Wydarzenia 24 paź 09:01 | Redaktor
Urodzinowa wystawa Jacka Solińskiego w Galerii Autorskiej

Jacek Soliński / fot. Krzysztof Szymoniak

Jacek Soliński, jeden ze współzałożycieli Galerii Autorskiej, zaprasza na coroczną wystawę swoich prac. Wernisaż odbędzie się w środę 24 października. Wystawie będzie towarzyszyła prezentacja wypowiedzi przyjaciół artysty.

Jesienią 24 października 1986 roku Jacek Soliński zorganizował po raz pierwszy swoją urodzinową wystawę w Galerii Autorskiej (ul. Chocimska 5). Od tamtej pory co roku zaprasza na specjalną ekspozycję.

W związku z tym w najbliższą środę o godz. 18.00 odbędzie się wernisaż wystawy linorytów i obrazów Jacka Solińskiego pt. „Bezczynność nieopisana”. Wydarzenie to będzie połączone z prezentacją wypowiedzi jego przyjaciół: Przemysława Dakowicza, Adriana Glenia, Wojciecha Kassa i Piotra Wiesława Rudzkiego. Teksty odczytają sami autorzy oraz Mieczysław Franaszek, Jan Kaja i Roma Warmus.

- Lubię porównywać cięcie rylcem w linoleum z pracą kornika. W obu przypadkach powstające przejścia i labirynty są (w jakimś sensie) do siebie podobne, bo stanowią zapis wędrówki. Są śladami aktywności – pisze w zapowiedzi wystawy Jacek Soliński. - W moim wypadku zajęcie rytownika stało się również podróżą ku równowadze. Między matrycą grafiki a odbitką zarysowuje się symetria. Ta prawidłowość jest mi bliska. Kompozycja wycięta w linoleum pozostaje odwrócona, jak w lustrzanym odbiciu. Dopiero po przeniesieniu farby z linorytu na papier uzyskuje się właściwy obraz. Razem są jak rzeczywistość i jej odbicie widziane w zwierciadle.

Jacek Soliński pracuje nad kolejnymi linorytami od lat 70. ubiegłego wieku. - Bycie rytownikiem coraz częściej wydaje się czymś osobliwym. Szczególnie dziś, kiedy technologia cyfrowa umożliwia osiągnięcie oczekiwanego efektu podczas kilku prób. A jednak w tym zajęciu jest coś wyjątkowego – pisze Soliński. - Żłobię dłutkiem rowki i punkty, które stają się białymi liniami, plamami i punktami. Wydobywam w sensie dosłownym i metaforycznym, z czerni biel, z ciemności światło, tak jakbym wędrował rylcem wychylając się z nocy ku dniowi. Zapisuję zwyczajność, która staje się dla mnie nadzwyczajna.

Źródłó: Galeria Autorska Jana Kaji i Jacka Solińskiego

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor