Kultura 20 paź 17:28 | Klaudia Peplinska
Niewidomi widzą duszą. I pięknie śpiewają [ZDJĘCIA]

fot. Anna Kopeć

Jak pokazują wykonania naszych artystów, jeżeli ktoś traci jakiś zmysł, to wszelkie inne zaczynają lepiej funkcjonować  – mówi prezes Fundacji „Światłownia”, Grzegorz Dudziński. Już po raz 10. odbył się w Bydgoszczy Festiwal Widzących Duszą „Muzyka otwiera oczy”.

Wydarzenie trwało w Bydgoszczy od 17 do 18 października. – To nie jest kolejny festiwal osób niepełnosprawnych. Traktujemy niewidomych jak artystów i w kategoriach artystycznych są oni oceniani – podkreśla prezes Fundacji „Światłownia” i dyrektor festiwalu Grzegorz Dudziński.

Pierwszego dnia odbyła się część konkursowa. Wykonawcy z całej Polski zaprezentowali własne interpretacje piosenek Jonasza Kofty.

– Co roku wybieramy inne pole poszukiwań twórczych – tłumaczy Dudziński. – Moim zdaniem Kofta jest jednym z bardziej genialnych i nieodkrytych poetów w Polsce.

Jury najwyżej oceniło wykonania Patrycji Malinowskiej i Zuzanny Mulec. II miejsca nie przyznano, III natomiast zajęli Przemysław Cackowski i Ewa Domańska.

Andrzej Poniedzielski/fot. Anna Kopeć

Laureaci zaprezentowali się przed publicznością w niedzielę (18 października) w sali Manru Opery Nova. Zwieńczeniem był recital gościa specjalnego – Andrzeja Poniedzielskiego.

Szansa dla artystów

Choć uczestnicy festiwalu zmagają się z utrudnieniem – niepełnosprawnością – to „Światłownia” (ul. Świętej Trójcy 15) jest miejscem, gdzie w pełni mogą zaprezentować swoje umiejętności. – Tutaj kwestia braku wzroku to jest tylko dodatek. Na pewno jest to pewne utrudnienie przy śpiewaniu, ale z drugiej strony, jak pokazują wykonania naszych artystów, jeżeli ktoś traci jakiś zmysł, to wszelkie inne zaczynają lepiej funkcjonować – uważa prezes fundacji.



– Wykonania naprawdę były piękne, myślę, że w tym środowisku niewidomych i niedowidzących jest bardzo wiele osób utalentowanych. Podstawową przeszkodą w tym, że te osoby nie trafiają na czołówki list przebojów, są po prostu problemy techniczne. Na przykład z wejściem na scenę czy z odległością od mikrofonu, ale to wszystko można wyrównać i właśnie temu służy nasz festiwal – wyznaje Dudziński.

Festiwal pnie się w górę

Co pewien czas festiwal zyskuje jakiś nowy element. Dodatkowo każdego roku zmienia się temat przewodni wydarzenia. Ubiegłe edycje odbywały się m.in. pod hasłem utworów Wojciecha Młynarskiego czy Agnieszki Osieckiej. Były także złote przeboje kilku ostatnich dekad.

Ciekawa zmiana miała miejsce stosunkowo niedawno. – Dwa lata temu ówczesna konferansjerka wpadła na pomysł, żeby zrobić audiodeskrypcję ubiorów wykonawców, którzy wchodzą na scenę – wspomina prezes „Światłowni”. – Jest to ukłon w stronę środowiska osób niewidomych, aby też mogli bardziej plastycznie zobaczyć to wszystko, co się dzieje na scenie. Takich drobiazgów jest dużo – wyznaje. – Z roku na rok ten poziom szybuje coraz wyżej.

Udało się mimo „korony”

Pomimo nowo wprowadzonych restrykcji związanych z epidemią, przedsięwzięcie udało się zorganizować bez większych problemów. – Musieliśmy zachować wszystkie reguły. Było mierzenie temperatury, wpisywanie się listę, oświadczenia covidowe, dezynfekcja sali, rąk i mikrofonów – wymienia Dudziński. –  Na pewno był także większy strach wśród zarówno wykonawców, jak i widzów – dodaje.

Koronawirus „namieszał” w grafiku Światłowni na najbliższy weekend (24–25 października). Sobotni koncert zespołu Leszka Lyczmańskiego, ze względu na kwarantannę muzyków, zamieniono na koncert Antoniego Murackiego.

Grzegorz Dudziński, fot. Anna Kopeć

Plany na najbliższe miesiące już są. – Do końca roku praktycznie mamy grafik koncertowy opracowany w stu procentach. W każdy piątek, w każdą sobotę mamy wspaniały koncert – dodaje Dudziński.

Potrzebna pomoc!

Aktualnie, przez sytuację epidemiczną w kraju, wydarzenia kulturalne organizowane są głównie w Sieci. – Chciałbym bardzo prosić rządzących kulturą polską o uruchomienie konkursów grantowych na organizacje imprez online w trybie pilnym – apeluje Dudziński. – Takich, jakie były na początku pandemii, dzięki którym w zasadzie przeżyliśmy – wyznaje. – To jest jedyna możliwość wsparcia takich instytucji jak „Światłownia”.

– Nie obejmują nas osłony dla pracodawców i te adresowane do organizacji pozarządowych – mówi prezes fundacji. – Jedyną szansą dla nas jest podanie nam wędki w postaci takich konkursów, w których moglibyśmy uzyskać grant na prowadzenie działalności w trybie online.

 

WYNIKI X FESTIWALU WIDZĄCYCH DUSZĄ „MUZYKA OTWIERA OCZY”

I miejsce: Patrycja Malinowska i Zuzanna Mulec – po 3500 zł

II miejsce: nie przyznano

III miejsce: Przemysław Cackowski i Ewa Domańska – po 1500 zł

Wyróżnienie: Bianka Berezowska, Roland Świstek, Kamil Wiśniewski – po 500 zł

Wyróżnienie specjalne: Patrycja Malinowska 500 zł

Klaudia Peplinska Autor

red. Klaudia Peplinska