Historia 9 kwi 19:05 | Krzysztof Drozdowski
W trudnych czasach wojennej zarazy. Bydgoszczanie na Fundusz Obrony Narodowej

fot. archiwum autora

Gdy 9 kwietnia 1936 roku dekretem prezydenta Ignacego Mościckiego powstał Fundusz Obrony Narodowej, odzew społeczeństwa był wielki.

W trudnych przedwojennych czasach w Polsce nastąpił wysyp różnego rodzaju akcji pomocowych i zbiórek. Fundusz Obrony Morskiej, Fundusz Obrony Przeciwlotniczej, Fundusz na walkę ze Szpiegostwem, Fundusz na zakup łodzi podwodnej im. Marszałka Piłsudskiego i wreszcie Fundusz Obrony Narodowej. Ten ostatni najgłośniej zapisał sie w polskiej historii. I to nie tylko za sprawą wysokości zebranych funduszy, ale także jego losów w trakcie drugiej wojny światowej jak i po niej. 

Niemal natychmiast po ogłoszeniu powstania FON, jak popularnie w skrócie nazywano Fundusz Obrony Narodowej w Bydgoszczy powstał Komitet Honorowy FON. W jego składzie znaleźli się: prezydent Leon Barciszewski, starosta grodzki Julian Suski, komendant garnizonu, gen. brygady Stanisław Grzmot-Skotnicki, dziekan bydgoski Ks. kan. Kazimierz Stepczyński oraz Ks. kan. Józef Schulz, proboszcz parafii farnej.

Bydgoszczanie z wielkim zapałem przystąpili do wspomożenia polskiej armii swoimi datkami. Już 22 lipca 1936 r. Kurier Bydgoskizamieścił pierwsze ogłoszenie, w którym informował:

Na ręce pana starosty bydgoskiego złożyli dary na FON: p. Teodor Borkowski kwotę 30 zł płaconą w sześciu ratach, p. por. Leon Radwański jednorazowo kwotę 50 zł złożoną na jego ręce przez wach. Józefa Grodzkiego.

Od tego czasu Kurier Bydgoski" wespół z Dziennikiem Bydgoskim na swoich łamach drukowali dziesiątki ogłoszeń podobnej treści: Dary na FON, Bydgoszcz uchwala 50 000 zł na FON, Kupiectwo polskie na FON. Podczas każdej uroczystości Miejski Komitet FON na ręce odpowiednich instancji wojskowych przekazywał darowiznę społeczeństwa. Dla podniesienia ducha, na widocznym miejscu eksponowano karabiny maszynowe oraz inne uzbrojenie, a także duże kwoty pieniężne przekazywane armii.

Zebrane fundusze pozwalały na zakup najpotrzebniejszego uzbrojenia dla polskiego żołnierza. Wyjatkami od tej reguły był np. zakup samolotu RWD-8. Przeważnie jednak zakupiony sprzęt trafiał do lokalnych jednostek wojskowych. To też powodowało większą ofiarność polskiego społeczeństwa. Panowała zasad, ze im lepiej uzbrojony i wyposażony żołnierz w swoim mieście, tym podczas wojny bezpieczniej. Dlatego też chętnie dozbrajano żołnierzy Bydgoskiego Batalionu Obrony Narodowej. 

Do czerwca 1938 r. społeczeństwo Pomorza, w tym i bydgoszczanie na rzecz FON ofiarowało 2,5 miliona złotych.

Gazety bydgoskie, aż do pierwszych dni wojny informowały o kolejnych darach mieszkańców oraz różnych stowarzyszeń i środowisk działających w mieście. Podczas gdy na wyposażenie niemieckich sił zbrojnych szły miliardy marek, armia polska musiała się posiłkować ofiarami społeczeństwa. W zbliżającej się wojnie nawet największa hojność narodu nie mogła pomóc naszym żołnierzom. 

Łącznie na FON zgromadzono około 1 mld złotych, z czego wartość wpłat i darowizn od ludności wyniosła do maja 1939 roku około 37,7 mln złotych

 

 

fot. archiwum autora

Krzysztof Drozdowski Autor

Publicysta, autor wielu książek historycznych.