Wydarzenia 13 cze 12:46 | Redaktor
Radni PiS-u protestują w sprawie absolutorium i pytają co koalicja PO-SLD ma do ukrycia?

fot. Anna Kopeć

Głosowanie nad absolutorium jest jedną z najważniejszych czynności Rady Miasta. W związku z nieplanowanym dołożeniem takiej czynności do planu posiedzenia komisji rewizyjnej zaprotestował klub radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Radni Prawa i Sprawiedliwości wraz z szefem bydgoskich struktur PiS Tomaszem Regą w związku ze swoim protestem zwołali konferencję prasową, podczas której przedstawili swoje stanowisko.

- Doszło do sytuacji nadzwyczajnej, która miała miejsce dziś na posiedzeniu komisji rewizyjnej, która była zwołana w temacie m.in. kontroli dotyczącej kwesti wynagrodzenia prezesów spółek komunalnych, kwestii kontroli związanej z bydgoskim budżetem obywatelskim, miały być zagadnienia związane z komunikatami przewodniczącego komisji rewizyjnej. Co się stało bezprecedensowego? Wręcz można rzec doszło do upadku idei samorządności samorządu terytorialnego. Przewodniczący klubu radnych KO, radny Jakub Mikołajczak, wystąpił z wnioskiem o zmianę porządku obrad posiedzenia komisji, zawnioskował o rozszerzenie porządku obrad o kwestię absolutorium. Czyli najwżniejszego dokumentu, którym zajmuje sie komisja rewizyjna - powiedział Jarosław Wenderlich.

Radny Wenderlich przedstawiał dalej wątpliwości związane z tym, że  według niego całe głosowanie zostało już wcześniej ustalone. Dlatego też wedle szefa klubu radnych PIS pojawili się niespodziewanie biegły rewident z Warszawy oraz skarbnik miejski.

- Mimo że zespoły nie zakończyły prac, radni większośći koalicji, czyli PO i SLD, przegłosowali, nie badając szczegółowo dokumentacji zamówień publicznych, nie badając szczegółowo innych zagadnień. Dziś dostaliśmy jakiś wniosek, na początku nikt nie chciał się do niego przyznać, potem stwierdził radny Mikołajczak, że on jest autorem wniosku absolutoryjnego, gdzie stwierdza sie, że wszystko jest piękne, wszystko jest wspaniałe. Pytamy, co radni SLD i PO mają do ukrycia? Czemu wręcz kolanem próbuje się przeprowadzić temat dotyczący absolutorium - nie krył wzburzenia Wenderlich.

Radny Marcin Lewandowski nawiązał również do przyjętego na poprzedniej sesji Rady Miasta dokumentu Strategia Rozwoju Bydgoszczy do 2030 r.

- Podczas ostatniej sesji Rady Miasta przegłosowaliśmy projekt Strategii Rozwoju Bydgoszczy. Chciałbym zwrócić uwagę, w kontekście uchybień dotyczących procedowania dokumentu, że dokument ten, niezwykle ważny, determinujący rozwój Bydgoszczy na najbliższe 10 lat, właściwie nie był przez radnych analizowany podczas komisji merytorycznych oprócz jednej. Na kilkanaście komisji tylko jedna miała możliwość się temu dokumentowi przyjrzeć w zaktualizowanej formie. Poprzedni dokument był przedstawiony rok temu, w czerwcu 2019 roku. Jakiekolwiek zmiany w ciagu roku nastąpiły, to nie mielismy okazji oprócz trzech minut podczas sesji odnieścć się do tego dokumentu, przedyskutować, wątpliwości rozwiać. Mój wniosek o zwołanie komisji (chociażby w trybie zdalnym, jest taka możliwość) nie został przyjęty. Jest to skandaliczna sytuacja.... Wszelkie zaproszenia, które radni otrzymywali nie mogły, zawierać takiego ustępu.... Nie wszyscy radni mieli możliwość przybycia na komisję, w związku z tym ogłosiłem jednoosobowy bojkot. Pewne rzeczy charakteryzuje nonszalancja, wręcz bym powiedział pewna nierzetelność procedowania.

Tomasz Rega, były przewodniczący komisji rewizyjnej (w latach 2014-2018), przedstawił, jak wyglądał praca komisji rewizyjnej w trakcie jego kadencji.

- Nie ukrywam, były spory na komisji rewizyjnej, były gorące dyskusje, kłótnie często mieliśmy i różnice zdań. Natomiast nigdy do takiej sytuacji, jaką dzisiaj opisują koledzy, nie doszło, a szczególnie przy wniosku absolutoryjnym. Jest to najważniejsze zadanie dla komisji rewizyjnej. To jest święto komisji rewizyjnej, podsumować, skwitować wykonanie budżetu przez pana prezydenta. U nas odbywało się to w sposób bardziej cywilizowany niż to co jest obecnie. Był powołany biegły rewident, który przyszedł na komisję rewizyjną, wysłuchaliśmy go, miał czas skarbnik żeby przyjść, do skarbnika były kierowane pytania. Póżniej były powołane zespoły: zespół do spraw kontroli i zespół do spraw przetargu. Radni mieli prawo wnioskować o dokumentację - powiedział Rega.

I dodał - Dopiero później po dwóch, trzech miesiącach ciężkiego procedowania, wspólnie z radnymi PO, SLD i PiS-u, mogliśmy siąść do posiedzenia komisji rewizyjnej, na której wniosek absolutoryjny był głosowany. I nie było to w ciągu jednego posiedzenia, ale w ciągu dwóch, trzech miesięcy. Później występowaliśmy do RIO, czekając na jej opinię. Wszystko to odbywało się w kulturalny i cywilizowany sposób.  Zachodzi pytanie, co radni PO chcą ukryć? Albo najzwyczajniej w świecie nie chcą pracować w wakacje - zakończył Rega.

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor