Felietony 24 paź 14:32 | Redaktor
Życie to przedziwne zjawisko [Z CYKLU ŚLEPYM TRAFEM]

Grzegorz Dudziński, fot. Anna Kopeć

Ostatnie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o prawach nienarodzonych dzieci do życia rozpętało w naszym kraju kolejną wojnę ideologiczną. Myślę, że jako potencjalny podmiot ewentualnej aborcji, mam prawo i obowiązek zabrać głos w tej sprawie...

Urodziłem się w czasach, kiedy jeszcze badania prenatalne nie były w modzie. Żadna matka nie zastanawiała się, czy jej dziecko urodzi się zdrowe. Każda, oczywiście, modliła się o to i drżała na myśl, że tak nie będzie. Tak więc urodziłem się bez przeszkód.

Urodziłem się, kształciłem, żyłem. Przed pięćdziesiątką straciłem wzrok. Mała wada genetyczna. Jaskra. Coś takiego wyszłoby w badaniach genetycznych. W tak zwanych badaniach prenatalnych. Mam dziwną pewność, że moja mama nie miałby wątpliwości, czy mnie urodzić, czy dokonać aborcji. Moi rodzice zawsze mieli prawidłowo ustawiony system wartości i nie przestanę im dziękować, że potrafili mi go przekazać.

Zło jest złem, nie inną wersją rzeczywistości. Fake news jest zwykłym kłamstwem. Aborcja jest morderstwem, a nie działaniem na rzecz praw kobiet. Nie umiem relatywizować rzeczywistości. Rozumuje w myśl Herbertowskiej kołatki: „Tak – tak, nie – nie” . Myślę, że wszystkim nam brakuje takiego jasnego odnośnika. W relatywistycznej utopii giną kierunkowskazy. Człowiek miota się pomiędzy newsem a fake newsem. Topi się w morzu zalewającej nas informacji i  dezinformacji. Wszelkie normy tracę wartość. Nad mądrością zaczyna górować jarmarczny blichtr i jaskrawość świecidełek.

Opowiem wam inną historię. Dwoje ludzi, zakochanych w sobie bez pamięci. Świata poza sobą nie widzieli. Nagle pojawiła się ciąża. Niechciana? Niekoniecznie. Po prostu nieoczekiwana. Ich oboje zaskoczyła ta ciąża i zupełnie inaczej na nią zareagowali. On uznał, że musi ponieść odpowiedzialność i stworzyć rodzinę. Ona pod wpływem rodziców myślała o studiach, o karierze. Uznała, że musi usunąć ciążę, bo to dziecko jej przeszkadza. On się na to nie zgodził. Wręcz siłą wymógł na niej, aby urodziła dziecko.

Wzięli ślub, ale ta bajka nie ma dobrego zakończenia. Po trzech latach rozwiedli się. A jednak dziś owoc tego związku to świetnie wykształcona młoda kobieta sukcesu. Teraz matka, która kiedyś za namową swoich rodziców chciała usunąć tę ciążę, w życiu nie przyzna się do swoich chwil słabości. Teraz kocha ją tak samo, jak ojciec, albo i mocniej.

Gdyby nie stanowcza reakcja ówczesnego męża, ta kobieta zamordowałaby swoje własne dziecko. Dziś jest pełna dumy z osiągnięć córki. Nikt nie ma prawa decydować o życiu nienarodzonych dzieci. One mogą okazać się niepełnosprawnymi, geniuszami, osobami świetnie prosperującymi we współczesnym świecie lub zupełnie przeciętnymi ludźmi. Nigdy nie będziemy mieli pewności, czy rodzące się dziecko będzie zdrowe. Możemy jednak mieć pewność co do jednego: każde życie ma swój sens.

Ja wierzę, że tracąc wzrok, zyskałem bardzo wiele. Mogę opowiadać widzącym, w jaki sposób funkcjonują niewidomi. W ten sposób ratuję niewidomych przed bardzo głupimi sytuacjami. Moja przyjaciółka, Małgosia, maluje stopami. Ma porażenie dziecięce. Udowadnia, że przy takiej niepełnosprawności może zachwycać kunsztem swoich obrazów. Nie jest już tylko niepełnosprawną – jest artystką. Mój niewidomy przyjaciel Leszek tworzy we wrocławskim radio cudowne audycje o muzyce z krainy łagodności. Nie jest zwykłym ślepcem – jest radiowcem. Wymieniać mógłbym długo...

Wątpiącym poleciłbym „Listę mocy”. Jest to stworzona przez stowarzyszenie „Integracja” lista 100 najbardziej aktywnych niepełnosprawnych w Polsce. Też na niej jestem, ale nie to jest najważniejsze. Polecam przeczytanie historii życia tych 100 osób niepełnosprawnych. Jak oni są naprawdę aktywni, jak oni są o wiele bardziej sprawni od tak zwanych osób zdrowych!!! Przeczytajcie, a dopiero po tej lekturze mówcie o badaniach prenatalnych, które zabraniają  życia osobom niepełnosprawnym. Mówcie, jeżeli po tej lekturze będziecie mieli cokolwiek do powiedzenia...

Grzegorz Dudziński - prezes Fundacji Światłownia, pomagającej osobom z niepełnosprawnościami. W Otwartej Przestrzeni „Światłownia”  (ul. Świętej Trójcy 15) cyklicznie organizowane są koncerty oraz festiwale, m.in. Festiwal Widzących Duszą „Muzyka Otwiera Oczy”.  

Czytaj także: Dziennikarz widzący duszą

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor