Bydgoszcz 1 wrz 08:17 | Redaktor LuPa
Mistrzowskie inwestycje. System park&ride po bydgosku

fot. Anna Kopeć

Pod koniec tego roku zostanie otwarty wielopoziomowy parking typu „park&ride” przy ul. Grudziądzkiej. To ewenement na skalę światową – takie parkingi buduje się bowiem na peryferiach miast, a nie w ich ścisłym centrum. Kontrowersje wśród mieszkańców budzi także budowa parkingów w innych częściach Bydgoszczy.

Park&ride. Po polsku – parkuj i jedź. „Parking zlokalizowany w pobliżu peryferyjnych przystanków przeznaczony dla osób korzystających z publicznego transportu zbiorowego. Kierowcy pozostawiają swoje pojazdy w wyznaczonych miejscach, przesiadają się do komunikacji zbiorowej i w ten sposób kontynuują drogę do centrum miasta” – brzmi definicja z Wikipedii. Tyle teorii. Praktyka, przynajmniej w Bydgoszczy, wygląda zgoła inaczej.

Moloch przy Urzędzie Miasta

Ogromny parking przy ul. Grudziądzkiej, który powstaje w bezpośrednim sąsiedztwie Urzędu Miasta, zostanie otwarty już pod koniec tego roku. Na sześciu poziomach znajdzie się 570 miejsc parkingowych. Obiekt, który stanął w samym sercu miasta  – zaledwie 700 metrów od Starego Rynku – to największy i najważniejszy element systemu „park&ride” w Bydgoszczy. W jego skład wchodzą także mniejsze, osiedlowe parkingi. Koszt całego przedsięwzięcia wynosi 35 mln zł, z czego 10 mln zł to dofinansowanie ze środków europejskich.  

– Na wlotach do miasta i w obrębie parkingów zamontowane zostaną specjalne tablice naprowadzające na parkingi oraz informujące kierowców, o dostępnych miejscach do zaparkowania pojazdu. Udostępniona zostanie  także specjalna aplikacja dla kierowców, w której moduł naprowadzania na poszczególne parkingi będzie zmienny i zależny od zajętości miejsc na poszczególnych parkingach. Całość  systemu będzie monitorowana na bieżąco przez wyłonionego w przetargu operatora w Centrum Nadzoru, który jest obecnie przygotowywany przy Grudziądzkiej – tak o systemie piszą urzędnicy na stronie bydgoszcz.pl.

Zdania na temat inwestycji są mocno podzielone. – Pozwoli nie tylko ograniczyć ruch samochodowy w ścisłym centrum. To również kolejne wzmocnienie transportu publicznego. Kupując bilet na przejazdy komunikacją miejską, parkowanie będzie bezpłatne. Obowiązywać będą korzystne taryfy – to oficjalny przekaz Urzędu Miasta Bydgoszczy.

Mieszkańcy mają jednak wątpliwości co do parkingu przy ul. Grudziądzkiej – To parking dla urzędników – można przeczytać na forach skupiających miłośników miasta. – Nie potrzeba nam dwóch wielkich, wielopoziomowych parkingów w odległości kilkuset metrów – mówią bydgoszczanie. Część kierowców broni inwestycji: – Samochody trzeba gdzieś zaparkować, a parking w tym miejscu i tak funkcjonował – argumentują.

Pieniądze trzeba będzie oddać?

Jedno nie ulega wątpliwości. Parking P&R przy ul. Grudziądzkiej to ewenement na skalę światową – takie parkingi buduje się na peryferiach miast, a nie w ich ścisłym centrum. O wątpliwościach dotyczących tej lokalizacji już kilka miesięcy temu informowało Kujawsko-Pomorskie Stowarzyszenie Rozwoju Transportu Publicznego.

– Polityka transportowa UE jasno określa priorytety transportowe, które powinny wdrażać państwa członkowskie UE. Mamy tu na myśli politykę wyprowadzania samochodów z centrów miast, rozwoju sieci komunikacji publicznej, ze szczególnym uwzględnieniem sieci tramwajowych oraz budowę parkingów park&ride na obrzeżach miast, przy końcowych przystankach komunikacji zbiorowej. Niestety w Bydgoszczy sytuacja i polityka prowadzona przez władze jest zupełnie odwrotna – czytamy w piśmie, które społecznicy skierowali do Komisji Europejskiej.

Rafał Wąsowicz, prezes stowarzyszenia, wysunął ciężkie oskarżenia w stosunku do włodarzy miasta. Domaga się, aby UE cofnęła dofinansowanie do inwestycji. – Takie rozwiązania są często krytykowane przez Komisję Europejską i dziwi nas, że Miasto Bydgoszcz otrzymało na tę inwestycję środki finansowe z budżetu UE. W naszej ocenie środki finansowe zostały na budowę parkingu niesłusznie przyznane, lub wyłudzone celowo przez Miasto Bydgoszcz poprzez kreatywność urzędników i umiejętne wypełnienie wniosków informacjami bez pokrycia w rzeczywistości – pisze w liście do Brukseli.

– W naszej opinii jest jasne (…), że ten parking ma wyłącznie ułatwić życie kierującym samochodami, przez co przyczyni się do pogłębienia zjawiska samochodozy, które w Bydgoszczy już jest bardzo dokuczliwie społeczne – podsumowuje Wąsowicz.

Wielka wycinka

Kontrowersje budzą także inne elementy bydgoskiego systemu „park&ride” – m.in. parking w Fordonie, budowany przy skrzyżowaniu ulic Akademickiej i Korfantego, który ma pomieścić 160 aut. Jego budowa rozpoczęła się we wtorek, 24 sierpnia.  

Wraz z inwestycją zniknie lasek, który był popularnym miejscem spacerowym dla mieszkańców Przylesia. Pod topór pójdzie blisko 700 drzew! – W związku z realizacją układu drogowego na potrzeby park & ride przewiduje się wycinkę 167 drzew, które wymagały zezwolenia na wycinkę. Ponad 500 drzew nie wymaga zezwolenia na wycinkę z uwagi na ich wielkość, są to tzw. „samosiejki”. Przed rozpoczęciem robót, planujemy jednak część małych drzewek przekazać mieszkańcom lub stowarzyszeniom ekologicznym – informuje bydgoski ratusz. – Po zakończeniu budowy na terenie parkingu i w jego obrębie zrealizujemy duży pakiet nasadzeń zastępczych. Posadzone zostaną w sumie 334 drzewa.

Fordoniakom żal drzew. Dali upust swoim emocjom na fanpage’u „Fordon na co dzień”: – Wycinka drzew – niszczenie natury, by wybudować parking, by uratować naturę. Logiczne – pisze pani Katarzyna. – Najgorszy pomysł. Po drugiej stronie ulicy Akademickiej jest przecież ogromny plac, bez nasadzeń, który można by wykorzystać, jak już za mało im na osiedlu betonu – zauważa pani Róża. – Czy trzeba wskazać palcem wolne, niezagospodarowane tereny w okolicy Fordonu, żeby grupa głupków poszła po rozum do głowy? – pyta pan Bartosz.

Kosztem 80 drzew powstaje także parking „park&ride” w Myślęcinku. Jego budowa rozpoczęła się w czerwcu. Przy zbiegu ulic Gdańskiej i Rekreacyjnej do dyspozycji kierowców będzie 125 miejsc postojowych. Tam – wedle planów urzędników – swoje pojazdy mają zostawić mieszkańcy gmin Osielsko i Dobrcz, aby następnie tramwajem kontynuować podróż do centrum Bydgoszczy.

Parking widmo?

Mieszkańców Fordonu i społeczników oburza nie tylko wielka wycinka drzew. W ogóle podają w wątpliwość pomysł budowy parkingu „park&ride” na Przylesiu. – Ten parking to totalny absurd. Kto tam będzie parkować? – pyta pani Dominika. – Po co ten parking? Kto będzie się przesiadał? – zastanawia się pan Marcin. – Po co tam parking?! Serio ktoś myśli, że ludzie z samochodami będą się tam przesiadać na komunikacje miejską?! – oburza się pani Mirela.

Wątpliwości, o których mieszkańcy piszą na fanpage „FNCD”, są jak najbardziej uzasadnione. Dlaczego parking „park&ride” nie powstaje przy którymś z przystanków końcowych (na osiedlu Tatrzańskim, Łoskoniu, Nad Wisłą), tylko w zachodniej części Fordonu? Trudno wyobrazić sobie, aby mieszkańcy Strzelec, Jarużyna czy Ostromecka – którym wedle planów jest dedykowany parking – zostawiali tam auta i przesiadali się na tramwaj. Musieliby bowiem w drodze na parking pokonać autem prawie cały Fordon. Nie taka jest idea P&R. Trudno także wyobrazić sobie zmotoryzowanych mieszkańców Osielska, którzy do centrum Bydgoszczy pojadą przez Przylesie.

– Docelowo w Fordonie ma funkcjonować kilka parkingów tego typu. (…) Teren pod inwestycje drogowe został zabezpieczony wiele lat temu. W latach 80. planowano tu duże skrzyżowanie z wyspą centralną. W 2013 budowę parkingu uwzględnił miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego – czytamy na oficjalnej stronie ratusza.

P&R po bydgosku

Pierwszy etap budowy systemu P&R w Bydgoszczy zakłada budowę pięciu dużych obiektów. Oprócz opisanych wyżej inwestycji przy ul. Grudziądzkiej, w Myślęcinku i Fordonie to także parkingi przy rondzie Kujawskim na Szwederowie (na 140 miejsc, budowa już zakończona) oraz przy Węźle Zachodnim (na 75 miejsc, w budowie). Wszystkie mają powstać do końca tego roku.

 

 

Redaktor LuPa

Redaktor LuPa Autor

ByWalec