Religia 11 kwi 17:28 | Redaktor
Wenanty Katarzyniec: przyjaciel świętego, polski Szarbel

Archiwum oo. franciszkanów/Wikimedia Commons

Święty Maksymilian Kolbe cenił sobie przyjaźń z innym franciszkaninem, o. Wenantym, któremu bardzo wiele zawdzięczał. Mówił o nim, że „nie silił się na rzeczy nadzwyczajne, ale zwyczajne wykonywał w sposób nadzwyczajny”.

Na stronie internetowej poświęconej temu niesamowitemu zakonnikowi czytamy: „Sługa Boży o. Wenanty Katarzyniec przypomina nam o sensie i wartości chrześcijańskiego życia, którego wielkość zależy nie od nadzwyczajności dokonań, ale od mocy pragnienia i ukochania. Swoim życiem potwierdzał, że każdy może i powinien realizować swe powołanie tam, gdzie stawia go Bóg, powierzając mu wręcz zwyczajne obowiązki”.

Tak było i z o. Wenantym, tak było ze św. Faustyną Kowalską dbającą o ogrody zakonu czy pracującą w kuchni, czy św. Janem Pawłem II, który pomagał ojcu w domowych obowiązkach, uczył się na kompletach, ba, pracował nawet w kamieniołomach. „Nie każdy może czynić rzeczy nadzwyczajne, ale każdy może spełniać swoje obowiązki”.

„On jest jak święty Szarbel” – nie mają wątpliwości ci, którzy doświadczyli skuteczności wielkiego orędownika, o. Wenantego Katarzyńca. Mówią o Nim: „on jest jak bankomat, jak finansowy doradca, jak główny menedżer firmy. Masz kłopoty finansowe, jesteś »nieogarnięty« w życiu codziennym, módl o zmianę twojej trudnej sytuacji się za przyczyną o. Wenantego” (nowenna i informacje na www.wenanty.pl).

Wielka popularność św. Szarbela bierze się z ogromnej liczby świadectw potwierdzających wyjątkowość tego świętego. Podobnie jest z Wenantym Katarzyńcem. Choć jest on znacznie mniej znany niż Szarbel, jego skuteczność w realizacji powierzanych mu z wiarą próśb robi ogromne wrażenie.

W jednej z książek znajdujemy wiele świadectw uzdrowień oraz różnorodnego wsparcia w sprawach beznadziejnych, w których zakonnik z Kalwarii Pacławskiej pomógł potrzebującym. Autorem jego pierwszej biografii, pt. „Wenanty Katarzyniec. Polski Szarbel”, jest Tomasz Terlikowski, który nie ma wątpliwości, że porównywanie ze św. Szarbelem nie jest na wyrost. „Pokorny, cichutki zakonnik pokaże, jak wielkim jest orędownikiem” – czytamy w biografii Wenantego. Sam autor uważa się za jego dłużnika, a napisane przez niego artykuły i książka są obiecanym podziękowaniem dla o. Wenantego za wstawiennictwo w trudnych sprawach sądowych i w kwestii kar finansowych, jakie mu groziły.

Powstało wiele artykułów, wzmianek publicystycznych, a nawet kilka książek na temat o. Wenantego, ale nadal jego postać nie jest szeroko znana, stąd też ta wzmianka, która staje się początkiem szerzenia informacji o o. Wenantym w „Tygodniku Bydgoskim”, pozostałych zaprzyjaźnionych tytułach oraz w mediach społecznościowych.

Czytaj także jego życiorys: Kolbe wiele mu zawdzięczał. Ojciec Wenanty wyprasza pomoc

Najwięcej o Słudze Bożym znajdziesz na: wenanty.pl

pf

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor