Kultura 2 sie 13:30 | Jarosław Jakubowski
Triada artyzmu, serdeczności i pokory [O MIECZYSŁAWIE FRANASZKU W GALERII AUTORSKIEJ]

fot. Jacek Kargól

W pandemicznych okolicznościach spotkaliśmy się ostatniego dnia lipca, aby oddać hołd zmarłemu przed rokiem Mieczysławowi Franaszkowi. Jego duch był wyraźnie obecny w Galerii Autorskiej w Bydgoszczy.

Wciąż trudno mówić o Mieczysławie Franaszku – aktorze, pedagogu, podróżniku i fotografiku – w czasie przeszłym. A jednak to już rok, jak nie ma go z nami. Odszedł po ciężkiej chorobie 31 lipca 2019 roku.

W rocznicę śmierci grono przyjaciół, poetów i artystów spotkało się w piwnicy Galerii Autorskiej przy Chocimskiej 5, aby głośną lekturą tekstów poświęconych Mieczysławowi Franaszkowi dać dowód żywej pamięci.

Jacek Soliński w charakterystyce bohatera wieczoru zwrócił uwagę na to, że cechowała go „triada artyzmu, serdeczności i pokory”. – Był piewcą świata odchodzącego, arystokratą tego świata. I warto dodać, że dzięki Mieczysławowi mieliśmy tu najlepszych autorów w Bydgoszczy, a raczej w Polsce – mówił z nutką żartu Jacek Soliński.

Spośród kilkunastu poetów, którzy poświęcili teksty zmarłemu artyście, byli tacy którzy pofatygowali się do galerii spoza Bydgoszczy. Część nie mogła być osobiście. Tak jak Jan Sochoń, którego wiersz przeczytała Roma Warmus. Kolejne teksty zaprezentowali Maciej Krzyżan z Gniezna, niżej podpisany i Marek Kazimierz Siwiec. Każdy okraszał swoją prezentację krótkim wspomnieniem-refleksją. Jacek Soliński przeplatał lekturę tekstów przemyśleniami, a było ich tego letniego wieczoru co niemiara.

- Patriotyzm i religijność były dla Mieczysława Franaszka prawidłowością zachowania obywatelskiego – mówił współprowadzący Galerię Autorską.

Bardzo dobry, wstrząsający wiersz Bartłomieja Siwca odczytał (znakomicie) Jan Kaja, „dyplomowany” przez samego Franaszka galeryjny aktor.

Roma Warmus zaprezentowała utwór Wiesława Trzeciakowskiego, bardzo intymny zapis ostatnich godzin życia aktora. Tu warto wspomnieć, że Roma Warmus i Mieczysław Franaszek pochodzili z Krakowa i oboje (choć w różnych okresach) związani byli z tamtejszym Teatrem STU.

Dwa wiersze przygotował przybyły z Wrześni Krzysztof Grzechowiak. Jeden zaprezentował osobiście, a drugi przeczytała Roma Warmus. Kolejne wiersze wysłuchaliśmy w wykonaniu Jana Kaji (utwór Wojciecha Banacha) i Romy Warmus (wiersz Jana Wacha). Bydgoszczanka Małgorzata Grajewska, której stryj Henryk Majcherek z Krakowa był bliskim przyjacielem Mieczysława, przeczytała poświęcony aktorowi, bardzo piękny tekst. – Nie wiem, czy mogę nazwać pana Mieczysława moim przyjacielem, ale to on wprowadził mnie do galerii – powiedziała poetka.

Na spotkaniu obecni byli sąsiedzi Mieczysława Franaszka z ulicy Jasnej na bydgoskim Okolu. Wspominali go jako człowieka bardzo serdecznego, dziś troszczą się o jego grób na cmentarzu Starofarnym.

Grzegorz Grzmot-Bilski zaprezentował dedykowany zmarłemu wiersz o profesorze, a Jacek Soliński wspomniał, że Mieczysław zawsze z ogromną przyjemnością wypowiadał nazwisko „Grzmot-Bilski” z naciskiem na „Grzmot”. Krzysztof Szymoniak z Gniezna (Wielkopolskę reprezentowało aż trzech gości!) przeczytał wiersz okolicznościowy, napisany zaledwie w minioną niedzielę. Jak refren powracała w nim fraza o „Mieczysławie F.”

Na koniec usłyszeliśmy trzy teksty niebędące mową wiązaną: wnikliwe wspomnienie Wojciecha Kassa przeczytał Jan Kaja, a Roma Warmus zaprezentowała szkic Grzegorza Kalinowskiego. Hanna Strychalska wybrała niewielkie cytaty z dwóch przeprowadzonych przez siebie wywiadów z Franaszkiem, na temat jego podróży i fotografowania. Jerzy Zegarliński podsumował spotkanie następująco: - Spójrzmy na nazwisko „Franaszek” na tym plakacie. Zawiera się w nim przesłanie dla nas: „NASZ”…

I gdy wydawało się, że to już koniec spotkania, na komórkę Jana Kaji przyszedł SMS od Alicji Mozgi, znakomitej aktorki teatralnej.

„Mieczysław Franaszek jest z nami i zawsze będzie poprzez naszą i jego pamięć. Pamięć wzajemną. Ten arystokrata ducha, arystokrata teatru, miłośnik piękna, szlachetny człowiek i mądry, lojalny, wielkoduszny przyjaciel może wyśni dla nas fascynujące tematy do rozmowy z nim, ze światem, na którym nas na chwilę zostawił i do zamyśleń każdego z nas, które dzieją się sam na sam. Mieczysławie kochany, jesteś tu, a my przy Tobie, pamięcią na zawsze”.