Opinie | Jolanta Fischer 0 Wczoraj 17:38 [OKIEM TYGODNIKA] Dwóch świadków to za mało Ślub od wieków oznaczał zobowiązanie wobec drugiego człowieka. Dziś coraz częściej staje się manifestem składanym samemu sobie — najlepiej w białej sukni, przy świadkach i przed obiektywami. „Samozaślubiny” mają być świętem samoakceptacji, lecz równie dobrze mogą świadczyć o czymś mniej podniosłym: o samotności, głodzie aprobaty i potrzebie zamieniania każdej prywatnej decyzji w publiczne widowisko.