Kultura 20 wrz 16:12 | Jacek Kargól
Janusz Maciej Kochanowski In Memoriam. Wystawa malarstwa w Bibliotece UKW

Siostra malarza Alicja i jej mąż Janusz Lemski /fot. Jacek Kargól

Malarz i rzeźbiarz Janusz Maciej Kochanowski urodził się w Radomiu, ale całe zawodowe życie związany był z Bydgoszczą. Artysta zmarł 20 czerwca br. w Bydgoszczy. 3 września 2021 r. w Bibliotece UKW otwarto retrospektywną wystawę jego malarstwa.

Dzięki życzliwości najbliższej rodziny – siostry malarza Alicji i jej męża Janusza Lemskiego – Galeria Biblioteki UKW wyeksponowała prawie 60 prac będących reprezentatywnym zbiorem malarskiej twórczości Janusza Kochanowskiego. Przez wiele lat w Bibliotece prezentowano artystyczny dorobek uczestników Ogólnopolskich Plenerów dla Projektantów w Funce organizowanych przez Janusza Kochanowskiego i to miejsce było naturalnym dla przygotowania wystawy poświęconej artyście. Wernisaż zgromadził wyjątkowo duże audytorium, co także potwierdziło wysoką rangę dokonań zmarłego artysty.

Postać twórcy opisała zebranym historyk sztuki Hanna Strychalska. Przedstawiła osiągnięcia Janusza Kochanowskiego i zwróciła uwagę na istotne etapy rozwoju jego malarskiej stylistyki. 
Głos zabierali także radny Miasta Bydgoszczy Paweł Bokiej – sąsiad Janusza Kochanowskiego, Janusz Lemski (także w imieniu małżonki Alicji) oraz Grażyna Ostropolska. Wystawie towarzyszyła prezentacja multimedialna Macieja Bagińskiego. Zgromadzona publiczność wysłuchała także utworów w wykonaniu Juliusza Rafelda i wierszy recytowanych przez Aleksandrę Brzozowską. Nad całością czuwała – jak zwykle – Barbara Maklakiewicz.

Wernisaż był okazją nie tylko do podziwiania wspaniałej twórczości zmarłego artysty, ale także do spotkań przyjaciół, znajomych i przeprowadzenia wielu interesujących rozmów.

Wystawa potrwa do 4 października.

fot. Jacek Kargól

 

Dalekie, równinne, prawie puste pejzaże, z wyznaczoną nisko linią horyzontu. Niebo głęboko pochylone nad ziemią. Na jego jasnym tle, spokojne, białe obłoki, albo przeciwnie – skłębione chmury, pędzone wiatrem. Nagłe rozświetlenia i intensywne smugi barw, znaczące drogę zachodzącego słońca. Niebo wskazuje na porę roku, oddaje jej koloryt i temperaturę. Określa też porę dnia. W tak bogatej scenerii, mistrzowie malarstwa nowożytnego umieszczali zdarzenia batalistyczne i historyczne, religijne i mitologiczne, przekonując widza o tym, że natura i kosmos angażuje się w dzieje ludzkości. Na takim tle mogłaby zaistnieć monumentalna budowla, tak jak niegdyś. 

(…) Nie ma w tym pejzażu ludzi, ani śladów ich obecności. Są czasem pojedyncze przedmioty, ale jakby porzucone, zapomniane. Tak, jak ten drewniany zegar, wśród ostatnich jesiennych jabłek, na tle ogołoconych z liści, zamglonych drzew. Ludzie zakłóciliby spokój i ciszę tych, wykreowanych przez artystę, miejsc. Człowiek zerwałby pajęcze sieci, spłoszył motyla, poruszył ciepłe, aż gęste powietrze.

Hanna Strychalska
„W teatrze natury Janusza Macieja Kochanowskiego”, BIK, 2013, fragment

 

fot. Jacek Kargól

 

Charakterystyczne, oparte na obserwacji, a powstałe dzięki wyobraźni, dalekie pejzaże z atrybutami, ustąpiły teraz miejsca jednemu motywowi. Albo – idąc za wątkiem teatralizacji – jednemu elementowi, który jakby wyjęto z bogactwa budowanej przez lata scenografii. Jest to ryba, wyraźnie skonstruowana z liści. Czasami zdarza się krab, albo inny morski, ale zupełnie nieznany, wachlarzowaty stwór. Ten prawdziwie surrealistyczny pomysł, zanim staje się obrazem, zawsze poprzedzony jest wykonaniem, bardzo pracochłonnej, makiety. Nasuwa się skojarzenie z płótnami włoskiego manierysty – Arcimbolda, który w 2 połowie XVI w. z niebywałą inwencją 
tworzył portrety z owoców i warzyw. To co nas ujmuje w tych obrazach, poza wspomnianym konceptem, to rzadka cierpliwość i precyzja godna jubilera, a także harmonia, wzajemne przenikanie i głębia barw. Atmosfera niezwykłości. Patrzymy więc w zadziwieniu na fantastyczne ryby Janusza Kochanowskiego. Nieruchome i zawieszone w przestrzeni, która choć gęsta od nasycenia barwami, jednocześnie zachowuje cudowną przejrzystość. Czysta imaginacja.

Hanna Strychalska
„Funka. Siedem odsłon pejzażu”, BIK, 2017, fragment

 

Hanna Strychalska, historyk sztuki/fot. Jacek Kargól

 

(…) Prace Janusza Kochanowskiego zawsze mnie przyciągały, rozpoznawałam je od razu. Są one malarską gloryfikacją natury, a także wyrazem poszukiwania wewnętrznej harmonii i wyciszenia. Dzisiaj trudno znaleźć te wartości w codziennej egzystencji, gdzie przeważa powierzchowny odbiór rzeczywistości, pośpiech, medialny chaos i, często, brutalność w relacjach między ludźmi. Towarzyszy temu atmosfera ustawicznego zmagania i niepewności. Artysta, w jakimś sensie uciekał od tego świata, czy też jego mrocznej odsłony – bo przecież to jedynie część prawdy o współczesności – w wykreowaną przez siebie malarską rzeczywistość. W nią przenosił – jak sądzę – przeżyte i przetworzone artystycznie, jak również wypracowane w sobie, dobro i piękno.

Zatrzymywał w kadrze chwile: spadający liść, delikatność pajęczej sieci i blik światła odbity w czerwonej kulce. Powstrzymywał przemijanie w portretach kwiatów. Bez ograniczeń, wykazując się niepospolitą wyobraźnią, a równocześnie konceptem, budował kompozycje łączące różne przestrzenie i zastygłe portrety 
żywiołów natury. Dzięki temu motywy, jakby wyjęte z naszego codziennego doświadczenia, które stanowią ważne dopełnienie jego pejzażu, są metafizycznie zawieszone między niebem, ziemią, wodą. Kochanowski mając wiedzę o dawnej sztuce, a zarazem posiadając znakomity warsztat malarski, potrafił przekonująco uzasadnić 
zabawę malarskimi konwencjami. A przy tym oddawał artystyczny hołd dawnym mistrzom.  

Malarz dążył w obrazie do stworzenia nastroju, a odbiorcę pragnął skłonić do refleksji. Jego artystyczna wizja, daleka od realizmu, choć oparta na studiowaniu natury, zawiera najgłębszą prawdę o istnieniu świata, który przemija na naszych oczach, a my wraz z nim. Cała malarska twórczość Janusza Kochanowskiego jawi się jako przejaw łagodnej i skupionej afirmacji życia. Jest ona wyrażona z wielką wrażliwością, pewną dozą nostalgii i powściągniętej, bo przetworzonej przez formę emocjonalności. Kto wie, może w dziele artysty zamknięta jest wręcz miłość do świata i do najdrobniejszych przejawów jego żywotności? Z Pascalowską zadumą w tle.

Hanna Strychalska 
„Kreacja rzeczywistości. O obrazach Janusza Kochanowskiego” 
(fragment tekstu z folderu wystawy)

 

fot. Jacek Kargól


Janusz Maciej Kochanowski (ur. w 1937 r. w Radomiu – zm. w 2021 r. w Bydgoszczy). Całe zawodowe życie związany z Bydgoszczą. Twórca i realizator projektów z zakresu, szeroko pojętej, aranżacji wnętrz oraz sztuki użytkowej (meble, witraże, mozaiki, malarstwo monumentalne, tablice pamiątkowe, grafika reklamowa, wystawiennictwo). Malarz, rzeźbiarz i działacz społeczny. Studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku, zakończone dyplomem ze specjalizacji aranżacja wnętrz, ukończone w 1963 roku. Członek Związku Polskich Artystów Plastyków, od 1985 roku –  członek Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików i prezes Zarządu Okręgu ZPAP – Polska Sztuka Użytkowa, a od 1991 roku prezes Zarządu Głównego ZPAP – PSU, natomiast od 1989 roku wiceprezes Zarządu Głównego Fundacji Polska Sztuka Użytkowa, w ostatnich latach jej prezes honorowy. Autor 14 wystaw indywidualnych (m.in. w Dortmundzie, Düsseldorfie, Kassel i wielokrotnie w Bydgoszczy). Uczestnik ponad 44 wystaw zbiorowych – środowiskowych, ogólnopolskich i zagranicznych (m.in. Dania, Rumunia, Finlandia, Francja, Węgry, Litwa, Niemcy). Brał udział w ponad 100 wystawach poplenerowych, malarskich, rzeźbiarskich i sztuki użytkowej. Jego realizacje znajdują się m.in. w Bydgoszczy, Inowrocławiu, Mogilnie, Grudziądzu, Wąbrzeźnie, Kaliszu, Krakowie, Lublinie, Zielonej Górze. Jest projektantem przebudowy kościoła gotyckiego w Brodnicy. Przez ponad 30 lat organizator Ogólnopolskiego Pleneru dla Projektantów w Funce.  Autor, wraz z artystą plastykiem Bogdanem Kowalskim, licznych tablic pamiątkowych w Bydgoszczy. Uhonorowany odznaką „Zasłużony działacz kultury”, Złotym Krzyżem Zasługi za działalność społeczną i artystyczną, Złotą Odznaką ZPAP, Nagrodą Wojewody Bydgoskiego oraz Medalem Prezydenta Bydgoszczy, a w 2019 roku – Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Prace Kochanowskiego znajdują się w zbiorach Muzeum Okręgowego im. L. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, Muzeum im. ks. dr. W. Łęgi w Grudziądzu, Muzeum Historyczno-Etnograficznym im. J. Rydzkowskiego w Chojnicach, Ministerstwie Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego w Warszawie oraz w zbiorach prywatnych, 
polskich i zagranicznych w Kanadzie, Francji, Szwajcarii, Niemczech i Finlandii.

Opracowanie: Hanna Strychalska