Styl życia 28 sty 08:41 | Redaktor
Dziecięce Graffiti poznawało kujawskie tradycje [ZDJĘCIA]

fot. nadesłane

Po raz pierwszy z nowym roku uczestnicy projektu Dziecięce Graffiti uczestniczyli w spotkaniu muzealnym. Na spotkaniu poprowadzonym przez Marię Flinik-Huryn, kurator wystawy „Idą Gody”, dowiedzieli się m.in., czym jest podłaźniczka i czego poza nią nie mogło zabraknąć w kujawskiej izbie na święta.

Obejrzeli także współczesne ludowe szopki i wyjątkową dekorację - dywan z piasku. Gościem specjalnym była redaktor Krystyna Lewicka-Ritter, która również włączyła się w opowieści związane z regionem i jego tradycjami, prezentując kujawski strój.

fot. nadesłane

W ramach inicjatywy Dziecięce Graffiti osoby niepełnosprawne oraz ich bliscy uczestniczą w licznych przedsięwzięciach kulturalnych, edukacyjnych, sportowych, w tym w cyklicznych spotkaniach muzealnych.

Więcej o inicjtywie czytaj w rozmowie z pomysłodawcą DG, Piotrem Częstochowskim. 

Bożonarodzeniową wystawę „Idą Gody” można oglądać do 23 lutego w Zbiorach Archeologicznych Muzeum Okręgowego (ul. Mennica 2). Poniżej jej opis.

Godami w tradycji polskiej zwano dwanaście dni i wieczorów, liczonych od drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia do święta Trzech Króli. (...) Ekspozycja składa się z dwóch części: zaaranżowanej izby kujawskiej oraz szopek ludowych. Zwyczaje i wierzenia ludowe przedstawiono (...) w zaaranżowanym wnętrzu paradnie przystrojonej izby kujawskiej z przełomu XIX i XX wieku.

Na Kujawach, podobnie jak w innych regionach Polski, świątecznie przyozdobiony dom był miejscem ważnych obrzędów i zwyczajów magicznych mających zapewnić zdrowie, urodzaj i dostatek. W rogu izby stawiano snop niemłóconego zboża, na podłodze rozsypywano słomę. Po wieczerzy wigilijnej gospodarze wróżyli o obfitości przyszłych plonów podrzucając kłosy wyciągnięte ze snopa. W centralnym miejscu izby, przykryty białym obrusem, znajdował się stół z potrawami: zupą z suszonych grzybów i śliwek, kluskami z makiem, śledziami, jagłami, fasolą na sypko.

Nad stołem wieszano podłaźniczkę – małą sosenkę przystrojoną jabłkami, orzechami, ozdobami z opłatka. Podłaźniki miały chronić ludzi i zwierzęta przed chorobami, zapewniać obfite plony, dobrobyt i zgodę w rodzinie, a dziewczętom na wydaniu powodzenie w miłości i szczęśliwe zamążpójście.

W czasie badań etnograficznych we wsiach kujawskich odkryto też stary zwyczaj zdobienia przed świętami wnętrz izby, a także przestrzeni przed domem. Było to sypanie czystym, drobnym, żółtym piaskiem wzorów geometrycznych i kwiatowych. W zaaranżowanej izbie dywan z piasku usypała Zofia Szmajda-Mierzwicka, 98-letnia artystka ludowa z Gajówki pod Kowalem.

Druga część ekspozycji ukazuje walory artystyczne, bogactwo form i materiałów szopek bożonarodzeniowych, wykonanych w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat przez najbardziej cenionych artystów Pałuk, Kujaw, Kaszub oraz Krajny.

Szopka ludowa wywodzi się z wielofigurowych scen przedstawiających narodziny Chrystusa, ustawianych okresowo w kościołach katolickich od czasów średniowiecza. Przenośne jasełka rozpowszechniły się na polskich wsiach i w miastach w XIX wieku. Z czasem (…) [zaczęto] ustawiać ją w mieszkaniach obok choinki, służyła do adoracji i kontemplacji przez wiernych tajemnicy Bożego Narodzenia. Znacznie więcej uwagi zaczęto poświęcać jej stronie estetycznej. W tej formie tradycja wykonywania szopek dotrwała do dzisiaj. Są one głównie dziełami ludowych rzeźbiarzy.

Na wystawie zaprezentowano kilkanaście szopek, a także płaskorzeźby, rzeźby i obrazy o tematyce bożonarodzeniowej ze zbiorów bydgoskiego muzeum. Godna uwagi jest szopka Józefa Skawińskiego z Siedleczka, zrobiona z 3000 sklinowanych drewnianych elementów. Władysława Adryanowa z Kruchowa ulepiła szopkowe postacie z gliny i pokryła je barwną polichromią. Zachwyca scenka bożonarodzeniowa Antoniego Chynka z Gniewkowa, który wyrzeźbił swoją pracę w wieku stu lat. Na ekspozycji można także zobaczyć atrybuty kolędnicze oraz nieodzowny element wystroju dzisiejszego świątecznego wnętrza – choinkę z darami w postaci zabawek wykonanych przez współczesnych ludowych rzeźbiarzy. 

Maria Flinik-Huryn

Więcej zdjęć w galerii poniżej.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor