Komentarze 5 gru 15:23 | Krzysztof Drozdowski
Niekończąca się opowieść o Londynku [KOMENTARZ]

kadr z wizualizacji Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, materiał Urzędu Miasta Bydgoszczy (Bydgoszcz.pl)

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Miejska Pracownia Urbanistyczna przedstawiła wizualizację zagospodarowania przestrzennego terenów Bocianowo-Artyleryjska, a więc także Londynka. To już kolejne podejście do tego tematu.

Pomimo że Londynek nie jest oficjalną nazwą, to jednak na tyle silnie zakorzeniła się w świadomości historycznej Bydgoszczy, że nazywanie tego obszaru w jakikolwiek inny sposób nie ma racji bytu.

Skąd taka nazwa? Musimy cofnąć się aż do przegranej przez Francję wojny z Prusami z 1871 roku. Francuzi zostali zmuszeni do wypłacenia Prusom ogromnej kontrybucji. Za jej część postanowiono wzmocnić wschodnie rubieże państwa pruskiego. Padło również na Bydgoszcz. I właśnie na tym terenie: ówczesnych północnych rubieżach miasta, rozpoczęto dwa lata później budowę koszar w stylu pruskim. W 1920 r. koszary przejęło Wojsko Polskie, a dokładniej 61. Pułk Piechoty. Gdy koszary już po wielu latach nie nadawały się do dalszego użytku, pułk przeniesiono do koszar im. gen. Chłopickiego.

W pozostawionych koszarowcach zakwaterowano najbiedniejszych mieszkańców miasta, dotąd koczujących na terenie „Abisynii”, czyli w poszpitalnych barakach przy końcu obecnej ulicy Dwernickiego. I może nieco z przekąsem, a może z prawdziwym podziwem, stwierdzono, że nowe warunki mieszkaniowe są wręcz bajeczne, że wyglądem i luksusem teren ten przypomina Londyn. Mogła do tego przyczynić się elektryczność, nieznana w barakach Abisynii. I tak już zostało.

Koszarowce, choć nie wszystkie, stoją do dziś, nadal służą mieszkańcom. Za dnia, a tym bardziej po zmierzchu, wygląd zdewastowanych klatek schodowych odstrasza i przeraża. O rewitalizacji Londynka mówi się już wiele lat. Powstawały nawet wizualizacje ekskluzywnej dzielnicy, ale w miarę upływu czasu, nic z tych planów nie zostało. Teraz Miejska Pracownia Urbanistyczna przedstawiła całkiem nową wizualizację i plan został przyjęty 21 głosami „za” przez bydgoskich radnych.

Plan obejmuje obszar o powierzchni 34,8 ha, ograniczony ulicami: Artyleryjską, Rycerską, Ogrodową, Racławicką, Bocianowo, Pomorską, Chocimską i Gdańską. Problemem są w tym przypadku prawa własności terenów i znajdujących się na nich obiektów. Około 90 proc. z nich jest w rękach prywatnych. Rozwiązania tego kłopotu na razie nie przedstawiono, a negocjowanie z każdym z właścicieli z osobna może spowodować przesunięcie jakichkolwiek planów o kolejne lata. W ramach nowego planu ma powstać również prze- dłużenie linii tramwajowej od ul. Chodkiewicza do Zygmunta Augusta. Nie wiadomo jednakże, którędy ta linia miałaby zostać poprowadzona. Pod uwagę brane są dwie możliwości: ulicą Chocimską lub Artyleryjską. Ma to zostać poddane dalszym konsultacjom.

Obie lokalizacje są problematyczne. Chocimska jest wąska i dodatkowo trzeba by wyburzyć (choć mówi się o przeniesieniu) jeden z największych obiektów na tym terenie. Natomiast ul. Artyleryjską ma przebiegać w odległej przyszłości trasa W-Z. Oby nie skończyło się więc tak, że za kilka lat znów odżyje problem rewitalizacji Londynka. Tak się pisze niekończącą się opowieść.

Krzysztof Drozdowski

Krzysztof Drozdowski Autor

Publicysta, autor wielu książek historycznych.