Kultura 22 paź 16:02 | Redaktor
Trzydziesta piąta wystawa linorytów Jacka Solińskiego

Jacek Soliński jest grafikiem, malarzem, publicystą i wydawcą. Od 1979 roku prowadzi w Bydgoszczy – wspólnie z Janem Kają – Galerię Autorską/fot. Jacek Kargól

– Jesienią 24 października 1986 roku zorganizowałem po raz pierwszy swoją urodzinową wystawę w Galerii Autorskiej – wspomina Jacek Soliński. Od tego czasu coroczna ekspozycja linorytów stała się tradycją. W tym roku odbędzie się już po raz 35.

Jubileuszowa wystawa będzie nosić tytuł „Układ scalony”. Wernisaż odbędzie się w niedzielę (24 października) o godz. 18.00 w Galerii Autorskiej (ul. Chocimska 5). Wprowadzenie wygłosi Jarosław Jakubowski.

„(…) powszednie obrazy rzeczywistości, które pozornie dobrze znamy, a jednak mogą zachwycić i olśnić, jakbyśmy wcześniej ich nie widzieli i zobaczyli je po raz pierwszy. Rozmaite interpretacje zbliżają się do nas i oddalają, jakby wyłaniały się z niebytu. Codzienne sceny z najbliższego otoczenia, w jakimś sensie, dostrzegamy po raz „pierwszy”, kiedy odnajdujemy w nich nieznane treści” – pisze w nawiązaniu do swojej wystawy Soliński.

fot. nadesłane

„Nieznane oblicza rzeczywistości może odkrywać bez końca. Niewyczerpalność interpretacji działa i rozwija się, jak ciągłe stwarzanie świata – Creatio continua. Stąd kreatywność twórcza człowieka wskazuje jednoznacznie na praźródło. Poprzez tę analogię możemy zbliżyć się do istoty naszego bytu: Bóg, który stworzył wszechświat, podtrzymuje go w istnieniu przez swoje Słowo, Syna, który »podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi« (Hbr 1, 3), i przez Ducha Stwórcę, który daje życie. Rozwijając tę myśl, podążmy dalej za św. Augustynem: Wierzymy, lub jeśli nie możemy, starajmy się zrozumieć, że Bóg aż dotychczas działa i gdyby usunął swe działanie w rzeczach przez siebie stworzonych, to zginęłyby” – pisze artysta.

I dodaje: „Żyję w ufności, że aktywność jest darem, który otrzymaliśmy w dzierżawę. Wszelka energia to kapitał do zagospodarowania w czasie. Nie wystarczy być, trzeba również uczyć się obecności, podejmując ten trud każdego dnia od nowa. Dlatego praca grafika-linorytnika stanowi dla mnie wyzwanie, coś w rodzaju życiowego kontraktu rozwijania inwencji. Na co dzień okulary są mi potrzebne, by poruszać się i widzieć wyraźniej, a uprawianie grafiki to żmudna  praca nad doskonaleniem dodatkowych soczewek tworzących optykę refleksyjną”.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor