Książka 27 kwi 19:55 | Redaktor

Jeszcze do niedawna nazwa Państwa Islamskiego nie schodziła z czołówek mediów, głównie ze względu na okrutne metody, jakimi posługiwali się jego przedstawiciele. Genezę państwa i historię toczonej z nim walki znakomicie przybliża Marta Stempień w wydanej niedawno książce.

Państwo Islamskie to samozwańczy twór stworzony na Bliskim Wschodzie przez salafitów, czyli radykalnych muzułmanów. Jego powstanie oznaczało wcielenie w życie ich marzeń o kalifacie, czyli państwie rządzonym według zasad szariatu (radykalne prawo oparte na zapisach Koranu). Coś, dla nich co miało być spełnieniem marzeń, dla innych stało się utopionym w krwi i strachu koszmarem. Za pomocą terroru dżihadystom udało się co prawda zdobyć tereny potrzebne do utworzenia kalifatu, jednak metody, jakie stosowali, przeraziły cały cywilizowany świat.

Wśród czynników ułatwiających powstanie i późniejsze funkcjonowanie Państwa Islamskiego autorka prezentowanej książki wymienia m.in. rozpad niektórych państw w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, różnice ideologiczne i religijne występujące wśród mieszkańców tamtych terenów, a zwłaszcza konflikt sunnicko- -szyicki w obrębie islamu, łatwe rozprzestrzenianie się ideologii dżihadystycznej, ekstremistycznej i fundamentalistycznej w upadłych państwach, a także wszechobecny tam separatyzm, terroryzm i brak jakiegokolwiek dialogu społecznego. 

Koniec państwa, ale nie ryzyka 

Jeszcze do niedawna nazwa Państwa Islamskiego nie schodziła z czołówek większości mediów, głównie ze względu na okrutne metody, jakimi posługiwali się jego przedstawiciele. Państwo to uznane zostało za organizację terrorystyczną, a do walki z nim włączyło się wiele krajów praktycznie z całego świata. W następstwie długotrwałych działań militarnych udało się to państwo zniszczyć. Nie oznacza to jednak, że zdołano jednocześnie zlikwidować problem dżihadyzmu i islamistycznego terroryzmu. Przetrwali bowiem ludzie wyznający obłąkańcze radykalne poglądy wywodzące się z islamu. Pomimo braku własnego państwa za jakiś czas z pewnością znajdą nową formułę dla swoich działań. Być może początkowo nie będą one tak spektakularne jak wcześniej, ale mało efektowne były też początki Państwa Islamskiego. 

W przypadku ponownego odrodzenia się kalifatu dobrze będzie mieć wiedzę na jego temat, jak również na temat ludzi go tworzących. Wydana niedawno książka Marty Stempień przybliża tę tematykę wyśmienicie. Na kilkuset stronach w przystępny sposób prezentuje ona genezę powstania Państwa Islamskiego, etapy jego tworzenia, późniejszego zarządzania i relacje z innymi podobnymi organizacjami. Znajdziemy więc wiele informacji na temat ideologii głoszonej przez dżihadystów, metod, jakimi zdobyli władzę i za pomocą których starali się ją później utrzymać, podejmowanych akcji propagandowych, struktury organizacyjnej, źródeł finansowania czy prowadzonych działań terrorystycznych. Dowiemy się również o najważniejszych osobach związanych z kalifatem, ich pochodzeniu, pełnionych funkcjach, podejmowanych decyzjach, prowadzonych działaniach. 

Sporo miejsca autorka poświęciła również walce z Państwem Islamskim prowadzonej zarówno przez siły lokalne, jak i społeczność międzynarodową. Z wyjątkowym znawstwem prezentowane są etapy podejmowanych działań zbrojnych, udział poszczególnych państw oraz siły i środki w nich użyte. Stempień uświadamia czytelnikom czynniki, jakie wpływały na dynamikę tych działań, w tym obawy sąsiednich państw związane z ekspansją dżihadyzmu na ich tereny czy też rywalizację poszczególnych zaangażowanych krajów i grę często przeciwstawnych interesów. 

Unia rozkłada ręce 

Do powstania Państwa Islamskiego pośrednio przyczynili się przedstawiciele świata Zachodu, destabilizując sytuację na Bliskim Wschodzie. Później zaś nie potrafili skutecznie zwalczać przejawów jego terrorystycznej działalności. Jest to groźne nawet teraz, bowiem wciąż istnieją ludzie fascynujący się ideami dżihadu, mogący w przyszłości ponownie próbować utworzyć kalifat. Świat Zachodu nie jest na to przygotowany, nie potrafiąc skutecznie zwalczać wyznawców radykalnego islamu. Autorka trafnie diagnozuje problem, pisząc m.in., że „Kryzys imigracyjny obnażył paraliż decyzyjny Unii Europejskiej, której członkowie zdają się żywić obawy przed zwalczaniem fundamentalizmu na własnym terytorium, pozwalając tym samym, by salafizm rozwijał się i marginalizował inne odłamy islamu. Dżihadyzm ma wielu sympatyków wśród mieszkańców Europy Zachodniej. Niestety Europa jest obecnie znacznie bardziej skłonna do dyskusji na temat problemów stwarzanych przez muzułmańskie fundamentalizmy oraz dżihadyzm aniżeli do aktywnego ich zwalczania. Unijne władze bardzo często uznają, że obrona własnej kultury może być przejawem nietolerancji i hegemonii, co stałoby w sprzeczności z zasadami państwa demokratycznego. Takie stanowisko jest poważną przeszkodą na drodze do zwalczania ruchu dżihadystycznego”. 

Autorka książki jest specjalistką od spraw bezpieczeństwa, zatrudnioną jako adiunkt w Zakładzie Bezpieczeństwa Międzynarodowego i Studiów Strategicznych Instytutu Nauk Społecznych i Bezpieczeństwa na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. W swoich publikacjach zajmuje się problematyką dżihadyzmu, terroryzmu, wojen i konfliktów na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej. Lektura jej najnowszej książki, daje wiele do myślenia. Powinien przeczytać ją każdy, kto na temat otaczającego go świata chce wiedzieć więcej niż to, co odnaleźć można w mediach.

Krzysztof Osiński 

Marta Sara Stempień, 

Państwo Islamskie. Nowe oblicze terroryzmu? 

Oficyna Wydawnicza Rytm 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor