Książka 29 sie 12:01 | Redaktor
Zasiew przeciw-rewolucji [RECENZJA]

Grzegorz Kucharczyk, „Odsiecz z nieba. Prymas Wyszyński wobec rewolucji”, Wydawnictwo Biały Kruk, Kraków 2021.

Już za dwa tygodnie, w niedzielę 12 września, Sługa Boży, kardynał Stefan Wyszyński zostanie ogłoszony błogosławionym, co oznacza, że Kościół zezwala na jego oficjalny kult i publiczne modlitwy zanoszone za jego wstawiennictwem.

Przypomnieć warto przy okazji, że beatyfikacja jest etapem na drodze do kanonizacji, a różnica między tymi aktami jest taka, kanonizacją Kościół nakazuje kult o charakterze powszechnym, a beatyfikacją zezwala na kult ograniczony terytorialnie lub w inny sposób. Jest to niesłychanie ważne wydarzenie dlatego, że prymas Wyszyński odegrał wybitną i nie zawsze docenianą rolę w życiu Kościoła i narodu polskiego w okresie narzuconego Polsce przez Sowietów ustroju. Sylwetkę tego księcia Kościoła przypomniał obszernie na łamach „Katolickiej Bydgoszczy” Mateusz Soliński. Przypomnijmy, że nieformalny tytuł Prymasa Tysiąclecia został nadany kardynałowi Wyszyńskiemu dzięki przeprowadzonemu z ogromnym rozmachem programowi duszpasterskiemu, przygotowującemu Polskę do obchodów tysiąclecia chrztu Mieszka I, a także dzięki słowom św. Jana Pawła II: „Takiego Ojca, Pasterza i Prymasa Bóg daje raz na 1000 lat”.

Tym bardziej cenna wydaje się inicjatywa prof. Kucharczyka i wydawnictwa Biały Kruk, by przedstawić tę postać i jej rolę wobec rewolucji, której przejawem była ideologia komunistyczna. Profesor Grzegorz Kucharczyk, poznański historyk pracujący w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk, jest nie tylko wybitnym znawcą dziejów Polski, ale także ekspertem w dziedzinie historii idei, śledzącym i opisującym niejednokrotnie jak – mówiąc językiem amerykańskiego filozofa Richarda Weavera – idee mają konsekwencje. 

Rewolucje bowiem, które od stuleci wstrząsają znanym nam światem, nie są odosobnionymi i niepowiązanymi ze sobą epizodami dziejów. Przeciwnie, niemal wszystkie one pozostają ze sobą w pewnym związku i mają swoją logikę. Jeden z najbardziej znanych teoretyków tego procesu, brazylijski uczony, Plinio Correa de Oliveira, twierdził, że mieliśmy dotąd w dziejach naszej cywilizacji do czynienia z czterema zasadniczymi rewolucjami, z których każda dotyczy innego aspektu życia społeczeństw. Pierwszą z nich była reformacja. Była to rewolucja o charakterze religijnym, która tam, gdzie zatriumfowała, wypaczyła obraz Boga i człowieka, a przede wszystkim relacji Stwórcy i jego najdoskonalszego widzialnego stworzenia – człowieka. Drugą była rewolucja francuska. Miała ona charakter polityczny, zmieniła ustrój państwowy i zakwestionowała odwieczną hierarchiczną strukturę społeczną. Trzecią była rewolucja komunistyczna, która miała charakter ekonomiczny: zakwestionowała zasady ładu gospodarczego i pogłębiła zmiany wprowadzone przez rewolucję poprzednią. I czwarta, która rozpoczęła się w latach

50. lub 60. XX wieku, zapoczątkowana przez wynalezienie pigułki antykoncepcyjnej i rewoltę studencką, była rewolucją obyczajową, która wciąż nie wygasła i tli się do dziś, wybuchając raz po raz większym, tęczowym płomieniem.

Kardynał Wyszyński, który jeszcze przed II wojną światową przestudiował i przemyślał głęboko katolicką myśl społeczną, z pewnością zdawał sobie sprawę z całej złożoności tego zjawiska. Pokazuje to wyraźnie i ostro w swojej książce profesor Kucharczyk. Już w pierwszych słowach zauważa, że rewolucja jest po prostu odrzuceniem Bożego ładu i pokazuje mechanizmy rewolucji, odwołując się do myśli klasyków „przeciw-rewolucji”, od Krasińskiego po Thibona, stawiając kardynała Wyszyńskiego na równi z takimi sławami światowej myśli politycznej jak Joseph de Maistre. Wspomniane tu sformułowanie „przeciw-rewolucja” brzmi chyba lepiej od stosowanego zwykle w literaturze (kontrrewolucja) i zdaje się bardziej zrozumiałe. 

Profesor Kucharczyk nie tylko świadomie idzie wspomnianym śladem poczwórnej rewolucji zaczerpniętym z myśli Correi de Oliveiry, ale udowadnia, że sam Wyszyński świadomy był tego stopniowego charakteru buntu przeciw ładowi Bożemu, ładowi, który przecież chrześcijańską Europę ukształtował, a teraz, od pięciuset już lat, jest coraz mocniej szarpany w celu jego zupełnego obalenia. 

Kucharczyk jest przekonany także, że data beatyfikacji, wyznaczona na 12 września, powinna być dobrze zapamiętana, jest bowiem symboliczna. Jest to święto Najświętszego Imienia Maryi, którego obchody papież Innocenty XI rozszerzył na cały Kościół, kiedy tego właśnie dnia Jan III Sobieski pokonał Turków pod Wiedniem. Również Martyrologium Rzymskie wspomina tego dnia wiktorię wiedeńską. 

Konkluzją książki jest rozdział piąty i ostatni, o maryjności prymasa Wyszyńskiego, bo to właśnie Maryja zapowiedziała w Fatimie swe zwycięstwo nad rewolucyjnymi prądami. Recenzent książki, ks. prof. Paweł Bortkiewicz, tak kończy swoją rekomendację: „(…) podjęcie wielkiej spuścizny prymasa Wyszyńskiego, walczącego z wielopostaciową rewolucją, niszczącą ład Boży, może i bezwzględnie powinno stać się inspiracją dla współczesnej walki katolików w Polsce, w Europie, na świecie, ale także i wewnątrz samego Kościoła. Ta monografia powinna stać się lekturą obowiązkową dla katolików świadomych swojej wiary. W sposób szczególny, jak się wydaje, powinna być przedmiotem głębokiej refleksji dla pasterzy Kościoła w Polsce”.

 

Maksymilian Powęski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor