Opinie 3 kwi 21:03 | Redaktor
Skandal urbanistyczny, czyli K3 na Starówce [OPINIA]

Kanciaste ściany biurowca zakłócają oś widokową ul. Magdzińskiego/fot. Anna Kopeć

– W czasach, kiedy rządzi pieniądz, rodzi się pytanie, kto, ile i komu zapłacił, aby nową „Kaskadę” w formie bryły K3 wystawić na Starym Mieście? – pisze radny Stefan Pastuszewski.

To już nie masyw K-2, ale jego bardziej przerażająca mutacja Immobile K3, czyli betonowo-szklana bryła wrzucona w delikatną tkankę Starego Miasta przy placu Kościeleckich w Bydgoszczy. Jej kanciaste ściany nie dość, że zakłócają oś widokową ul. Magdzińskiego, sprawiając wrażenie, że stykają się z zabytkową bryłą neogotyckiego kościoła pw. św. Andrzeja Boboli, a jeszcze przytłaczają filigranową zabudowę Starówki. Takie skandale urbanistyczne zdarzają się w krajach postradzieckich, w których nigdy nie szanowało się tradycji. Kiedyś w centrach tamtejszych miast upychało się stalinowski neoklasycyzm, a obecnie – podpatrzoną na Zachodzie – tandetę ze szkła, stali i betonu. W czasach Polski Ludowej wcisnęliśmy w Starówkę „Kaskadę”, też będącą piątą wodą po kisielu zachodniego neomodernizmu. Tak pasowała ona do reszty Starego Miasta, że kiedy w sztuce i architekturze przestała obowiązywać ideologia, to trzeba było ów betonowy klocek zburzyć. Teraz ideologia nie obowiązuje, gdyż rządzi pieniądz. W związku z tym rodzi się pytanie, kto, ile i komu zapłacił, aby nową „Kaskadę” w formie bryły K3 wystawić na Starym Mieście? 

Winę za ów skandal urbanistyczny ponosi – obok Miejskiej Pracowni Urbanistycznej – również miejski konserwator zabytków i jego nadzorca, czyli kujawsko-pomorski konserwator zabytków. Stare Miasto wpisane jest to do Rejestru Zabytków Województwa Kujawsko-Pomorskiego pod numerem A/B24 z 6 lipca 1948 roku. Ochronie podlega więc układ urbanistyczny, czyli na pewno obrys budowli oraz ich proporcje. „Nowa Kaskada” zakłóca te parametry. W „Programie opieki nad zabytkami Miasta Bydgoszczy na lata 2013–2016” napisano: „Stare Miasto Bydgoszczy charakteryzuje się dobrze zachowanym układem urbanistycznym z siatką ulic i fragmentami obwarowań miejskich”. 

Najpierw ów układ zakłócono budową parkingowca przy ul. Pod Blankami, teraz budową 5-kondygnacyjnego (+2 kondygnacje podziemne) molocha Immobile K3 o powierzchni 8800 m kw. pod wynajem, zaledwie 100 metrów od Starego Rynku. Inwestor cynicznie chwali się tą odległością, traktując ją jako ważny element reklamy. 

A przecież można było w tym miejscu zamiast biurowca, handlowca i parkingowca wybudować kompleks stylizowanych budynków mieszkalnych. Mieszkańcy na pewno, mimo dość wysokich cen, by się znaleźli, bo okolica jest spokojna. Ożywiliby Stare Miasto, które w dni niezbyt pogodne po godzinie 18.00 obumiera. Po prostu wtedy idą do domów pracownicy banków, biur i sklepów ulokowanych na Starówce. Oglądając owo monstrum, ale też inne bydgoskie realizacje typu beton-stal-szkło zastanawiam się, czy już przypadkiem deweloperzy nie mają pełni władzy w mieście. K3 będzie żenującym symbolem mijającej kadencji samorządu lokalnego i trwałą wizytówką Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, architekta miasta i miejskiego konserwatora zabytków. Będzie dowodem ich niekompetencji i prowincjonalizmem. 

Tak jak znakiem kadencji lat 2006–2012 stało się pudełko Drukarni przy ul. Gdańskiej, która obecnie jest już żywą ruiną. Po prostu nie w takich miejscach stawia się takie molochy.

 Stefan Pastuszewski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor