Wywiady Tygodnika Bydgoskiego 2 wrz 13:19 | Marta Kocoń
Rozbudowana filharmonia ma być obiektem na miarę XXII wieku [WYWIAD]

Cezary Nelkowski przy jednym z nowych fortepianów marki Steinway/ fot. Anna Kopeć

– Mamy świetną salę i renomę festiwalu. Dzięki temu łatwiej nam pozyskiwać artystów takich jak Blechacz czy Możdżer – mówi Cezary Nelkowski, zastępca dyrektora Filharmonii Pomorskiej im. I. J. Paderewskiego w Bydgoszczy. O zbliżającym się Bydgoskim Festiwalu Muzycznym i planach filharmonii opowiada „Tygodnikowi Bydgoskiemu”.

Kto służy Bogu, ten będzie szczęśliwy [ROZMOWA]

Wywiady Tygodnika Bydgoskiego 26 sie 11:07

Lustro jest moim najlepszym trenerem [ROZMOWA]

Wywiady Tygodnika Bydgoskiego 12 sie 14:01

Marta Kocoń: Festiwalowi co roku towarzyszy hasło „Kontrasty”, w tym roku z dopowiedzeniem „Niepodległa”. Na czym te kontrasty będą polegać?

Cezary Nelkowski: W tym roku kontrasty są również mocno widoczne. Nawet w składach wykonawczych, zabrzmi muzyka wykonywana i przez chór i orkiestrę, i przez sam chór, i przez chór z udziałem organów, pojawią się także formy instrumentalne – wielkie i kameralne.

Staraliśmy się, żeby nasza oferta programowa nie była jednolita. Z jednej strony Karol Szymanowski, Mieczysław Weinberg, Henryk Wars, a z drugiej piękne dzieło kompozytora romantycznego Feliksa Mendelsshona, który wielu osobom kojarzy się z marszem weselnym, a podczas festiwalu zabrzmi wspaniały Koncert skrzypcowy e-moll, który jest równie pięknym arcydziełem. Mamy też kontrast muzyki jak najbardziej współczesnej – Krzysztof Penderecki i jego „Credo” – jak i okresu międzywojennego, a więc Karol Szymanowski – „Stabat Mater”. Taka będzie inauguracja festiwalu 14 września.

A na zakończenie IX symfonia Beethovena i symboliczna „Oda do radości”. Chodzi o pokazanie, jaką drogę przeszła Polska?

Tak, o drogę do niepodległości w pełnym tego słowa znaczeniu. Będziemy prezentować zarówno kompozytorów barokowych, ale i muzykę okresów, kiedy z naszą wolnością różnie bywało. Chcemy, żeby ten festiwal prezentował arcydzieła muzyczne godnie propagujące ideę polskości.

Trudno było pozyskać na festiwal takie gwiazdy jak Rafał Blechacz czy Leszek Możdżer?

Powiem szczerze, że łatwiej nam namawiać artystów na przyjazd do Bydgoszczy, mając tak świetną salę, tak dobrą renomę festiwalu z ponad 50-letnią tradycją. Po drugie, z wieloma artystami znamy się, przyjaźnimy czysto prywatnie. Takie kontakty powodują, że łatwiej jest nam kogoś namówić czy wynegocjować warunki, które byłyby bardziej przystępne dla nas, bo nie ukrywajmy, że pieniądze zawsze są ograniczone. Nie wydajemy ich w sposób nieprzemyślany, każdą złotówkę staramy się dokładnie obejrzeć, nim ją wydamy.

Oczywiście, proces planowania festiwalu wymaga przynajmniej dwuletniego wyprzedzenia. Zawsze może także wydarzyć się coś takiego, jak w przypadku Kwartetu berlińskiego – który z powodu ciężkiej choroby jednego z muzyków nie może gościć na festiwalu. Trochę włos na głowie musiał nam się zjeżyć, nim znaleźliśmy godne zastępstwo. Potrzebowaliśmy kontrastu i jednocześnie pierwiastka polskiego, trzeba więc było znaleźć innego Filharmonika Berlińskiego, który byłby Polakiem i miał swój zespół kameralny. Udało się to szczęśliwie przeprowadzić, ale właśnie dzięki prywatnym kontaktom, ułatwiającym poruszanie się na rynku muzycznym, będziemy gościć Berlińskie Trio Fortepianowe.

Gwiazda poprzedniego BFM, Alesandra Kurzak

Jak poradziliście sobie z dopięciem budżetu? Filharmonia na festiwal dostała niższą niż zazwyczaj dotację z ministerstwa...

Pracowicie staramy się pozyskiwać sponsorów. Dyrektor Maciej Puto ma wyjątkowy dar przekonywania – wystarczy spojrzeć na listę sponsorów i darczyńców festiwalu. Sporo osób udało się przekonać, że warto zainwestować w Filharmonię Pomorską. Od wielu lat grono naszych kontrahentów chętnie udaje się na koncerty i doceniając naszą ciężką pracę, są gotowi parę „groszy” nam dorzucić. Mam nadzieję, że ta lista z każdym rokiem będzie się wydłużać.

Musimy zdawać sobie sprawę, że to festiwal organizowany dla mieszkańców tego miasta. Wspólnymi siłami musimy starać się go sfinansować, bo inaczej nie zapewnimy tych najwybitniejszych artystów. A robić festiwal i grać wyłącznie koncerty, które na co dzień można zaprezentować w sezonie? Stracilibyśmy główną ideę festiwalu, czegoś nadzwyczajnego, wyjątkowego, co dla melomanów ma być „deserem”.

Co podczas tego festiwalu będzie deserem dla Pana?

Myślę, że Filharmonicy Warszawscy – zawsze lubiłem duże zespoły symfoniczne. Będziemy mieli okazję posłuchać, jak prezentuje się jeden z czołowych zespołów naszego kraju w porównaniu z naszymi bydgoskimi artystami. Jestem przekonany, że wcale nie wypadniemy źle w tym porównaniu. Już od dawna mamy renomę bardzo przyzwoitej orkiestry na naszym krajowym podwórku.

W zeszłym roku podczas festiwalu zaskoczyliście melomanów czerwonym dywanem na powitanie. Tym razem też szykujecie niespodzianki?

fot. Anna Kopeć/archiwum

Myślę, że tych niespodzianek jest kilka przygotowanych. Pierwszą jest to, że pracujemy nad windą, która niebawem melomanów, którzy mają problemy z poruszaniem się, będzie mogła bezpiecznie dostarczyć na pierwsze piętro.

Drugą jest to, że kupujemy nowe instrumenty. Mam nadzieję, że na festiwalu zabrzmią nowe, kupione ostatnio, fortepiany Steinwaya. Na pewno zabrzmią nowe wiolonczele, fagoty i kontrafagot. Wszystkie te instrumenty kupujemy w ramach realizowanego obecnie projektu (Filharmonia na nowe instrumenty i wyposażenie sali dostała 15 milionów dofinansowania – przyp. red.). Będziemy też starać się zainstalować w naszych salach sprzęt ułatwiający odbiór muzyki: instalacje nagłośnieniowe, oświetlenie, sprzęt nieodzowny nam podczas koncertów. Będą nowe krzesła dla orkiestry i pulpity.

Kiedy można spodziewać się tych zmian?

Projekt jest dwuletni, ale już wprowadzamy w życie procedury przetargowe. Czas oczekiwania na produkcję instrumentów w zakładach mistrzowskich jest długi. Przykładowo, będziemy kupować klawesyny, bo nowych w Filharmonii Pomorskiej od dobrych kilkudziesięciu lat nie było. Okres produkcji jednego klawesynu to 18 miesięcy.

Będzie też szpinet, kolejny pozytyw do wykonywania muzyki barokowej. Z tym instrumentem planujemy wybrać się na koncerty w teren, więc myślę, że nie tylko melomani z Bydgoszczy, ale i regionu będą mieć wielką frajdę.

W związku z modernizacją wystąpią jakieś utrudnienia dla melomanów?

Pewnym dyskomfortem będą jeszcze prace budowlane związane z budową windy, ale mamy nadzieję, że będzie to na tyle mało uciążliwe, a z kolei radość z korzystania z windy będzie na tyle duża, że melomani nie będą nam mieli tego za złe, wręcz przeciwnie. Zwłaszcza że spora część naszych melomanów to osoby w wieku zaawansowanym, mające kłopoty ruchowe. A poza tym umożliwimy dostęp do filharmonii tym osobom, które zastanawiały się, czy się wybrać, czy wdrapanie się na pierwsze czy drugie piętro po śliskich schodach nie będzie zbyt dużą przeszkodą. Pojawią się też schodołazy.

Póki co, robimy drobne rzeczy, czekając na tę dużą inwestycję. Mamy nadzieję, że za jakiś czas zapewnimy naszym melomanom jeszcze wygodniejsze możliwości odbierania naszych produktów, a muzykom z kolei – możliwość lepszej pracy. Tego nie widać od strony melomanów, ale zaplecze filharmoniczne naprawdę jest bardzo ograniczone.

fot. Anna Kopeć/archiwum

Przy okazji dostawy nowych fortepianów dziennikarze mieli okazję zobaczyć, jak wygląda magazyn instrumentów. A jest naprawdę ciasno...

Niestety, tak to właśnie wygląda i nie zmieni się to, dopóki nie będzie magazynów z prawdziwego zdarzenia, gdzie będzie można te instrumenty przechowywać w bezpieczny sposób. Chodzi o to, by była stała wilgotność, stała temperatura, nie mogą być przechowywane w pomieszczeniach otwartych. A przecież w tym roku działy się już różne szaleństwa związane z wilgocią i temperaturą. Stąd te instrumenty przez kilka dobrych tygodni czekają, żeby we wrześniu ujrzeć w końcu światło dzienne.

Miejska Pracownia Urbanistyczna przygotowała już nowy plan zagospodarowania, być może radni we wrześniu będą głosować. Jaka jest Państwa wizja rozbudowy?

Koncepcji jest kilka, wizji też. Czekamy, aż nowy plan zagospodarowania przestrzeni wokół filharmonii zostanie zaakceptowany. Prowadzimy też rozmowy z architektami, którzy mają koncepcje, co można z tym gmachem zrobić, żeby go nie oszpecić, a jednocześnie, żeby był funkcjonalnym obiektem, który będzie służył melomanom i muzykom.

W związku z tym, że mieścimy się w pięknej dzielnicy, wszystko jest naprawdę bardzo pieczołowicie przygotowywane, każdy szczegół jest omawiany z wieloma osobami. Ma to być obiekt na miarę XXII, a nie tylko XXI wieku.

W grę wchodzi połączenie budynków łącznikiem?

Na ten temat niech wypowiedzą się architekci. Są różnego rodzaju koncepcje, jak już wszystkie kwestie przygotowawcze zostaną zakończone, będziemy mogli na ten temat powiedzieć coś więcej. Myślę, że na pewno będą to projekty ciekawe. Pokazują to ostatnie lata – np. Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu czy siedziba NOSPR-u w Katowicach. Można zrobić naprawdę świetne obiekty z bardzo dobrą akustyką.

Na pewno będziemy starali się nie ingerować w naszą salę koncertową, która jest genialna, a wyłącznie poszerzyć nasze zaplecze, dołączyć do naszego potencjału także dodatkową salę, gdzie będzie można prezentować różnego rodzaju projekty edukacyjne i przede wszystkim dać komfort pracy muzykom. Teraz pracując na estradzie sali koncertowej przeszkadzamy tym, którzy pracują w foyer, na dodatek jeszcze trzecia grupa muzyków pracuje np. w sali kameralnej, koncertując dla seniorów czy też prowadząc audycje szkolne...

Co do rozbudowy gmachu, pojawiły się głosy, że planowany podziemny parking może naruszyć

fot. Anna Kopeć/archiwum

budynek.

Nie ma takiego zagrożenia. Jeśli nie zajmiemy się fundamentami tego gmachu teraz, to za jakiś czas on po prostu runie. Filharmonia jest posadowiona na niebezpiecznych gruntach, więc i tak trzeba to wszystko odkopać, osuszyć, zabezpieczyć, żeby gmach nie służył przez pięć lat, ale przynajmniej przez kolejne 70. Z zewnątrz tego nie widać, ale biorąc pod uwagę konstrukcję i to, że był budowany w latach 50. – kiedy nie wszystko wykonywano z normami, jakie obowiązują dzisiaj – wymaga to wielu działań. Prace przy budowie np. parkingu podziemnego mogą temu budynkowi wyjść tylko na dobre.

W listopadzie przypada 60-lecie gmachu filharmonii. Jak będziecie świętować? 

Bardzo byśmy chcieli, żeby do tego czasu można było skorzystać z naszej windy, natomiast artystycznie pomyśleliśmy o tym, żeby odtworzyć program historycznego koncertu, pierwszego, który odbył się w sali naszej filharmonii. Poprosiliśmy maestro Antoniego Wita, który zaczynał swoją wielką karierę muzyczną właśnie w Bydgoszczy, by dyrygował koncertem, i przyjął nasze zaproszenie. Chór Opery Nova zaprezentuje fragmenty „Harnasi” Szymanowskiego, będzie Koncert skrzypcowy Karłowicza, „Fantazja polska” Ignacego Jana Paderewskiego i uwertura „Halka” Moniuszki, a więc ten program, który brzmiał 60 lat temu – może w trochę odrębnej formie artystycznej, ale będzie to swego rodzaju powrót do przeszłości.

A pozostałe plany na nowy sezon?

Będzie bardzo pracowity, sporo koncertów, zarówno w naszej siedzibie, jak i koncertów wyjazdowych. Już we wrześniu wybieramy się m.in. do Neuzelle, na koncert na 750-lecie opactwa cystersów, gdzie nasza orkiestra kameralna wystąpi wraz z zaprzyjaźnionym chórem Singakademie Frankfurt am Oder.

Planujemy m.in. prawykonanie „Requiem” Krzysztofa Herdzina, bydgoskiego kompozytora, pisane specjalnie dla Filharmonii Pomorskiej.

Będziemy starać się nie zamykać tylko na programy muzyki bardzo poważnej, ale będą też oferty przygotowane dla melomanów lubiących trochę lżejsze formy. Tradycyjnie dbamy o to, żeby na estradzie stanęli wybitni artyści zarówno polscy, jak i zagraniczni. Pojawią się Konstanty Andrzej Kulka, Krzysztof Jakowicz, Paul Esswood. Myślę, że każdy z melomanów będzie miał możliwość znalezienia koncertu, który na tyle przypadnie mu do gustu, że będzie wspominał go przez długie lata.

 

Bilety na koncerty  56. Bydgoskiego Festiwalu Muzycznego Kontrasty-Niepodległado nabycia na www.bilety24.pl, w kasie biletowej FP oraz w Biurze Podróży „Wakacyjny świat” ul. Magnuszewska 8, Bydgoszcz tel. 52 320 52 29


Program BFM:

piątek, 14 września, godz. 19.00, INAUGURACJA 56. BFM

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej, Chór Filharmonii Narodowej w Warszawie, Chór Dziecięcy Rubinki PZSM w Bydgoszczy, Kai Bumann - dyrygent, Iwona Hossa - sopran, Anna Lubańska - mezzosopran, Ewa Wolak - alt, Rafał Bartmiński - tenor, Jarosław Bręk - bas

Karol Szymanowski - Stabat Mater Krzysztof Penderecki - Credo

 

niedziela, 16 września, godz. 17.00, ORKIESTRA SYMFONICZNA FILHARMONII NARODOWEJ

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej w Warszawie

Jacek Kaspszyk - dyrygent, Jakub Jakowicz - skrzypce

Karol Szymanowski – Uwertura koncertowa E-dur op. 12

Felix Mendelssohn – Koncert skrzypcowy e-moll op.64

Mieczysław Wajnberg – IV Symfonia a-moll op. 61


środa, 19 września, godz. 19.00, POLSKI BAROK

Wrocławska Orkiestra Barokowa, Chór Narodowego Forum Muzyki, Chór Chłopięcy Narodowego Forum Muzyki, Andrzej Kosendiak - dyrygent

„Duchowa stolica Polski” – muzyka ze zbiorów na Jasnej Górze, m.in. Józef Żebrowski – Rorate coeli, Missa Pastorale, Magnificat

 

piątek, 21 września, godz. 19.00, SZPILMAN, WARS, KILAR,

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej, Michał Klauza - dyrygent

 

niedziela, 23 września, godz. 17.00, BERLIN PIANO TRIO

Nikolaus Resa - fortepian, Krzysztof Polonek - skrzypce, Katarzyna Polonek - wiolonczela

Schumann, Weinberg

 

środa, 26 września, godz. 19.00, DAWNIEJ I DZIŚ

Orkiestra Kameralna Capella Bydgostiensis, Polski Chór Kameralny, Jan Łukaszewski - dyrygent, Joanna Freszel - sopran, Jan Jakub Monowid - kontratenor, Sylwester Smulczyński - tenor, Jarosław Bręk - bas

Stanisław Szarzyński – Completorium

Grzegorz Gerwazy Gorczycki – Completorium

oraz utwory a cappella Góreckiego i Paderewskiego


piątek, 28 września, godz. 19.00, SZYMANOWSKI, LUTOSŁAWSKI, KILAR

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej, Marek Pijarowski - dyrygent, Ingolf Wunder - fortepian

Witold Lutosławski – Mała suita

Wojciech Kilar – II Koncert fortepianowy

Karol Szymanowski – II Symfonia B-dur

 

niedziela, 30 września, godz. 19.00, SYMFONIA PIEŚNI ŻAŁOSNYCH

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej, Kai Bumann - dyrygent,
Katarzyna Oleś-Blacha - sopran

Henryk Mikołaj Górecki – III Symfonia „Symfonia pieśni żałosnych” op. 36

 

poniedziałek, 1 października, godz. 19.00, RAFAŁ BLECHACZ & BOMSORI KIM

Rafał Blechacz - fortepian, Bomsori Kim - skrzypce

Wolfgang Amadeusz Mozart – Sonata F-dur na skrzypce i fortepian KV 376

Wolfgang Amadeusz Mozart – Sonata C-dur na skrzypce i fortepian KV 296

Gabriel Fauré – I Sonata A-dur na skrzypce i fortepian op. 13

Claude Debussy – Sonata na skrzypce i fortepian g-moll

Karol Szymanowski – Sonata d-moll na skrzypce i fortepian op. 9

 

środa, 3 października, godz. 19.00, RECITAL LESZKA MOŻDŻERA

 

piątek, 5 października 2018, godz. 19.00, ZAKOŃCZENIE 56. BFM

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej, Chór Kameralny Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, Chór Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, Chór Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy

Kai Bumann - dyrygent, Magdalena Schabowska - sopran, Tomasz Kuk - tenor, Robert Gierlach - bas

Wojciech Kilar – „Bogurodzica” , Ludwig van Beethoven – IX Symfonia d-moll op. 125l

 

Marta Kocoń

Marta Kocoń Autor

Sekretarz Redakcji