Kultura 5 cze 13:17 | Jacek Kargól
Fotografie Józefa Zegarlińskiego i poezja Bartłomieja Siwca w Galerii Autorskiej

Jerzy i Edward – synowie Józefa Zegarlińskiego /fot. Jacek Kargól

1 czerwca (wtorek) w Galerii Autorskiej przy ulicy Chocimskiej 5 miało miejsce otwarcie wystawy fotografii Józefa Zegarlińskiego (1923–2012) pt. „Z przeszłości”. Wernisaż odbył się z udziałem synów artysty, Edwarda i Jerzego. Wystawie towarzyszyło spotkanie poetyckie z Bartłomiejem Siwcem pt. „Starsza pani poezja”. Teksty czytali – Roma Warmus i Jan Kaja.

Grono pasjonatow poezji, miłośników fotografii i po prostu przyjaciół Jacka Solińskiego i Jana Kaji, przy zachowaniu reżimu sanitarnego, pojawiło się we wtorkowy wieczór w gościnnych progach Galerii Autorskiej. Niespodziewaną atrakcją było, ze względu na remont elewacji budynku, zejście do pomieszczenia Galerii przez klatkę schodową i piwnicę wiekowej kamienicy. Okazało się to niejako nawiązaniem i wstępem do kontemplowania klimatycznych, czarno-białych fotografii mistrza Zegarlińskiego. Około dwudziestu zaprezentowanych prac przeniosło widzów w lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku, pokazując ludzi, zatrzymanych migawką aparatu Józefa Zegarlińskiego, w ich życiowych kontekstach. O swoim ojcu barwnie i z humorem opowiadał jego syn Jerzy, kontynuujący fotograficzne rodzinne tradycje, korzystając czasami z uzupełnień dopowiadanych przez swojego brata Edwarda, nie mniej znanego rzeźbiarza.
Słowo wstępne zarówno przed wystąpieniem Jerzego Zegarlińskiego, jak i przed prezentacją poezji Bartłomieja Siwca wygłosił Jacek Soliński, a głosem widowni był tradycyjnie komentarz Marka Siwca, ojca Bartłomieja.

Tylko z rzadka Siwiec pozwala sobie na wkręty autobiograficzne, wspomina swoje młodzieńcze sukcesy szachowe, drwiny nauczyciela i „cień samotności / który na zawsze / ciągnie się za / człowiekiem”. Jest jednym z uczestników spektaklu, a że dane mu było zostać jego kronikarzem
– cóż, takie przekleństwo, a może powinność poety.

Jarosław Jakubowski

Teksty autora interpretowali Roma Warmus i Jan Kaja, który godnie zastąpił zmarłego dwa lata temu Mieczysława Franaszka. Wiersze z najnowszego tomu poezji Bartłomieja Siwca promowane były także na planszach rozwieszonych między fotografiami autorstwa drugiego z bohaterów wtorkowego wydarzenia. Najistotniejszą konkluzją wypływającą ze spotkania w Galerii Autorskiej było to, że wbrew przerażającej zapowiedzi Bartłomieja Siwca o śmierci poezji – ma się ona dobrze, a dowodem był prezentowany podczas wernisażu tomik wierszy pisarza i poety...

 

Śmierć poezji

Ostatnio na jakimś festiwalu
albo nawet maratonie poetyckim
nagle poezja pada na twarz leży
ktoś rzucił jej koło ratunkowe
cucą poezję ale ona nie daje znaków
 
Problem w tym że ludzie patrzą i myślą
że to jakaś inscenizacja farsa albo rekonstrukcja
nawet jeśli nie była wcześniej ujęta w ramy
że śmierć poezji nie może się dokonać publicznie
tłoczą się nad jej słowem wcale jej nie pomagają
poezja nie ma czym oddychać
 
Tam jest gęsto od znaków zapytania kropek i przecinków
za dużo kontekstów i interpretacji
silne łokcie też mają swoje odniesienie
to sygnatura czasów
podchodzę bliżej chcę być świadkiem
oni nie rozumieją że zabierają jej tlen
poezja potrzebuje zastrzyku z adrenaliny
może była ćpunką
w latach swojej świetności dawała fajny odlot
i już nadchodzi
napełniona dobrymi słowami strzykawka
za chwilę przyjedzie ekipa reanimacyjna
błyskają pierwsze flesze
ktoś powiedział że poezja
kopnęła w kalendarz
 
Prokurator i chirurg spotykają się na korytarzu
obok leży jeszcze ciepły trup poezji
z jej otwartych ust wypadają ostatnie słowa
Co nam chciała powiedzieć
teraz gdy już jest tak późno
krople potu na czole chirurga
prokurator zapisuje w zeszycie 
niebawem pojawi się oficjalny komunikat
siadają na drewnianej ławce próba reanimacji
trwała ponad pięć godzin cóż brakuje słów
nie udało się uratować starszej pani
 
To wszystko dzieje się na naszych oczach
poezja jest intymna ale teraz
potrzebna wiwisekcja
zamykamy oczy poezji
i otwieramy serce
 
Namiętnie patroszy i obrabia poezję
patolog nie lubi wierszy
kiedyś jeden nawet zalazł mu za skórę
na stole nie ma żadnej książki
tylko wieczny konkurent pióra pan nóż
bardzo ostry ma repertuar
człowiek zawsze ma wybór
może tworzyć wiersze bądź usuwać
powoływać do życia unicestwiać
 
A więc jednak poezja wyzionęła ducha
trzeba jeszcze spisać akt zgonu
suchy zapis tu proszę podpisać formalizm najważniejszy
nie idziemy na skróty
wszystko musi biec swoim trybem
i zgodnie z protokołem
 
I bardzo proszę
uważać na literówki 

 

fot. Jacek Kargól

Józef Zegarliński (ur. w 1923 r. w Kamionce Strumiłłowej, woj. tarnopolskie, zm. w 2012 r. w Bydgoszczy) - inżynier budownictwa, architekt, wykładowca akademicki, fotografik (AFIAP – Artiste Federation Internationale de l’Art Photographique). W latach 1938–1945 mieszkał we Lwowie, od 1951 związał się z Bydgoszczą. Wieloletni prezes Bydgoskiego Towarzystwa Fotograficznego i Bydgoskiego Klubu Fotograficznego, którego był także założycielem. Autor wystaw indywidualnych i uczestnik wielu wystaw zbiorowych. Zdobywca licznych nagród i wyróżnień w konkursach fotograficznych (szczególna aktywność twórcza przypada na lata 1960–1990). Zajmował się głównie fotografią czarno-białą o niestudyjnym charakterze.

Bartłomiej Siwiec (ur. w 1975 r. w Bydgoszczy) – prozaik, poeta, dramatopisarz, krytyk literacki. Ukończył politologię ze specjalizacją dziennikarską na WSP w Bydgoszczy i studia podyplomowe z zakresu archiwistyki na UMK w Toruniu. Autor czterech powieści: „Zbrodnia, miłość, przeznaczenie”, „Autodestrukcja”, „Przypadek Pana Paradoksa”, „16 schodów”, zbioru opowiadań: „Wszyscy byli umoczeni”, czterech zbiorów wierszy: „Instrukcja zabicia ptaka”, „Matka i róża”, „Przepompownia”, „Starsza pani poezja” i kilku dramatów: „64 pozycje z życia szachisty”, „Wyszła z domu”, „Skóry”. Jego wiersze, szkice i recenzje były drukowane na łamach „Toposu”, 
„Tekstualiów”, „Elewatora”, „Okolicy Poetów”, „Akantu”, „Gazety Kulturalnej”, „Bydgoskiego Informatora Kulturalnego”. Laureat nagrody Strzała Łuczniczki za najlepszą bydgoską książkę roku – poezja (2020). Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.