywnościowe. Punktów takich było w Bydgoszczy oczywiście więcej. 

Szczególną rolę odgrywały apteki. Wiele z nich było nie tylko naturalnym źródłem pozyskiwania lekarstw i opatrunków dla partyzantów i więźniów obozów, ale również miejscem przechowywania dokumentacji konspiracyjnej, a nawet spotkań członków sztabu AK. Wymienić można takie apteki jak „Centralna” przy ul. Gdańskiej 27, przy pl. Teatralnym, „Bismarck Apotheke” przy Gdańskiej 91 oraz „Paracelsus Apotheke” przy ul. Sienkiewicza. 

Maria Zgodzińska wspominała: „W moim mieszkaniu przy magazynach aptecznych był punkt kontaktowy, który szczęśliwie przetrwał przez całą okupację, bez wpadki. Zbierał się tam sztab Okręgu i Inspektoratu. W odprawach tych udziału nie brałam, za wyjątkiem jednego spotkania z »Leną« i »Zofią« k[omendan]tką Okręgu”. 

Miejsc tego typu było oczywiście więcej. Ustalenie ich wszystkich jest prawdopodobnie niemożliwe, warto jednak mówić o tych, o których wiemy, a tym bardziej je upamiętnić, bowiem pośrednio oddamy w ten sposób hołd wszystkim żołnierzom AK, którzy poświęcali swoje życie, abyśmy mogli żyć w wolnej Polsce. 

Krzysztof Osiński

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor