Książka 13 sty 08:51 | Krzysztof Drozdowski
Spitfire stanął na ogonie  [RECENZJA]

Wydawać by się mogło, ze historia polskich lotników na zachodzie jest już opowiedziana wzdłuż i wszerz i nic nowego w tym temacie nie może nas zaskoczyć. Wydawnictwo Fronda wydało wspomnienia 101-letniego weterana Johna Benetta-Książczyka – pilota Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie a po zakończeniu wojny czynnego oficera Królewskich Sił Powietrznych RAF.

Wydawałoby się, że jest to w pełni ksiażka wspomnieniowa. Jednakże nie została ona napisana przez głównego bohatera. Została ona opowiedziana w trakcie kilku długich rozmów znanemu dziennikarzowi Pawłowi Reisingowi, który tę historię spisał i opracował. Ksiażka bardziej przypomina wywiad rzekę, choć bez zadawanych w odpowiednich momentach pytań. 

Autor prowadzi nas przez życie swojego hohatera od samego dzieciństwa aż do czasów niemal współczesnych. Najważniejszym i najciekawszym dla czytelnika oczywiście jest opisany czas służby w lotnictwie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Tu autor opisuje choćby realia jakie panowały w trakcie tworzenia baz lotniczych dla polskich pilotów. Bałagan i totalna improwizacja. A jednak polscy lotnicy potrafili pomimo tego wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. 

 

Próbuję odpalić silnik raz, drugi, trzeci, lecz śmigło ani drgnie. Spitfire traci prędkość i zaczyna spadać. Spoglądam na wysokościomierz – wskazuje 12 tysięcy stóp, czyli prawie 4 tysiące metrów. Zagłębiam się znów w czarnej chmurze. Jeszcze raz próbuję odpalić silnik i nic, zupełnie nic, więc już wiem, że muszę przymusowo lądować! Zgodnie z instrukcją wyłączam iskrownik. Aby utrzymać prędkość i nie wpaść w korkociąg, szybuję w dół, lecz mimo to samolot szybko traci wysokość. Gdy wreszcie znalazłem się pod chmurami patrzę,  poniżej rozpościera się pagórkowaty, miejscami zalesiony teren. W przeważającej części pokryty polami, lecz one zasłane są licznymi szarymi, granitowymi głazami. Wiem, że jest już za nisko na skok ze spadochronem…

 

Po wojnie Polacy nie byli już tak mile widziani na angielskiej ziemi. Dzięki małżeństwu z Angielką polski pilot mógł pozostać na Wyspach Brytyjskich, w przeciwieństwie do tysięcy polskich żołnierzy, których lewicowy rząd Bevina nie chciał widzieć nawet w koloniach Korony. Zaproponowano mu kontynuowanie kariery wojskowej w służbie brytyjskiego króla. Jednocześnie Książczyk musiał dokonać zmiany nazwiska na John Benett. Jego polskie nazwisko było niemożliwe do wymówienia przez Anglików.

Język książki jest żywy i obrazowy. To pozwala czytelnikowi na zobaczenie opisywanych wydarzeń oczami wyobraźni. Zdecydowanie polecam lekturę wszystkim miłośnikom historii XX wieku, a zwłaszcza historii polskiego czynu zbrojnego w trakcie II wojny światowej.

P. Reising,  Spitfire stanął na ogonie. Wspomnienia polskiego pilota RAF-u Jana Książczyka (Johna Benetta), wyd. Fronda, 2020.

Krzysztof Drozdowski

Krzysztof Drozdowski Autor

Publicysta, autor wielu książek historycznych.