Zdrowie i uroda 13 paź 14:52 | Redaktor
Mężczyźni, nie lekceważcie ryzyka! Szpital Biziela oferuje bezpłatne badania pod kątem raka prostaty

Szpital Uniwersytecki nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy /fot. ilustracyjna, Anna Kopeć

W województwie kujawsko-pomorskim rocznie jeden na pięciu pacjentów onkologicznych choruje na raka prostaty, a jeden na dziesięciu mężczyzn umiera z powodu tego nowotworu. Chcąc zachęcić mężczyzn z Bydgoszczy do wykonywania badań profilaktycznych, Szpital Uniwersytecki nr 2 oferuje 20 darmowych badań poziomu PSA we krwi.

Rak prostaty rozwija się bezobjawowo. Dopiero zaawansowany guz, uciskając na pęcherz, cewkę moczową, okoliczne tkanki, zaczyna dawać dolegliwości, stąd eksperci apelują o wykonywanie badań profilaktycznych.

Województwo kujawsko-pomorskie jest na trzecim miejscu w Polsce pod względem zachorowalności na ten nowotwór. – Potrafimy skutecznie leczyć naszych pacjentów, na najwyższym światowym poziomie. Warunek jest jeden. Pacjent musi przyjść do urologa – mówi dr Piotr Jarzemski, konsultant wojewódzki w dziedzinie urologii.

Wskazaniem do wizyty może być m.in. podwyższony poziom PSA we krwi. Szpital Bieziela włączył się akcję promującą wykonywanie takiego badania: pierwsze 20 osób, które 14 października w godz. 11.00–13.00 zadzwonią pod numer telefonu: 52 365 54 36 i poda hasło „akcja prostata” będzie miało nieodpłatnie wykonane badanie krwi celem oznaczenia poziomu PSA. Badanie odbędzie się w Uniwersyteckiej Poradni Urologicznej w Szpitalu im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy (ul. Ujejskiego 75).

Więcej o raku prostaty poniżej. 

Rak prostaty to obecnie najczęściej rozpoznawany nowotwór złośliwy wśród mężczyzn.
Z jego powodu codziennie umiera w Polsce około 15 pacjentów. Dlaczego tak się dzieje, skoro wykrycie choroby na wczesnym etapie daje nawet 90 proc. skuteczności wyleczenia?
Powodem jest niska świadomość społeczna i niechęć mężczyzn do wykonywania profilaktycznych badań prostaty.

Eksperci alarmują, że zachorowalność na raka prostaty stale wzrasta. W Polsce nowotwór ten stanowi u mężczyzn już ok. 20 proc. wszystkich rozpoznanych nowotworów złośliwych. Oznacza to, że co piąty mężczyzna zmagający się z chorobą onkologiczną, choruje na raka prostaty. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów w Polsce rejestruje się rocznie ponad 16 tysięcy nowych zachorowań i ponad 5 tysięcy zgonów. Tym samym rak prostaty zajmuje 2. miejsce wśród zgonów z powodu nowotworów złośliwych u mężczyzn.

– Można powiedzieć, że mamy do czynienia ze swoistą „pandemią” zachorowań na raka prostaty w krajach wysoko rozwiniętych. Roczna zachorowalność oraz umieralność z powodu raka prostaty w całej Europie to odpowiednio ponad 300 tysięcy przypadków oraz 70 tysięcy zgonów (…) – komentuje dr hab. med. Piotr Jarzemski, prof. UMK, kierownik Katedry i Kliniki Urologii Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy, konsultant wojewódzki w dziedzinie urologii (...)

Ryzyko zachorowania na raka prostaty wzrasta z wiekiem i najczęściej jest on rozpoznawany w 6. dekadzie życia, ale chorują również znacznie młodsi mężczyźni. Badana profilaktyczne powinno rozpocząć już w 5. dekadzie życia, a najlepiej od 45. roku, natomiast u osób, u których w rodzinie występowały nowotwory, gruczołu krokowego u mężczyzn lub nowotwory piersi u kobiet, badania profilaktyczne rozpoczyna się już od 40. roku życia.

Rak prostaty w początkowym stadium rozwoju nie daje żadnych objawów. Nierozpoznanie i niepodjęcie leczenia w odpowiednim czasie może prowadzić do rozsiewu procesu nowotworowego, uogólnienia choroby (...). Obecnie w krajach wysoko rozwiniętych nowotwory prostaty najczęściej rozpoznawane są na podstawie prowadzonych badań profilaktycznych, zanim pojawią się jakiekolwiek objawy. Niestety w Polsce pacjenci nadal zgłaszają się do urologa zbyt późno, ze znacznie nasilonymi dolegliwościami spowodowanymi zaawansowaną choroba nowotworową, z rakiem naciekającym lub z przerzutowym.

– Przełomem w wykrywaniu nowotworów gruczołu krokowego było odkrycie i wprowadzenie do powszechnej diagnostyki w roku 1987 Specyficznego Antygenu Sterczowego PSA (Prostate Specific Antygen). PSA jest produkowany przez gruczoły prostaty. PSA spełnia bardzo ważną funkcje, jaką jest upłynnianie nasienia. PSA może w śladowych ilościach przedostawać się do krwi. Tak więc pobierając krew ,możemy oznaczyć poziom PSA u pacjenta. Oznaczanie poziomu PSA w krwi pacjenta jest proste i niedrogie. Podwyższenie poziomu PSA we krwi może wskazywać na proces toczący się w gruczole krokowym w tym również na zmiany nowotworowe chociaż nie jest jednoznacznie z rozpoznaniem raka. Podwyższony poziom PSA powinno być wskazaniem do podjęcia dalszej diagnostyki celem potwierdzenia lub wykluczenia raka prostaty. Przyjmujemy normę PSA 4,0 ng/ml. Podwyższenie poziomu PSA powinno skłonić każdego mężczyznę do udania się do urologa celem wykonania pogłębionej diagnostyki (…) – tłumaczy prof. Piotr Jarzemski. – Podczas wizyty urolog wykona badanie przezodbytnicze, per–rectum (DRE – digital rectal exam). Badanie DRE polega na wprowadzeniu palca przez odbyt i palpacyjnym zbadaniu konsystencji prostaty. Badanie trwa chwilę i doświadczony urolog podczas tego badania nie tylko potrafi rozpoznać guza prostaty, ale również ocenić jego wielkość, umiejscowienie oraz ewentualne naciekanie okolicznych tkanek. Bez tego badania urolog nie jest w stanie zaplanować dalszej diagnostyki i ewentualnego leczenie. To bardzo ważne podstawowe badanie urologiczne. Nie jest bolesne, jest proste i niezwykle skuteczne. Podejrzenie obecności nowotworu na podstawie wzrostu PSA i/lub badania per–rectum DRE, jest wskazaniem do pobrania materiału tkankowego z prostaty metodą biopsji celem patomorfologicznego potwierdzenia obecności raka. Obecnie standardem postępowania jest wykonywanie biopsji przezodbytniczej lub przez kroczowej pod kontrolą przezodbytniczej ultrasonografii. Jedynym badaniem które potwierdza rozpoznanie raka prostaty jest ocena patomorfologiczna wycinków tkanek pobranych z guza. Wszystkie inne badania tj. PSA, DRE, USG, rezonans magnetyczny itp. mogą wyłącznie świadczyć o podejrzeniu nowotworu – dodaje ekspert.

Wcześnie wykryta choroba pozwala albo na jej całkowite wyleczenie, albo na skorzystanie z szeregu opcji terapeutycznych, które nie są dostępne dla pacjentów z zaawansowanym nowotworem. Tymczasem z raportu „Narodowego Testu Zdrowia Polaków” wynika, że badaniu PSA (badanie wykonywane w diagnostyce raka prostaty) poddało się zaledwie 37 proc. Polaków w wieku od 55 do 64 lat.

– W świadomości Polaków nadal pokutuje teza, że mężczyzna musi być macho. Taki mężczyzna nie uda się do urologa, żeby opowiadać o swoich trudnościach w oddawaniu moczu, o osłabieniu wzwodów prącia o swojej prostacie itp. Bo dla wielu to oznaka słabości i to najczęściej słabości wobec swojej partnerki. Z mojej praktyki wynika, że to partnerka najczęściej skłania mężczyznę do podjęcia badań profilaktycznych, przełamując temat tabu – podkreśla prof. Jarzemski.

Rak prostaty rozwija się bezobjawowo. Dopiero zaawansowany guz uciskając na pęcherz, cewkę moczową, okoliczne tkanki, zaczyna dawać dolegliwości. Dlatego tak ważna jest świadomość prowadzenie badań profilaktycznych, czyli rozpoznanie choroby zanim pojawią się pierwsze objawy.

– Postępowanie jest proste i zależy wyłącznie od nas. Powinniśmy wykonywać badania profilaktyczne raz w roku. Pobranie krwi celem oceny poziomu PSA jeden raz w roku nie jest znacząco obciążające dla pacjenta, jest proste, ogólnie dostępne w Polsce i niedrogie. Jeżeli badania wykonujemy regularnie możemy obserwować poziom PSA. Każde podwyższenie wartości PSA jest bardzo niepokojące. Każda zmiana oddawania moczu, słabszy strumień moczu, trudności z rozpoczęciem oddawania moczu, parcia naglące, wstawanie w nocy celem oddania moczu, krwiomocz, bóle w kroczu itp. stanowią niepokojące syndromy wymagające udania się do urologa celem podjęcia diagnostyki. Pierwsze objawy raka prostaty mogą do złudzenia przypominać pierwsze objawy łagodnego rozrostu gruczołu krokowego, ale ich odróżnienie wymaga specjalistycznej wiedzy – apeluje prof. Piotr Jarzemski. – Wczesne rozpoznanie raka prostaty daje szansę na całkowite wyleczenie. Obecnie w krajach rozwiniętych urolodzy najczęściej rozpoznają raka prostaty w niskim stopniu zaawansowania przy PSA < 10 ng/ml. Są to nowotwory niewidoczne w badaniach obrazowych, niedające żadnych objawów. Dzisiaj najczęściej wykonujemy biopsje u chorych, u których jedynym odchyleniem od normy jest podwyższenie poziomu PSA – dodaje.

(…) W województwie kujawsko-pomorskim odpowiednie przygotowanie i umiejętności diagnozowania i leczenia nowotworów gruczołu krokowego posiadają wszystkie oddziały urologii. Podkreślam to z dumą jako konsultant wojewódzki, bo stanowi to ewenement w skali Polski. (…) Mamy nie tylko dostęp to nowoczesnych terapii, ale również dysponujemy odpowiednią kadrą z wysokim stopniem umiejętności i doświadczenia. To do naszego województwa migrują pacjenci z całej polski celem podjęcia leczenia nowotworów gruczołu krokowego. W naszym regionie leczymy najwięcej w Polsce raków prostaty, być może dlatego, że robimy to najlepiej – podkreśla prof. Piotr Jarzemski.

Pierwsza w Polsce radykalna prostatektomia techniką laparoskopową została wykonana w Bydgoszczy w roku 1999 i do tej pory region kujawsko–pomorski pozostaje liderem w wykonywaniu tego typu operacji.

– Obecnie metodą leczenia z wyboru u pacjentów w dobrej kondycji, z prawdopodobieństwem przeżycia > 10 lat, w grupie raka pośredniego ryzyka oraz u wybranych chorych w grupie raka niskiego i wysokiego ryzyka jest radykalne usunięcie gruczołu krokowego, radykalna prostatektomia. Celem zabiegu jest wyleczenie pacjenta z choroby nowotworowej z jednoczesnym zachowaniem odpowiedniej jakości życia tj. trzymania moczu i wzwodów prącia. Zastosowanie nowoczesnych technik operacyjnych z użyciem laparoskopu lub w asyście robota daVinci pozwala na ograniczenie skutków ubocznych leczenia. Wyniki onkologiczne mierzone czasem przeżycia dla pacjentów poddanych radykalnej terapii w niskim i pośrednim stopniu ryzyka są bardzo dobre. Przeżycie specyficzne dla raka prostaty po leczeniu radykalnym wynosi co najmniej 98,8 proc. – podkreśla ekspert. – Warunkiem osiągnięcia dobrych wyników terapii jest wczesne rozpoznanie choroby. Jesteśmy w regionie kujawsko–pomorskim dobrze przygotowani do leczenia nowotworów gruczołu krokowego. Mamy odpowiednie narzędzia i umiejętności. Potrafimy skutecznie leczyć naszych pacjentów, na najwyższym światowym poziomie. Warunek jest jeden. Pacjent musi przyjść do urologa – dodaje.

Artykuł nadesłany/powstał we współpracy z Ipsen Poland sp. z o.o., skróty – redakcja

DR-PL-000092

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor