Kultura 17 cze 23:15 | Redaktor
Z Marcello Giordano Pellegrino, włoskim tenorem - rozmawia Enrico Bertato [WYWIAD]

fot. MGP/EB

Z wybitnym tenorem i organizatorem życia kulturalnego  Marcello Giordano Pellegrino rozmawia specjalnie dla Tygodnika Bydgoskiego nasz korespondent Enrico Bertato. 

Spotykamy się z maestro Marcello Giordano Pellegrino, artystą o wielu twarzach, wybitną osobowością w sycylijskim środowisku artystycznym i kulturalnym. Tenor, pisarz, organizator kultury, aby wspomnieć tylko niektóre z jego wielu działań na gruncie sztuki. 

Marcello opowiedz nam trochę o tej wszechstronności działań artystycznych. Jesteś artystą, śpiewakiem ale i człowiekiem kultury w pełnym tego słowa znaczeniu.

Naukę muzyki rozpocząłem w wieku 5 lat, grając na fortepianie, kultywowałem też swoją pasję do nauki gry na organach piszczałkowych. Potem po pierwszych egzaminach w konserwatorium, kontynuowałem studia na organach w opactwie Montecassino i w tym samym czasie byłem wstąpiłem do Akademii Wysokiego Kształcenia Lirycznego Fundacji Arturo Toscaniniego w Parmie. Najpierw fortepian, potem organy i śpiew operowy, dały mi pełną wizję tego, czym jest muzyka. Z tej wrażliwości jako artysta i jako człowiek kultury wynika również potrzeba zaangażowania się w doskonalenie i promocję ukierunkowanych wydarzeń z artystami, którzy w wyjątkowy sposób szanują muzykę i jej uniwersalny język. Jeśli chodzi o pisarstwo, to po latach badań opublikowałem historię wielkiego barytonu Beneventano wśród największych śpiewaków operowych XIX wieku, książkę obecnie w piątym wydaniu.
 
Jak pogodzić te wszystkie działania? Muzyk, śpiewach, pisarz, organizator...

Fakt pogodzenia tych działań artysty, nauczyciela i organizatora imprez celowych, nie jest trudny, zawsze jest to kwestia skalibrowania celów. Dlatego też, z tą metodą, wszystko jest dla mnie łatwiejsze. Był taki czas w moim życiu w wieku 17 lat, kiedy studiowałem śpiew, grę na fortepianie, organach i operę w tym samym czasie... Trzy zupełnie różne sytuacje z technicznego/nauczycielskiego punktu widzenia. Kwestia dobrego kalendarza (śmiech).

Jak i kiedy rozpoczęła się Twoja kariera? Kiedy zaczeła się scena, to co kochają artyści?


Mój debiut datuje się na czerwiec 2001, debiutowałem w Busseto, ojczyźnie Verdiego, jako pierwszy tenor w operze La Forza del Destino G. Verdiego pod artystycznym kierownictwem wielkiego tenora Carlo Bergonzi. Byłem studentem Accademia Lirica Fundacji Arturo Toscaniniego w Parmie. Pamiętam, jakby to było wczoraj, 30 czerwca 2001 roku. To bylo przeżycie, nawet teraz odczuwam te emocje.
 
Jaki był najwyższy moment w twojej bogatej karierze?

W ciągu tych dwudziestu lat działalności było wiele niezwykłych momentów, z pewnością najwyższym było wystawienie opery La Traviata G. Verdiego w reżyserii wielkiego Maestro Franco Zeffirellego obok Placido Domingo, Renato Brusona.... Potem debiut w moskiewskim Bolszoj z tą produkcją. To było wejście na szczyt, poznałem miejsce gdzie chce być i dlaczego warto być artystą. Rozwijać się i szukać... tworzyć. 

Nasza rozmowa dla Tygodnika Bydgoskiego kieruje nas ku Polsce. Czy byłeś kiedykolwiek w Polsce?

Żałuję i przepraszam. Nigdy nie byłem w Polsce, ale odwiedzić ten kraj. Kończę wielki projekt z mistrzem i przyjacielem Danielem Condurso na temat postaci wielkiego Chopina. Condurso jest głębokim znawcą i uczonym Chopina. W tym projekcie produkcji artystycznej, zobaczymy również polskiech artystów. Między innymi Dominikę Zamarę która nie tylko jest polką ale i widziałem jej koncert w Bydgoszczy realizowany przez wasz tygodnik. Przepraszam nie powtórzę nazwy (Bydgoszczy przypis. Red.) ale wiem, znam, widziałem. Bardzo się cieszę, że mogę podzielić się tym projektem z polską publicznością.
.
Jak postrzegasz Polskę? Co wiesz o Polsce poza Chopinem, Moniuszką, Pendereckim i Zamarą? 

Polska to naród w sercu Europy, artystyczne i krajobrazowe piękno, a także wielka kultura, którą ten kraj przekazuje, wzmacniają historyczny sens, a zwłaszcza dumę, z jaką udało mu się zmierzyć z burzami historii. Moim życzeniem jest wizyta w Polsce miastach takich jak Bydgoszcz i Warszawa. Ojczyźnie artystów, bohaterów, św. Jana Pawła II. Urodziłem się w 1976 roku, dorastałem z postacią Ojca Świętego Jana Pawła II, był wielkim papieżem, który wiedział, jak żyć z chrześcijańskim sumieniem przesłaniem ewangelicznym do ostatnich dni.

 

Z maestro Marcello Giordano Pellegrino rozmawiał nasz włoski korespondent Enrico Bertato.

 

Tłumaczenie z j. włoskiego: DZ/JT/Red. .

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor