Wydarzenia 11 paź 11:21 | Redaktor
Schreiber: Motywuje mnie wizja przyszłej Polski [WYBORY 2019]

Łukasz Schreiber/fot. Anna Kopeć

Chciałbym, żeby Polacy żyli na takim samym poziomie, jak mieszkańcy zachodnich państw. W bezpiecznym, sprawiedliwym, solidarnym kraju – mówi poseł Łukasz Schreiber, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, w rozmowie z „Tygodnikiem Bydgoskim”.

„Tygodnik Bydgoski”: W wielu opiniach polityków i komentatorów przeważa przekonanie, że wybory 13 października będą wyjątkowe. Dlaczego są one tak ważne dla Polski?

Łukasz Schreiber: PiS od czterech lat prowadzi program reformowania państwa w niespotykanej wcześniej skali. W centrum tych reform postawiliśmy Polaków, polskie rodziny, także osoby określane jako wykluczone. Żaden wcześniejszy rząd nie był w stanie – albo nie chciał – zrobić tak, aby owoce wzrostu gospodarczego trafiały do wszystkich Polaków. Korzystały z niego raczej wąskie, uprzywilejowane grupy. Teraz jest inaczej. Do polskich rodzin trafiły setki miliardów złotych. Zmieniliśmy także sposób myślenia o państwie. Myślimy o Polsce długofalowo. Planujemy strategiczne inwestycje: Centralny Port Komunikacyjny, przekop Mierzei Wiślanej, rozpoczynamy budowę gazociągu Baltic Pipe. 13 października wybierzemy więc, jaką drogą chcemy iść. Drogą rozwoju, którą wytyczyło Prawo i Sprawiedliwość, czy chcemy powrotu do bylejakości i nihilizmu, które serwuje nam obecnie opozycja.

Reklamuje się Pan hasłem wyborczym „Pamiętam, skąd jestem”. Jakie przesłanie ono niesie?

Od blisko roku pracuję jako minister w Kancelarii Premiera. Jestem jedynym ministrem z naszego regionu. Zajmuję się tam sprawami legislacyjnymi, koordynuję proces wprowadzania nowych ustaw. Z kolei do moich obowiązków jako posła należy praca na rzecz wszystkich Polaków. Chciałem jednak podkreślić w tej kampanii drugi wymiar mojej pracy – na rzecz miasta i regionu, z którego pochodzę. Dla mnie praca u boku premiera to świetna okazja do rozmów o potrzebach Bydgoszczy, regionu, mniejszych miejscowości takich jak Nakło, Koronowo, Sicienko, Mrocza, Nowa Wieś Wielka i setki innych. Mam bardzo dobry kontakt z samorządowcami. Wielokrotnie się spotykamy, zarówno w regionie, jak i w stolicy. I dzięki temu ich głos jest słyszany w najważniejszych gabinetach w kraju. Wiele rzeczy udało nam się wspólnie zrealizować. I o tym w tej kampanii chciałem powiedzieć.

Pamiętamy narzekania poprzednich ekip, że na wszystko brakuje pieniędzy, a tymczasem rząd Mateusza Morawieckiego przedstawił zrównoważony budżet na 2020 rok. Skąd się biorą te sukcesy w zarządzaniu finansami państwa?

Zacytuję pana premiera: Wystarczy nie kraść. A odpowiadając konkretnie, podjęliśmy szereg działań w sferze uzdrowienia finansów publicznych. Kluczową kwestią było powołanie Krajowej Administracji Skarbowej, w czym także miałem swój udział. Wcześniej instytucje skarbowe były rozproszone. Jak dowiódł raport NIK, poprzedni ministrowie finansów, z Jackiem „Bydgoszczu” Rostowskim na czele, nie mieli nad nimi należytej kontroli. To się zmieniło. Efekty? Po powołaniu KAS, luka vatowska spadła najszybciej w Europie, a dochody z tytułu podatku VAT zwiększyły się aż o 42 procent – ze 123 do 175 miliardów złotych w latach 2015–2018.

Dochody z PIT w tym samym czasie zwiększyły się o 29,3 mld zł, z 83,1 mld zł do 112,4 mld złotych. Dochody z CIT wzrosły o blisko 40 mld zł – ze 116 do 155,9 mld złotych. Dzięki temu w przyszłym roku – pierwszy raz w historii III RP – nie będzie deficytu!

Od 1 października Polacy zapłacą niższy podatek PIT. Rząd Prawa i Sprawiedliwości obniża podatki, ale samorządowcy narzekają, że to pozbawi ich pieniędzy m.in. na inwestycje. Jaka jest prawda?

Odpowiem na przykładzie naszego miasta. Dzięki rządom PiS do budżetu Bydgoszczy trafiło dodatkowo 185 mln zł z tytułu większych dochodów z CIT i PIT. Za te pieniądze można zbudować nowoczesną szkołę, basen osiedlowy, wybudować boiska na wszystkich osiedlach, wyremontować kilkanaście dróg osiedlowych i jeszcze kupić kilkanaście autobusów. Ja tych dodatkowych inwestycji nie widzę. Widzę za to spore opóźnienia, m.in. na budowie ulicy Kujawskiej, przebudowie węzła Szarych Szeregów, budowie buspasa w Myślęcinku, basenu na Kapuściskach. Logika podpowiada, że jeśli prezydent ma dodatkowe 185 mln zł, i w dodatku nie wykorzystuje wszystkich zaplanowanych środków na inwestycje, to powinien dysponować pokaźną nadwyżką. Nie ma jej? To gdzie są te pieniądze?

A wszystkim samorządowcom, politykom PO, przypominam, że ich partia swego czasu postulowała jeszcze bardziej radykalne obniżenie PIT – do 15 proc. Powinni więc popierać nasze działania. Chyba że to były tylko puste obietnice.

Tu i ówdzie pojawiają się głosy, które podają w wątpliwość Wasze zaangażowanie w sprawy regionu, Bydgoszczy. Pan się mocno sprzeciwia tej narracji...

Oczywiście, że się sprzeciwiam, bo wiem, jak bardzo jestem zaangażowany! Mnie szczególnie bliski jest sport. Przez całe cztery lata mocno zabiegałem o dofinansowanie na inwestycje sportowe. I Bydgoszcz dostała na ten cel blisko 50 mln zł, dużo więcej niż Poznań i Toruń razem wzięte. Dostaliśmy m.in. 25 mln zł na budowę basenu Astorii – to było najwyższe dofinansowanie w skali kraju. Wiem, ile serca włożyłem w to, aby doprowadzić do podpisania umowy dotyczącej terminalu intermodalnego w Emilianowie pod Bydgoszczą. To będzie koło zamachowe dla rozwoju całego regionu. Zabiegałem także o ważne agencje rządowe. Powstały cztery, m.in. Krajowa Administracja Skarbowa oraz Urząd Żeglugi Śródlądowej, który zarządza całą Wisłą i w ogóle większością dróg wodnych w Polsce.

Ostatnio emocje rozgrzała sprawa budowy kampusu Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. W budżecie na 2020 rok rząd zapisał ponad 50 milionów złotych na tę inwestycję. Ale potrzeba w sumie 290 milionów. Gwarantuje Pan, że kampus powstanie?

To kolejna sprawa, w którą byłem bardzo zaangażowany. I tak, jeśli będzie rządziło Prawo i Sprawiedliwość, to ten wspaniały obiekt na pewno powstanie. W trakcie prac nad programem PiS przekonywałem prezesa Jarosława Kaczyńskiego i wicepremiera Piotra Glińskiego, aby wpisać tę inwestycję do programu, jako strategiczną dla polskiej kultury. Tak się stało. Budowa Akademii Muzycznej jest także zapisana w budżecie państwa na przyszły rok, a także w planie wieloletnim. Środki są zagwarantowane. Uczelnia może rozpoczynać budowę.

O czym marzy poseł, minister Łukasz Schreiber?

Chciałbym, żeby Polacy żyli na takim samym poziomie, jak mieszkańcy zachodnich państw. W bezpiecznym, sprawiedliwym, solidarnym kraju. To motywuje mnie do działania. Bo wierzę, że da się to zrobić.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor