ROZMOWY 1 gru 19:10 | Redaktor
Po Bydgoszczy oprowadzą z żółtą parasolką [ROZMOWA]

fot. Walkative!

Walkative! to inicjatywa turystyczna, która od niemal 13 lat działa w wielu miastach Polski, a od sierpnia tego roku także w Bydgoszczy. O tym, czym dokładnie jest i jak funkcjonuje w naszym mieście, opowiedział „Tygodnikowi” Marcin Okuniewski, manager Walkative! na Polskę północną.

Katarzyna Chrzan: Walkative!, oferuje tzw. free tour. To znaczy, że wycieczka jest za darmo?
Marcin Okuniewski: Zacznę od tego, że staramy się unikać określeń typu „bezpłatne” czy „darmowe” wycieczki, gdyż Walkative! jest konkretnym modelem biznesowym, zwanym „tip based activity”. Polega on na tym, że zapłatą za usługę turystyczną są napiwki. Oczekujemy więc, że klienci zapłacą za wycieczkę, tylko nie ma z góry określonej ceny. Oczywiście, jeśli ktoś uzna, że się nic nie należy, wówczas nie wymuszamy zapłaty. Walkative! nie jest zatem działalnością charytatywną, ale biznesową.

Walkative! swój debiut w Polsce miał w Krakowie, później do mapy Walkative! dołączały kolejne miasta: Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Poznań, Lwów, Zakopane, Łódź, Lublin i w roku 2019 z woj. kujawsko-pomorskiego, najpierw Toruń, a potem Bydgoszcz.

Jak przebiega organizacja takiej wycieczki?
Informujemy turystów, którego dnia, w którym miejscu, jaką wycieczkę proponujemy. Naszą podstawową formą przekazywania informacji klientom jest Internet (Tripadvisor, Facebook, www.walkative.eu). Mamy również ulotki, które znajdują się w punktach informacji turystycznej, hostelach, hotelach itd.

Jak wygląda rekrutacja przewodników w Walkative!, prowadzicie taką? Czy Wasi przewodnicy muszą na przykład mieć skończony specjalistyczny kurs?
Z formalnego punktu widzenia prawo nie wymaga posiadania specjalistycznych kursów, zatem nie wymagamy od naszych przewodników ukończonego kursu, ale to nie znaczy, że każdy może u nas nim być. Od naszych przewodników oczekujemy trzech rzeczy: po pierwsze, wymagamy umiejętności publicznego mówienia do ludzi, zaciekawiania prezentowaną treścią. Jeśli turysta ma zapłacić za wycieczkę tylko wtedy, gdy wycieczka mu się podoba, to za „poprawną wycieczkę bez polotu” z dużym prawdopodobieństwem nie zapłaci, lub zapłaci niewiele.

Drugą wymaganą kompetencją jest znajomość języka obcego. Prowadzimy wycieczki w języku polskim, ale większość wycieczek w ofercie Walkative! jest w języku angielskim. Trzecim wymogiem jest posiadanie wiedzy merytorycznej. Wymieniam ją na trzecim miejscu, nie dlatego, że jest to mniej ważne, ale jest to kompetencja, którą najłatwiej nadrobić. Łatwiejsze jest zwykle zdobywanie nowych informacji o mieście, niż nauczenie się umiejętności publicznego mówienia, przełamywania wewnętrznych barier w nawiązywania łatwo kontaktu z klientami.

A jak przebiega sam proces rekrutacji?
Najpierw zapraszamy kandydata na przewodnika, żeby osobiście zobaczył, jak Walkative! działa w innym mieście. Nie oferujemy bowiem sztampowej usługi i taki „niepodręcznikowy” sposób oprowadzania po mieście chcemy zaprezentować kandydatom.
Jako manager Walkative! odpowiedzialny za Polskę północną, rekrutując przewodników, zapraszam kandydatów na moją wycieczkę do Gdańska, gdzie sam oprowadzam turystów. Następnie, w przypadku kandydatów z Bydgoszczy, przewodnicy mieli samodzielnie przygotować propozycje tras w waszym mieście. Gdy propozycje były gotowe, przyjechałem do Bydgoszczy, w której cała czwórka bydgoskich przewodników zaprezentowała swoje propozycje. 

Jak zatem zostali ocenieni bydgoscy przewodnicy, ilu ich jest? I czy macie zapotrzebowanie na więcej osób?
Przewodnicy Walkative! w Bydgoszczy są bardzo kompetentni, młodzi, otwarci, a ponadto wszyscy mają ukończony kurs przewodnicki i świetnie mówią po angielsku. Przy rekrutacji cała czwórka bydgoskich przewodników bardzo dobrze się zaprezentowała, więc nie mieliśmy wątpliwości, że są to właściwe osoby do współpracy z Walkative!. W skali kraju przewodników Walkative! obecnie jest około 150, w Bydgoszczy współpracujemy z czterema osobami. Z każdym z nich mamy podpisaną umowę o współpracę. Na chwilę obecną tych czworo przewodników pozwala nam wypełnić kalendarz oferowanych wycieczek. Gdyby jednak pojawiła się potrzeba większej liczby wycieczek w Bydgoszczy, będziemy poszukiwali kolejnych kandydatów na przewodników.
Jeśli chodzi o frekwencję korzystających z free tour, to jest bardzo różna, ponieważ wiadomo, że zależy od dnia tygodnia i dość znacznie od pogody. Przewodnik jest zawsze gotowy, jednak turysta różnie, tzn. gdy pada deszcz czy jest zimno frekwencja, jest niższa. Zdarzają się dwu- trzyosobowe grupy, albo kilkunastoosobowe. Z tego, co pamiętam, w Bydgoszczy nie przekroczyliśmy jeszcze dwudziestu osób na jednej wycieczce, ale kilkunastoosobowe grupy oprowadzaliśmy.

W Bydgoszczy jesteście rozpoznawalni po żółtym parasolu, prawda?
Tak. Żółta parasolka jest znakiem rozpoznawczym Walkative! w całym kraju. W wielu miastach (także w Bydgoszczy) jesteśmy jedyną organizacją, która działa w formie „free tour”, ale są miasta, gdzie mamy konkurencję, np. po Krakowie „chodzą” różnego koloru parasolki. Żółte parasolki to także nasz symbol na stronach internetowych, portalach społecznościowych i na ulotkach.

Jakie było zainteresowanie usługą Walkative! od momentu działania free tour i jakie są perspektywy na tę działalność w Bydgoszczy?
Na samym początku działalności Walkative! w Bydgoszczy, tj. na początku sierpnia, oferowaliśmy wycieczki wyłącznie w języku angielskim. Wówczas mieliśmy głównie obcokrajowców, ale nie tylko. Duży ruch turystyczny obserwowaliśmy przy okazji zawodów sportowych, gdy odbywały się Drużynowe Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce. Od jesieni wprowadziliśmy również wycieczki w języku polskim. Obecnie więc mamy klientów polskich i zagranicznych.

W Bydgoszczy na chwilę obecną ciągle rozkręcamy naszą działalność. Trudno jeszcze wyciągać daleko idące wnioski. W porównaniu z innymi miastami, w których podobnie jak w Bydgoszczy usługi niedawno wystartowały, czyli z Toruniem, Lublinem i Łodzią, widzimy, że minimalnie Toruń się wybija, jeśli chodzi o zapotrzebowanie na ofertę Walkative!, natomiast Bydgoszcz wraz z Lublinem i Łodzią maja podobną frekwencję.

Jeśli chodzi o Bydgoszcz, widać że miasto w ostatnich latach się rozwija, choć wydaje mi się, że ciągle nie ma silnego magnesu, żeby przyciągnąć ludzi w jakimś określonym celu turystycznym. Sądzę, że na razie trafiamy do osób, które są w Bydgoszczy przy okazji jakiegoś ważnego wydarzenia. Z czasem jednak, jeśli na przykład pojawi się więcej festiwali, więcej imprez sportowych, więcej innych pretekstów, żeby pojawić się w tym mieście, automatycznie będzie więcej powodów, aby zwiedzać miasto z Walkative!.

Trzeba zauważyć, że Bydgoszcz jest dobrym miastem jako baza wypadowa dla turystów. Posiada lotnisko, lokalizacja pozwala na wycieczki do Torunia, Poznania lub Gdańska, a i Wielkopolska oraz Kujawy oferują wiele atrakcji turystycznych. W perspektywie Bydgoszcz może stać się świetną bazą dla turystów, co spowoduje, że przyjdą oni i na wycieczki z Walkative!

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor