ROZMOWY 27 paź 00:02 | Anna Szarapka
Muzyka nie poddaje się manipulacjom [WYWIAD]

Rafał Gorzycki, fot. Marek Hofman

Teraz mój zestaw perkusyjny nie jest już zestawem jazzowym, ale zestawem do współczesnej muzyki kameralnej. I dzisiaj to właśnie mnie inspiruje, intryguje - tłumaczy Rafał Gorzycki, bydgoski perkusista, założyciel Fundacji Art Mintaka.  

Anna Szarapka: Mimo obostrzeń związanych z koronowirusem, udało Ci się w miniony weekend zagrać bardzo interesujący koncert.

Rafał Gorzycki: Od pięciu lat w Poznaniu w Centrum Kultury ZAMEK  organizowany jest międzynarodowy Festiwal sztuki audiowizualnej Światłodźwięki, który skupiony jest na łączeniu dwóch dyscyplin, czyli szeroko pojętego światła w kontekście obrazu video i wizualizacji, z muzyką z kręgu awangardy, muzyki improwizowanej i kameralnej muzyki współczesnej. 

Interdyscyplinarność i wszechstronne oddziaływanie na różne zmysły słuchaczy to bardzo ciekawy aspekt współczesnej sztuki.

Tak, jest to trend, który funkcjonuje już od pewnego czasu i z pewnością nie jest nowatorski, ale działa na słuchacza i na wykonawcę. Ideą organizatorów jest również to, aby zderzać ze sobą artystów, którzy wcześniej nie mieli ze sobą styczności, którzy się nie znają i pochodzą z różnych kultur i różnych estetyk. 

I tak było w przypadku ostatniego koncertu, który graliśmy do obrazów słowackiego artysty wizualnego w międzynarodowym składzie: Hindus, Kanadyjczyk, Francuz, Słowak jako vj  i ja. Mieszanka trochę wybuchowa, ale jak się okazało, muzyka była ponad tym wszystkim. Fakt, że pochodzimy z innych kultur, z innych środowisk i w ogóle się nie znamy, zupełnie nie przeszkadzał. Odwrotnie, w kontekście koronawirusa pokazał, że bez względu na strach, ograniczenia, muzyka jest czymś absolutnym, nie poddaje się żadnym manipulacjom, ograniczeniom i lękom. Działa na wyższym poziomie. I to właśnie było piękną pointą tego festiwalu.    

Twoja działalność związana z perkusją jest aktywnością artystyczną, którą uprawiasz od dawna i odnosisz w tej dziedzinie sukcesy. Kiedy związałeś się z tą dziedziną wykonawstwa? 

Myślę, że tak na poważnie trzydzieści lat temu, i ten czas jest tak długi, że wręcz porażający. Uzmysłowiłem sobie niedawno, że to jest już ponad ćwierć wieku. Wiadomo, że ta moja aktywność ewoluuje, począwszy od młodego chłopca, który chciał grać z Milesem Davisem. I gdy ten w 1991 roku umarł, przez rok nie wiedziałem, po co to robić, ponieważ moje marzenie okazało się nie do zrealizowania. Ale na szczęście okazało się, że i w Bydgoszczy jest bardzo wielu intrygujących artystów. A później coraz bardziej zaczęła mnie interesować scena muzyki klasycznej i współczesnej muzyki kameralnej, i to moje granie na perkusji zaczęło kroczyć w kierunku grania już w sposób nie jazzowy, ale taki, w którym używa się różnych brzmień bardziej klasycznych. I na ostatnim koncercie stwierdziłem, że teraz mój zestaw perkusyjny nie jest już zestawem jazzowym, ale zestawem do współczesnej muzyki kameralnej. I dzisiaj to właśnie mnie inspiruje, intryguje. „Bębnienie” jazzowe po trzydziestu latach wyeksploatowało się, i ja już niewiele nowego mogłem powiedzieć. Moje zainteresowanie komponowaniem i muzyką współczesną spowodowało, że mój zestaw perkusyjny w zakresie brzmienia i instrumentów stał się znowu zabawą i czymś, co daje mi przyjemność.

I jak sądzę satysfakcję, ponieważ obserwując Twoje ostatnie działania, jest widoczne, że Twoja droga artystyczna nieprzerwanie rozwija się, a teraz zaczęła podążać w nowym kierunku. Otwierają się nowe przestrzenie wyobraźni i wrażliwości.

Zauważam, że bardzo duże znaczenie ma to, że zacząłem grać na fortepianie. Mój idol i mistrz, amerykański perkusista jazzowy Jack DeJohnette mówił, że dla perkusisty jest niezwykle ważne, aby grać również na innych instrumentach, na fortepianie, na gitarze, na flecie. Chodzi o to, aby mieć do czynienia z dźwiękami, które budują napięcia nie tylko w sensie ekspresji i dynamiki naturalnej dla zestawu perkusyjnego, ale tworzą melodię, współbrzmienia i harmonię.  
Dlatego, kiedy zacząłem grać na fortepianie, pracując nad swoim pierwszym solowym autorskim  projektem  „Syriusz”, zauważyłem, że ten rodzaj muzyki bardzo mnie wzbogaca i rozwija, w taki sposób, który chyba dla mnie byłby niedostępny bez tego doświadczenia. Tak więc pewne aspekty mojej gry na perkusji zacząłem na nowo odkrywać i wykorzystywać. Ogromne znaczenie ma również świadomość kompozytorska i myślenie nie tylko o aspekcie rytmiczno-dynamicznym zespołu, ale także w kontekście całości formy.  

Na Twoją aktywność muzyczną wpływają również studia na Wydziale Kompozycji i Teorii Muzyki na Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Powstają utwory tworzone już w nowej estetyce i z nowym instrumentarium. Efektem tej pracy jest płyta  „Utwory pierwsze”  i wrześniowe prawykonanie w Filharmonii Pomorskiej Twoich „Dżetów miłości”. 

Zastanawiałem się, czy nagrywać moje pierwsze próby kompozytorskie, bo mam świadomość, że te utwory nie są wolne od niedoskonałości. Stwierdziłem jednak, że kontakt z żywym wykonawcą, konfrontacja z interpretacją tego, co usłyszałem w mojej wyobraźni i zapisałem, a następnie proces nagrywania utworów, są niezastąpione i warto to zrealizować. Dzięki wykonawcom,  których zaprosiłem, utwory te wiele zyskały. Kwartet Camerata, Trio Bartłomieja Weznera, Joanna Czapińska, to są wykonawcy o bardzo dużych kompetencjach, renomie i doświadczeniu. Dorota Nowak, sopranistka, zmierzyła się z trudną linią melodyczną, zawartą w kompozycji „Śmierć Pana S.”, którą nota bene uważam za najlepszy utwór na tej płycie. Jest to muzyka do tekstu Platona „Obrona Sokratesa”. Teraz pracuję nad drugim albumem z utworami na większą obsadę i mam wrażenie, że mają one już rys mojego stylu kompozytorskiego. Mam nadzieję, że zwieńczeniem tego albumu będzie utwór na orkiestrę symfoniczną, głos żeński, gitarę i trąbkę pt. „Cztery miejsca, w których leży ukojenie”.  

Prawykonanie „Dżetów miłości” w Filharmonii Pomorskiej, 9 września 2020 r., fot. Jacek Kargól

Rafał  Gorzycki zaliczany jest  do najbardziej twórczych  perkusistów, kompozytorów 
i muzyków jazzowych  w Polsce i Europie. 

Jest typem artysty niezwykle płodnego, dotąd nagrał 24 autorskie albumy. Współtworzone przez Gorzyckiego zespoły, m.in.: Sing Sing Penelope, Ecstasy Project i Dziki Jazz przyczyniły się do zmiany pokoleniowej w polskim jazzie – okrzyknięto je muzycznymi odkryciami ostatniej dekady. 
Rafał Gorzycki to artysta o przygotowaniu klasycznym i jazzowym, zafascynowany   współczesną muzyką kameralną i współczesnym jazzem. Obecnie studiuje kompozycję na Wydziale Kompozycji i Teorii Muzyki Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy w klasie profesora Zbigniewa Bargielskiego. 

Rafał Gorzycki, fot. Jacek Kargól

W 2018 roku założył Fundację Polskiej Muzyki Kameralnej - ART MINTAKA w celu propagowania muzyki współczesnej zarówno  w klasycznej, jak i jazzowej,  improwizowanej oraz  w elektronicznej odsłonie.

Anna Szarapka Autor

dr nauk humanistycznych, teoretyk muzyki