Rodzina 17 gru 15:09 | Redaktor
Bohaterstwo zaczyna się w codzienności [KLASYCZNE WYCHOWANIE]

Musimy uświadomić dziecku, że pod wpływem strachu nie wolno „tracić głowy”, przeciwnie, tym intensywniej mamy myśleć o tym, co powinniśmy w tej sytuacji zrobić.

Z czterech kardynalnych sprawności, które mają (a przynajmniej powinny mieć) kluczowe znaczenie w wychowaniu człowieka, omówiłem dotąd trzy: roztropność, sprawiedliwość i umiarkowanie. Pozostało męstwo – czwarta i ostatnia z tych sprawności, czy – jak się dawniej mówiło – cnót kardynalnych.


Nazywają się one kardynalnymi dlatego, że cardo po łacinie oznacza zawias, a tak jak drzwi obracają się na zawiasach, tak na tych cnotach opiera się całe życie moralne człowieka. Dodam tu jeszcze jedną uwagę – przeznaczoną dla osób wierzących. Otóż te sprawności, które wcześniej wymieniłem, są sprawnościami naturalnymi, osiągalnymi przez człowieka dzięki wychowaniu, dzięki powtarzaniu czynów dobrych. Z religijnego punktu widzenia istnieją jeszcze inne sprawności – nadprzyrodzone, dane człowiekowi nie tylko przez jego pracę, ale przede wszystkim przez łaskę i życie sakramentalne. Są to wiara, nadzieja i miłość.


Wróćmy jednak do męstwa. Czym ono jest? Jest zdolnością do pokonywania trudności pojawiających się w dążeniu do dobrego celu. Często, aby go osiągnąć, konieczne są również i inne sprawności bardziej szczegółowe, jak cierpliwość, wytrwałość i wielkoduszność.


Tak jak pisałem dwa tygodnie temu, męstwo jest cnotą najbardziej chyba zewnętrznie podziwianą. To za męstwo przecież stawiano pomniki bohaterom, tym, którzy nie ulegli w rozmaitych walkach w słusznych sprawach i odnieśli, nie bez wielkiej trudności, zwycięstwo. Męstwo łączymy więc często z bohaterstwem, za wzory męstwa uznalibyśmy z pewnością i rycerzy I Rzeczpospolitej walczących czy to z Turkami, Moskalami czy Szwedami o wolność ojczyny, jak i powstańców, obrońców Westerplatte, czy pilotów Dywizjonu 303, niezłomnych żołnierzy w beznadziejnej niemal sprawie nieskładających broni, których nazwano wyklętymi, gdyż komunistyczne państwo tego bohaterstwa nie uznało, a i III RP długa zwlekała z ich zauważeniem.


Wychowanie męstwa nie ma jednak swojego początku na polach bitewnych, choć służba wojskowa, dopóki nie stała się zdegenerowaną, miała w tej dziedzinie wielkie zasługi. Zaczyna się ono w dzieciństwie, wszędzie tam, gdzie dziecko trafia na pewne trudności. Znaczenie mają zwłaszcze te sytuacje, w których budzi się w dziecku bojaźń i strach.


Zwróćmy uwagę, że wychowanie człowieka tym różni się od wychowania zwierząt, że zawsze ma w sobie pewien zasadniczy element rozumowy. Dziecka nie tresuje się metodą kar i nagród jak pieska. Dziecku musimy wytłumaczyć, że strach i bojaźń same przez się nie są czymś złym, przeciwnie, są nawet czymś pożytecznym, gdyż zwracają uwagę na grożące nam niebezpieczeństwa. Następnie musimy dziecku uświadomić, że pod wpływem strachu nie wolno nam „tracić głowy”, bo dopiero to jest złe, ale przeciwnie, tym intensywniej mamy myśleć o tym, co powinniśmy w tej sytuacji zrobić.
To właśnie jest istotą męstwa, że pod wpływem strachu nie poddamy się impulsom, ale będziemy kierować się rozumem. A rozum nie zawsze każe nam rzucać się w ogień niebezpieczeństwa, zdarza się, że trzeba cofnąć się przed nim, nie narażać się bez dostatecznej racji. Tym właśnie męstwo różni się od zuchwalstwa.


Ale na młodego człowieka czyha przede wszystkim inne niebezpieczeństwo. Może on dać się uwieść marzeniom o wielkim bohaterstwie, a zaniedbać codzienne ćwiczenie się w tej cnocie. A polega ono na znoszeniu i pokonywaniu zwykłych trudności, jakimi są zmęczenie, czasem głód, pragnienie, którego w danej chwili nie można zaspokoić, cierpliwie znoszenie bólu powstałego przy skaleczeniu czy stłuczeniu, a nawet znoszenie ubóstwa, które nie pozwala w danej chwili zrealizować marzeń i systematyczne planowanie ścieżki do osiągnięcia celu, mimo piętrzących się trudności.l

Maksymilian Powęski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor