Religia 26 sty 13:58 | Redaktor
Wielka wartość dyskrecji [NA NIEDZIELĘ]

Święty Tomasz z Akwinu, Carlo Crivelli (fragment). http://www.nationalgallery.org.uk/paintings/carlo-crivelli-saint-thomas-aquinas, Wikipedia

Kiedy św. Jana Pawła II zapytano o najważniejsze według niego zdanie Pisma świętego, odpowiedział bez wahania: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 32).

Znamy ten werset doskonale, powtarzamy go w różnych sytuacjach, przeciwstawiamy się – i słusznie – szerzącemu się powszechnie kłamstwu i wołamy o prawdę – prawdę o Bogu, prawdę o człowieku i prawdę o świecie. „Tylko prawda jest ciekawa”, pisał słusznie Józef Mackiewicz. Prawda jest najlepszą, najskuteczniejszą bronią przeciw ideologiom, które fałszują i w ten sposób chcą zniszczyć i usunąć fundamenty życia indywidualnego i społecznego.

Tymi najbardziej niebezpiecznie fałszowanymi prawdami są przede wszystkim prawda o naturze Boga, Stwórcy i Zbawiciela świata, który ustanowił w swym stworzeniu rozumne prawa i stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, jako istotę rozumną, zdolną poznać i zachować prawa Boże. „Wszystkie przykazania Twoje są prawdą” – woła psalmista (Ps 118/119, 151). Drugą zawzięcie fałszowaną prawdą jest prawda o płci – że człowieczeństwo ma dwie i tylko dwie formy – męską i niewieścią – dane przez Boga bezpośrednio każdemu człowiekowi od początku. Mówiąc językiem biblijnym, „mężczyzną i niewiastą stworzył ich”. Święty Jan Paweł II miał genialną intuicję, wygłaszając na ten temat fundamentalne katechezy na długo, zanim rozpętało się genderowe szaleństwo.

Na straży prawdy stoi ósme przykazanie Boże, które w dosłownym brzmieniu zakazuje zeznawać fałszywie przed sądem. Jednakże cała Tradycja, którą – jak zawsze należy pamiętać – również jest źródłem Bożego objawienia, szerzej interpretuje ten nakaz. Zajrzyjmy do Katechizmu Kościoła Katolickiego, gdzie spisane zostały zasadnicze rysy tej Tradycji. Przede wszystkim grzechem jest „wypowiedź sprzeczna z prawdą, wyrażona publicznie”.

Pochopny sąd, obmowa, oszczerstwo

Jednakże – i tu przechodzimy jakby na drugą stronę – prawda może mieć i ma drugie ostrze, gdy rozumiana jest jako zgodność naszego sądu z rzeczywistością. Poszanowanie dobrego imienia osób zabrania jakiegokolwiek niesprawiedliwego czynu lub słowa, które mogłyby wyrządzić im krzywdę. Katechizm wymienia tu trzy rzeczy: pochopny sąd, obmowę i oszczerstwo.

Podczas gdy pierwsza i trzecia z tych sytuacji są dosyć oczywiste – pochopny sąd oznacza lekkomyślność lub niedbalstwo przy badaniu stanu faktycznego, oszczerstwo natomiast głoszenie wprost kłamstwa szkodzącego dobremu imieniu innych i dającego okazję do fałszywych sądów na ich temat. Te dwie sytuacje to oczywiste niesprawiedliwości i ciężkie grzechy (o ile popełniane są świadomie i dobrowolnie oraz dotyczą sprawy, materii ważnej). Należy się ich wystrzegać, obawiając się ludzkiego i Bożego sądu.

Ale jest ta trzecia sfera, na którą – jak się zdaje – coraz mniej zwracamy uwagę, coraz częściej pozwalamy sobie na jej popełnianie. Mam na myśli obmowę i donosicielstwo. Grzech ten popełnia, kto bez obiektywnie ważnej przyczyny ujawnia (owszem, prawdziwe) wady i błędy drugiego człowieka osobom, które o tym nie wiedzą. To oznacza, że nie każdy ma prawo domagać się całej prawdy na każdy temat. Nie każda wiedza jest dla wszystkich. Człowiek ma prawo do zachowania w tajemnicy tych swoich uchybień i niedociągnięć, których nie popełnił publicznie. Inną sprawą jest obowiązek naprawienia krzywdy, ale poza tym nikt nie ma powinności ogłaszania swoich słabości innym. Każdy ma prawo je zachować w prywatności.

Niestety, cywilizacja medialna niezwykle utrudnia zachowywanie tej dyskrecji, która zawsze uchodziła – i słusznie – za cnotę ludzi szlachetnych. Prawdziwego przyjaciela poznać mogę po tym, że nie będzie mówił o mnie źle.

„Wstydźcie się wyjawiania tajemnic”

Jak zwykle zajrzyjmy jeszcze do nauki św. Tomasza z Akwinu w tej sprawie. Tak opisuje on obmowę: „Podobnie jak ktoś może wyrządzić szkodę drugiemu czynem dwojako: jawnie przez rabunek lub jakikolwiek inny gwałt, oraz skrycie przez rabunek lub pobicie podstępne; tak samo słowem można skrzywdzić kogoś jawnie przez obelgę, oraz skrycie przez obmowę. Wydaje się bowiem, że gdy ktoś jawnie mówi coś przeciw drugiemu, lekceważy go, i tym samym go zniesławia. Dlatego obelga wyrządza szkodę przez umniejszenie czci osobie, na którą ktoś tę obelgę rzuca: Natomiast gdy ktoś skrycie mówi coś przeciw komuś, wydaje się, że raczej docenia go aniżeli lekceważy, i dlatego nie śmie wprost uwłaczać jego czci czy sławie, ale czyni to nie wprost, starając się w miarę możności wytworzyć w swoich słuchaczach złe mniemanie o tym człowieku. Obmówca bowiem zmierza do tego i stara się osiągnąć to, by wierzono jego słowom”.

Obmowa jest przewinieniem przeciw sprawiedliwości. Człowiek ma prawo do dobrego imienia i do zachowania w tajemnicy tego, co uczynił. Kiedyś Bóg uczyni wszystkie nasze uczynki jawnymi, stanie się to na sądzie ostatecznym, ale wtedy ujrzymy je w takim świetle, w jakim widzie je Bóg. Do tego czasu mamy prawo do prywatności, a przede wszystkim prawo do naprawy własnych błędów, zanim zostaną „na dachach” ogłoszone. W Księdze Syracydesa (inaczej: Mądrości Syracha) czytamy: „Lepszy jest człowiek ukrywający swoją głupotę, niż człowiek ukrywający swą mądrość. Dlatego wstydźcie się tego, co powiem, bo nie jest dobrze każdy wstyd zachowywać i nie wszystko przez wszystkich będzie wiernie ocenione” (41, 15 n). Tenże mędrzec poucza dalej: „Wstydźcie się […] powtarzania mowy usłyszanej i wyjawiania tajemnic: a będziesz prawdziwie wstydliwy i znajdziesz łaskę u wszystkich ludzi” (26 n).

Plotki na czołówkach

Dzisiejsza medialno-demokratyczna cywilizacja trudna jest do pogodzenia z tą cnotą. Demokraci i magnaci medialni chcieliby właśnie, by przeciwnie, wszystko przez wszystkich było oceniane. Jest to jedno z największych niebezpieczeństw współczesnego świata, któremu trzeba się jednak przeciwstawiać, choćby to bardzo było trudne.

I nie chodzi o ujawnianie błędów popełnianych przez osoby piastujące stanowiska publiczne, to jeszcze można by zrozumieć, wszak „żona cezara winna być bez skazy”. Chodzi zarówno o czynienie medialnej sensacji z każdego brudu i każdej ludzkiej słabości, jaką uda się znaleźć, ale też zwykłe plotkarstwo. Na to przyzwolenia społecznego być nie powinno, a przede wszelkie współdziałanie w takim procederze jest naganne. 

Maksymilian Powęski

Cytaty ze Starego Testamentu według Biblii Tysiąclecia

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor