ROZMOWY 1 kwi 09:12 | Krzysztof Drozdowski
Jak koronawirus wpływa na rynek wydawniczy w Polsce? [ROZMOWA]

fot. ilustracyjna/pixabay

Niemal wszystkie branże przechodzą obecnie kryzys. Firmy borykają się z brakiem zamówień, zwolnieniami personelu czy też reorganizacją całego systemu pracy. Sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja na rynku wydawniczym.

Na jednym z portali branży wydawniczo-księgarskiej zostały opublikowane wyniki sondażu, które oprócz zjawisk zaobserwowanych w drukarniach dziełowych są jedyną wiarygodną prognozą na przyszłość. W badaniu przeprowadzonym między 23 a 27 marca 2020 roku wzięło udział 191 przedstawicieli rynku książki. Jak wskazuje Polska Izba Książki aż 70% badanych odczuło dramatyczny spadek sprzedaży. Wydawcy prognozują, że jeśli epidemia będzie trwała do końca kwietnia 26% pytanych nie przewiduje zwolnień, 16% deklaruje zwolnienie całej firmy. Natomiast, jeśli epidemia będzie trwała do końca czerwca zwolnienia deklaruje aż 64% pytanych wydawców, a 27% zlikwiduje firmę. 2/3 ankietowanych zapowiada trudności finansowe, co przełoży się na brak płynności u wykonawców i dostawców. Połowa zakłada obniżenie wynagrodzeń.

Rynek wydawniczy w Polsce to cała machina wspólnie zależnych od siebie przedsiębiorstw. Zaczynając od dostawców materiałów poligraficznych, poprzez drukarnie, wydawnictwa, agencje pośrednictwa sprzedaży usług poligraficznych, agencje reklamowe, a kończąc na wielkiej, zorganizowanej sieci dystrybucyjnej. Sytuacja dotyka również autorów, którzy muszą zmierzyć się ze stagnacją w dystrybucji swoich prac. Dodatkowo ze względu na odwołanie wszelkich imprez kulturalnych nie spotykają się z czytelnikami. O wyzwaniach tej trudnej branży rozmawiamy z Januszem Maksimiukiem, specjalistą ds. obsługi klienta w Białostockich Zakładach Graficznych.

Krzysztof Drozdowski: Jak wygląda obecnie rynek książki w Polsce?

Janusz Maksimiuk: 13 marca zostały w Polsce zamknięte galerie handlowe. Wiele salonów sprzedażowych umiejscowionych w sieciach wielkopowierzchniowych zawiesiło działalność, w tym znaczna część stacjonarnych salonów Empik Sp. z o. o. Sprzedaż książek utkwiła w martwym punkcie. Książka nie jest obecnie produktem pierwszej potrzeby. Brak dostępności dystrybucyjnej i ograniczenie liczby konsumentów w otwartych punktach sprzedażowych, takich jak kioski Ruch, sklepy Biedronka czy Lidl spowodowały spadek sprzedaży książek od 30 do nawet 70 procent. Najmniej tracą producenci, którzy w większej mierze korzystali ze sprzedaży on-line. Ta również w czasie epidemii spada, ale nie tak gwałtownie.

A jak wygląda sytuacja z dostępnością materiałów niezbędnych do produkcji?

Od niedzieli 15 marca zamknięto granice Polski. Co prawda towary miały wyjeżdżać i wjeżdżać do Polski bez zakłóceń, jednak kilometrowe korki na granicach kraju spowodowały opóźnienia w dostawach. Dystrybutorzy papieru współpracują z fabrykami produkującymi papier w Niemczech, a na przejściu granicznym w Słubicach przez pierwsze dni po zamknięciu granic utworzyły się wielokilometrowe kolejki czekających na wjazd przewoźników. Dodatkowo wiele materiałów, takich jak np. płótna introligatorskie, są wytwarzane we Włoszech, gdzie cała produkcja została zatrzymana. Towary nie są dostępne dla polskich drukarń, które używają tych materiałów do produkcji książek w oprawie całopłóciennej.

Epidemia wpłynęła też na organizację - bardzo popularnych w różnych miastach - Targów Książki.

W tym roku odwołano wielkie imprezy targowe. Poznańskie Targi Książki odbyły między 12 a 14 marca, ale w porównaniu z latami ubiegłymi frekwencja była niższa. Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie cieszące się dużym zainteresowaniem zostały ostatecznie odwołane 23 marca. Kwietniowe Targi Książki w Białymstoku również się nie odbędą. W związku z tragiczną sytuacją epidemiczną we Włoszech Targi Książki w Bolonii, przyciągające wiele osób związanych z rynkiem poligraficznym z Polski, zostały odwołane. Nie wiadomo na razie, co będzie z Targami Książki Historycznej organizowanymi na przełomie listopada i grudnia w Warszawie. Pamiętajmy, że polscy wydawcy na takich spotkaniach negocjują prawa licencyjne, zdobywając nowe pozycje wydawnicze.

- Janusz Maksimiuk

Wszyscy zastanawiamy się, jak będzie wyglądała nasza sytuacja po zakończeniu epidemii. Jakie wyzwania czyhają na rynku wydawniczym w najbliższej przyszłości?

Wyzwania, które czekają w najbliższym czasie rynek książki w Polsce, to trudności w przepływie finansów w łańcuchu poligraficznym. Zachwiane mogą być płatności względem kontrahentów, co zmniejszy możliwość finansowania nowych nakładów, a co za tym idzie, zmniejszenie wielkości tych nakładów. Prognoza dotyczy również trudności w utrzymaniu się na rynku mniejszych przedsiębiorstw oraz wzrostu bezrobocia w branży nawet do 25 procent. Już teraz segment produkujący przewodniki wstrzymał produkcję. W czasie, gdy ludzie nie podróżują, wydawcy nie obawiają się spadku sprzedaży przewodników, są pewni, że ich nie sprzedadzą.

Czy w takim razie możemy już mówić o zapaści na rynku książki?

Za wcześnie jest na dokładne oszacowanie kondycji rynku książki w Polsce, ale wiemy, że im dłużej utrzyma się sytuacja epidemiczna, tym trudniej będzie doprowadzić do pełnej mobilizacji przedsiębiorstw sprzed kryzysu.

W jaki sposób można wpłynąć na polepszenie tej sytuacji?

Wpływ na to ma głównie sprzedaż. W tym trudnym czasie musimy zachęcać czytelników, aby nie rezygnowali z kupowania książek, tym bardziej, że społeczna kwarantanna i akcja #zostanwdomu sprzyjają czytelnictwu. Książki możemy kupić w Internecie po niższych cenach niż normalnie. Miejmy nadzieję, że machina zwolniła na czas kryzysu, ale po jego zakończeniu wystrzeli, a przedsiębiorstwa przy wsparciu ze strony rządu poradzą sobie w tej trudnej sytuacji. 

Jakie są oczekiwania branży co do wsparcia ze strony rządu?

Wydawcy oczekują czasowego zwolnienia firm ze składek ZUS, zwolnienia przedsiębiorców z podatków CIT, PIT i podatku od nieruchomości oraz postulowanej już wcześniej ustawy o stałej cenie książki i zniesienie podatku VAT na książki.

Krzysztof Drozdowski Autor

Publicysta, autor wielu książek historycznych.