Styl życia 25 mar 14:13 | Katarzyna Chrzan
Kwarantanna. Żadna minuta życia człowieka nie jest do zmarnowania

fot. ilustracyjna/ Pixabay

O czasie odosobnienia mówi s. Thérèse Myriam: „Ważne jest przejście od lęku do ciekawości tego, co można odkryć”. W tym punkcie czasu spotykamy się dziś wszyscy i jesteśmy w nim razem, choć przecież osobno. Wierzący i niewierzący. Każdy z nas niesie swój bagaż doświadczeń i staje przed nowym początkiem. Nie ma gorszych i lepszych, a każdy z nas ma niepowtarzalną historię swojego życia. Życia, które ma wpisane w swą naturę… nadzieję.

Opisywane doświadczenia życia pustelniczego, tych którzy podjęli takie duchowe ale i przecież fizyczne wyzwanie, dziś, w dobie pandemii, może nam się bardzo przydać. Dla każdego z nas, , którzy żyjemy w tzw. nowoczesnych standardach codzienności, przyszedł moment weryfikacji  potrzeb.

Chyba wielu z nas staje też właśnie twarzą w twarz z prawdą o tym, jak bardzo pozwoliliśmy sobie na poddawanie się przebodźcowaniu. Żyjemy szybko, a bombardujące nas informacje i oczekiwania społeczne nie dają wytchnąć. Tymczasem przyszedł właśnie czas zatrzymania. Oczywiście nie dla wszystkich. Ogrom wyczerpującej pracy czeka służby państwowe i całe społeczeństwo musi zmobilizować się w tym, aby jak najbardziej i maksymalnie im pomagać. Okoliczności zagrażenia życia powoduje u każdego człowieka dojście do momentu spotkania się ze samym sobą.

Klaryski to mniszki klauzurowe. "Kwarantanna", w ich przypadku z wyboru, jest dla nich codziennością. Duchowość pustelnicza jest mądrością znaną na całym świecie od setek lat. Nie jest ona dla samej siebie.

Klauzura nie jest ucieczką, ale świadomym wyborem porzucenia swoich potrzeb, wszystkich pragnień życiowych, które nie znikają w momencie rozpoczęcia takiego życia (sic!). Czyni się to dla Boga i ludzi, ale przecież i dla własnej prawdziwej wolności, która jest wpisana w naturę każdego człowieka. Brzmi jak absurd? Dać się zamknąć, aby być wolnym? Otóż to tak może wyglądać tylko zewnętrznie i w kategoriach konsumpcyjnego sposobu pojmowania rzeczywistości.

Każde życie ludzkie jest walką, a życie pustelnicze bardzo szczególną. Chociażby dlatego, że nie ma w takim życiu zagłuszania siebie, bodźcowania pocieszankami ze świata. Miewamy trudne uczucia, a w pustelni nie ma np. pocieszenia się kinem, czekoladą, wycieczką, spontaniczną rozmową z kimś etc., ale jest stawanie ze wszystkim co ludzkie twarzą w twarz. W tym punkcie odkrywa sie coś szczególnego.

Obecnie wiele osób doświadcza konieczności przebywania w kwarantannie. Pozostali wychodzą z domów tylko wtedy, kiedy muszą. Pragnienia bycia pośród ludzi, czy działania w świecie było dotychczas codziennością dla wielu. Nagle musimy robić wszystko inaczej. I w tym punkcie czasu spotykamy się dziś wszyscy. Wierzący i niewierzący. Każdy z nas niesie swój bagaż doświadczeń i staje przed nowym początkiem. Nie ma gorszych i lepszych, a każdy z nas w tych konkretnych okolicznościach epidemii ma realizuje niepowtarzalną historię swojego życia. Życia, które ma wpisane w swą naturę… nadzieję.

Czas oddzielenia nie jest czasem straconym. Każda minuta życia człowieka jest ważna. Właśnie dziś możemy korzystać z doświadczeń ludzi, którzy żyli życiem pustelniczym. Oczywiście nie znaczy to, że wszyscy nagle mamy tak żyć, wbrew swemu powołaniu. Chodzi o to, aby zaczerpnąć z tej mądrości ile tylko potrzebujemy.

Pisma Ojców Pustyni są ogólnie dostępne. Otrząśnięcie się z przebodźcowania przechodzimy wszyscy. Czas zrewidowania potrzeb, tych sztucznie wykreowanych, czy nie zawsze dobrych obyczajowych etc.

Mniszka klauzurowa z Asyżu s.Thérèse Myriam o czasie odosobnienia mówi w bardzo konkretny sposób, a jej doświadczenie może sie nam bardzo teraz przydać:

- Jednym z istotnych elementów jest dobre uporządkowanie czasu, podzielenie go na różne etapy, poświęcone różnym czynnościom, przy zachowaniu jednak pewnej elastyczności, aby umieć odkrywać i odpowiadać na natchnienia Ducha. Kiedy żyje się we wspólnocie czy rodzinie, ważne jest, aby w ciągu dnia były zarówno chwile przeżywane wspólnie, jak i chwile samotności. Musimy jednak wiedzieć, że samotność jest czasem duchowej walki. To nie może nas dziwić. Samotność nie zawsze jest łatwa.

- Są godziny, kiedy bardzo jej pragniemy, ale kiedy indziej właśnie w samotności zdajemy sobie sprawę, że nasze serce jest prawdziwym polem walki. Ważne jest przejście od lęku do ciekawości tego, co można odkryć. Dzięki samotności możemy się poznać, odkryć nasze wnętrze, pozwolić naszym emocjom się wyrazić i zobaczyć, że to wsłuchiwanie się w siebie nie musi być wyniszczające. Widzimy bowiem, że są w nas nie tylko rzeczy negatywne, ale także bardzo piękne.

fot.Pixabay

-  Oczywiście trzeba znaleźć sposób na to, by się wyrazić: na piśmie, poprzez rysunek czy muzykę. Istotne jest jednak to, że samotności nie da się przeżywać dobrze, jeśli nie czujemy na sobie spojrzenia Pana Boga. Tylko w ten sposób można odkryć w niej szczęście i pokój. Poznajemy bowiem spojrzenie Pana, które nie jest nachalne czy osądzające, lecz czułe, bardzo dobre, przyjmujące nas w pełni - powiedziała s. Thérèse Myriam.

 

Katarzyna Chrzan

Wypowiedzi siostry klaryski za Vatican News

źródło: vaticannews.pl