Ludzie 31 maj 18:25 | Redaktor
„Halka”: Nie trzeba znać nut, żeby z nami śpiewać

Obecnie w chórze śpiewa 11 panów. Jedyną kobietą w „składzie” jest dyrygentka – Kaja Potrzebska/fot. Anna Kopeć

– Nie jesteśmy tylko chórem, który stanie, odśpiewa swoje i wyjdzie. Chcemy przynosić ludziom radość – mówi Krzysztof Sowa, prezes Towarzystwa Śpiewu Chóru Męskiego „Halka” w Bydgoszczy. Zespół obchodzi w tym roku 135-lecie istnienia i zaprasza wszystkich panów chętnych do śpiewania.

Utworzony w 1883 roku chór miał pomóc polskim mieszkańcom w obronie przed germanizację/ARCHIWUM TOWARZYSTWA ŚPIEWU CHÓRU MĘSKIEGO „HALKA”

Towarzystwo Śpiewu „Halka” to najstarszy chór męski działający w Bydgoszczy. Co więcej, jest to jeden ze starszych istniejących do dzisiaj chórów amatorskich w kraju. „Halka” powstała 3 marca 1883 roku z sekcji śpiewaczej Towarzystwa Przemysłowego. Założyła go grupa kilkudziesięciu polskich mieszkańców miasta, w większości samodzielnych rzemieślników, m. in. Teofil Magdziński, Franciszek Witecki, Franciszek Kabaciński, Bolesław Dworakowski, Kazimierz Goncerzewicz, Maksymilian Maudrych, Hieronim Rogaliński, Ludwik Winnicki, Hipolit Jasiński Julian Prejs. Ideą utworzenia chóru była obrona historii, kultury i języka polskiego przed nasilającą się germanizacją. 

– Zabory to nie były łatwe czasy. Prowadzenie takiego zespołu wymagało odwagi, jednak chciano pielęgnować i podtrzymywać polskość – tłumaczy Krzysztof Sowa. – Podczas jubileuszu – chyba 25-lecia „Halki” – przez miasto, głównymi ulicami miał odbyć się przemarsz chóru ze sztandarem i pieśnią na ustach. Władze niemieckie zdecydowały, że owszem, chór może iść, ale sztandar w żadnym wypadku. W związku z tym ówczesny prezes „Halki” wynajął dorożkę, wsiadł do niej ze sztandarem i jechał na czele pochodu. Nie było zgody na przejście ze sztandarem, o przejeździe nikt nie wspomniał – opowiada prezes. 

Na czas I wojny światowej działalność „Halki” zawieszono. W okresie międzywojennym „Halka” prowadziła bardzo aktywną działalność i znalazła się pod względem poziomu artystycznego w pierwszej dziesiątce najlepszych chórów w kraju. Była zapraszana do realizacji przedstawień operowych przez Teatr Miejski w Bydgoszczy, a nawet sam Feliks Nowowiejski dwukrotnie dyrygował chórem. W 1939 r. wojna ponownie przerwała pracę „Halki”. Sztandar Towarzystwa przechował w swoim domu, z narażeniem życia, członek chóru Franciszek Pantkowski, a część dokumentów uratował ówczesny prezes – Jan Jaworski. 

Na stulecie koncert w Filharmonii 

Po zakończeniu II wojny światowej „Halka” wznowiła działalność. W latach 60. bardzo czynnie udzielała się na bydgoskiej scenie muzycznej. Chór występował w przeszło 30 koncertach rocznie, m. in. w Filharmonii Pomorskiej oraz przeglądach i konkursach chóralnych Bydgoskiego Okręgu Śpiewaczego. Jednak władze komunistyczne zaczęły bardzo ingerować w pracę Towarzystwa. Zniechęciło to wielu chórzystów i „Halka” zaczęła pomału podupadać, groziło jej nawet rozwiązanie. Chór odrodził się na swoje 100-lecie w 1983 roku, które świętował w gmachu Filharmonii Pomorskiej. 

Po utracie protektoratu Izby Rzemieślniczej chór kilkaktotnie zmieniał siedzibę. W 1998 roku otrzymał pomieszczenie w lokalu Towarzystwa Gimnastycznego Sokół (ul. Toruńska 30), z którym „Halka” ma wspólną historię. Mieści się tam archiwum chóru, a raz w tygodniu panowie spotykają się na próbie.

– Byliśmy jeszcze w „bydgoskim rzemiośle” na Piotrowskiego. Któregoś dnia, przed świętami Bożego Narodzenia, dostaliśmy zawiadomienie, że mamy zabrać swoje rzeczy, jeśli nie to, wyrzucą wszystko na śmietnik. Przyjęli nas tymczasowo na Piotra Skargi (Towarzystwo Muzyczne im. I.J. Paderewskiego w Bydgoszczy – przyp. red.). Dopiero w „Sokole” dostaliśmy swoje miejsce. Byliśmy bezdomni, ale cały czas staraliśmy się ten chór jakoś utrzymać – wspomina 84-letni Józef Szews, który przez 20 lat był prezesem „Halki”. 

Pomimo niewielkiej liczby członków, chór nadal koncertował kilkanaście razy w roku, m.in. brał udział w Mszach w bydgoskich kościołach, śpiewał dla pensjonariuszy dwóch Domów Opieki Społecznej w Bydgoszczy oraz występował w konkursach i przeglądach chóralnych organizowanych przez Polski Zwiazek Chór i Orkiestr. Z roku na rok jednak liczba chórzystów malała. Był nawet moment, że zostało tylko sześciu panów. W tej chwili w chórze „Halka” śpiewa 11 osób. Trzech z nich to panowie z chóru mieszanego „Dzwon”, którzy postanowili wesprzeć Towarzystwo. Od 2013 roku dyrygentką chóru jest Kaja Potrzebska, absolwentka bydgoskiej Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego.

– Z panią Kają współpracuje nam się bardzo dobrze, świetnie się rozumiemy. W pewnym momencie naprawdę nam nie szło. Wspólnie z panią Kają mieliśmy jeden pomysł – obniżamy nasze zapędy i ambicje. Zaczęliśmy śpiewać z reguły na dwa głosy – tenory i basy. Jeżeli dołożymy do tego dobrą interpretację, to myślę, że jest naprawdę nieźle – opowiada prezes chóru. 

Cała sala śpiewa z chórem 

Obecnie zespół prowadzi ożywioną działalność artystyczną. Dużą część stanowią koncerty dla bydgoskich seniorów. „Halka” odwiedza Domy Opieki Społecznej, Domy Dziennego Pobytu dla Seniorów i Kluby Seniora przy Domach Kultury. Chórzyści chcą te koncerty kontynuować. Przynoszą im one wiele satysfakcji, a słuchaczom – radości. 

– Seniorzy czekają na nas. Do naszych koncertów dołączyliśmy dwie gitary i wykonujemy utwory, które publiczność zna. Wtedy śpiewają z nami i są naprawdę szczęśliwi. Utwór, który podrywa wiele osób, to „Cała sala śpiewa z nami” Jerzego Połomskiego. Niektórzy panowie zrywają się nawet do tańca! – opowiada Krzysztof Sowa. 

Chór „Halka” cały czas poszukuje chętnych do śpiewania. Nie trzeba mieć wykształcenia muzycznego ani doświadczenia. Wystarczy dobry słuch i dużo chęci do nauki. 

Wystarczy „łapać dźwięki”

– Jestem dobrej myśli, bo zaczyna się o nas mówić i troszeczkę chórzystów przybywa. Jednak nadal idzie dość opornie. Sam jestem czynny zawodowo, dlatego nie rozumiem, dlaczego ludzie się do tego nie garną. To wspaniały sposób na życie – opowiada prezes. – Nie trzeba znać nut. Spośród panów, którzy tutaj siedzą, zna je może jeden. Wykształcenie muzyczne ma tylko nasza pani dyrygent. Śpiewamy ze słuchu, wystarczy, że ktoś „łapie dźwięki” i śmiało może przyjść – zachęca Krzysztof Sowa. 

W tym roku Towarzystwo Śpiewu „Halka” obchodzi 135-lecie istnienia. 21 kwietnia w Domu Kultury Orion odbył się koncert jubileuszowy. Chór świętował wraz z Chórem Mieszanym „Dzwon”, który obchodził swoje 95-lecie. Podczas uroczystości wicewojewoda Józef Ramlau i zastępca prezydenta Bydgoszczy Iwona Waszkiewicz wręczyli zasłużonym śpiewakom odznaczenia państwowe i medale. Dla upamiętnienia jubileuszu zostanie wydana okolicznościowa kartka wraz z serią znaczków pocztowych. l 

Joanna Gwizdała 

Próby chóru odbywają się we wtorki o godzinie 16.30, w lokalu Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, ul. Toruńska 30, w sali nr 42. Chętni mogą kontaktować się z Krzysztofem Sową pod nr. tel. 502 071 352 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor