Kultura 26 sie 15:13 | Redaktor
Życie w ukryciu – kulturalne propozycje Galerii Autorskiej [ODSŁONA 123.]

Bronisław Zygfryd Nowicki, Moje miasto 1956

W 123. odsłonie swojego cyklu publicystycznego Galeria Autorska Jana Kaji i Jacka Solińskiego przybliża poezję Krystyny Mazur oraz grafikę Bronisława Zygfryda Nowickiego.

Krystyna Mazur – poezja

Gry rodzinne

I znów wrócił sen
o podróży w bydlęcym wagonie
do ziemi nakazanej

Niedzisiejszy przyjaciel
rozdziela krew i łzy
Na kogo wypadnie na tego...ból

W ciepłych kapciach przed ekranem
chylę czoła przed historią rodzinną
Już nie muszę w mroźną noc

uciekać
z walącego się
domu

Rodzino –
gdy zapukasz do drzwi
przyjmę
ogrzeję nakarmię ubiorę

Przypomnimy sobie
wspólny język
i proces rozgrzeszania

Zadbamy aby
nasze wnuki nigdy więcej nie musiały

być pionkami w nieludzkiej grze

Aby
z uśmiechem mogły słuchać
nieustannie skrzypiącego
kołowrotu historii

 

Mara

Senna prowincja rozbija się o rolety
Sypialnię obmacują wściekłe krajobrazy

Pamiętam -
dzisiejszej nocy byłam
walącym się domem

Pamiętam -
oczy przechodniów
gdy wymiotowałam cegłami
i szkłem odbitym z luster

Pamiętam -
zamiast ptaków lęk
wzlatujący coraz wyżej

Granaty wyrosłe z ciernistych krzewów
chlapią czerwienią na
bawiące się dzieci

Wstaję -
zanim wojskowe kamasze
rozdepczą

Budzę się -
zanim wstanę

 

Mogilnik

Duchom zapadniętych grobów brakuje imion i dat
Wsparte o kamienne krzyże słuchają modlitw
zaskoczonych grzybiarzy
Imię 63 letniej zapisane cyrylicą nie rozjaśni wypalony znicz

Zamiast płyty nagrobnej Pinus sylvestris
rozkłada gałęzie sikorkom i innym dzwońcom leśnym
Dogląda podgrzybki, maślaki i borowiki
Dla Cetyńca Miodownicy Kwieciaka sosnowego jest
zarówno matulą jak i macochą karmiącą dzięcioły

do czasu

gdy stanie sìę kołyską, stołem
lub papierem dla wierszy a nawet toalety
Klasyczne trumny z sosny cieszą się
niezmiennym uznaniem.

Wiecznie zielona - mówią
Jednak ona opierając korzenie
na 63 letnich prochach
nie liczy na wieczność

Nieuchwytny i tak bezlitośnie zawieje

 

Kapliczka

Matka Boska mieszka w kapliczce. Na rozstaju.
Spogląda na niebo łączące się z jeziorem,
dorodne drzewa, młyn przeglądający sie w wodzie
i wioskę na drugim brzegu.

Mateczka calutki świat ma pod opieką,
to gdzie jej tam jeszcze wioskowych spraw pilnować

- mówi babcia. Zrywa kwiaty i idzie wymodlić spokój.
Tu ciszej niż w mieście to i kłótnie bardziej słychać.
Jak nie bójka, to kolejna panna z dzieckiem.

W kapliczce zawsze są świeże kwiaty. Tak jak i w kościele,
który rano katolikom, wieczorem prawosławnym służy.
Który ksiądz łaskawszy dla wiernych, do tego się idzie.
Babcię w prawosławnym ochrzcili. Słabowita była,
a ksiądz zachorzał. Pop cud uczynił i babcię do życia wrócił.

Droga do kapliczki biegnie przy cmentarzu,
gdzie krzyże nagrobne tyłem do idącego stoją.
Jakby umarli na żywych już nawet patrzeć nie chcieli.

Babcia się ich nie boi. Mówi, by uważać na tych,
którzy nie wiedzą, że umarli i żyją dalej. Z przyzwyczajenia.

 

Rzecz po Stalinie

Pełnia

Nadchodziła zima wybielając
najstarsze drzewa i domy
Idąc mruczała cicho
więc kto nie chciał nie słyszał
a jednak nie dało się
zignorować narodzin dziecka ze
zrośnietym drugim i trzecim palcem
u lewej stopy

Nów w grudniu 1879 roku
zapowiadał nadejście antychrysta

Ciepła noc dopełniała się
Słychać było szelest spadajacych liści
i szybki oddech księżyca
na konturach drzew
Mroczne zarośla stawiały opór
niebu szykującemu ziemię do snu

Pełnia w 1939 niosła zmiany
nie tylko pogody

 

Listy do nieznajomego

Jeżeli widział pan moje ślady koło brzozy,
to znak, że idzie wiosna i czas zbierać oskołę
z moich oczu, włosów i rąk.
Z pustego spichlerza, z cienia z błota
będę wołać pod kwitnącą wiśnię.
Pozwolę się głaskać, a pan będzie
mruczał, dotykał, smakował i nazywał
to co się rodzi.

Pan się śmieje, gdy opowiadam o poranku
w jeszcze nieposkładanej pościeli,
niewypitej kawie i niedoczytanej kromce książki.

Pan się śmieje, kot drapie.
Spróbuję wpisać się w kartkę
bez kratek.

 

Kobieta w średnim wieku

powinna zapamiętać
hasło dostępu do plików
do poczty internetowej
to że już prawie wszyscy
jesteśmy małpami
nowy język gadu gadu
….puk pin pit nip
pitpilip…………..

nie może zapomnieć
numeru butów kołnierzyka
daty urodzin swoich
dzieci i dzieci siostry
daty urodzin (niekoniecznie) męża
i numer swojego domu
na wszelki wypadek

pani domu czytana wieczorem
przypomina sobie że nią jest
tytoń pomaga kwiatom
zabijając mszyce
koronkowa bielizna
i krem z domieszką złota
rozmarszczy jej twarz

kobieta w średnim wieku
zapomina

 

Kobieta w średnim wieku

(...)Kobieta w średnim wieku – nie wytykając, rzecz jasna, lat damie – niesie na plecach inny bagaż niż poetki z klubów studenckich. I czuje w ustach gorycz, którą – by nie wpaść w przesadę – można by nazwać smakiem życia. Już doświadczonego, poranionego, świadomego odpowiedzialności i klęsk. Mierzącego się ze zgrozą Pustki. Na pewno pośród takiego właśnie pejzażu pewna zasadnicza cecha Krystyny Mazur nie uległa atrofii – jest nią kobiecość. Kobiecość pojmowana jako sposób postrzegania i przeżywania świata, jako treść życiowych oczekiwań, jako specyficzne i piękno, i smutek egzystencji, które przywdziewają damskie i męskie maski.

(...)Tak, język jest Aniołem i jest Diabłem. Buduje nas. Tworzy i zabija. A więc samo pisanie wierszy jest czymś niesłychanie „śmiałym” i „niebezpiecznym”, staje się prowokowaniem losu i tańcem na cienkiej linie sensów, których nie jesteśmy władcami. Te lęki „słychać” w tej poezji, ale to dobrze. Dzięki temu staje się ona nie tylko szczera, przejmująco autentyczna, rozedrgana, ale też odsłaniająca myśli i uczucia, które sama stwarza w akcie uniesienia twórczego. Te wiersze tworzą nowy świat Krystyny Mazur; nam uzmysławiają trud udźwignięcia wyzwań, które okazują się zbyt delikatne, by były oparciem i zbyt napastliwe, by były nieistotnym drobiazgiem. (...) Wiersze w tej pasjonującej „igraszce losu” okazują się czymś niesłychanie ważnym. Dlatego ta poezja jest tak dojrzale pogodna w swym bólu.

Leszek Żuliński

 

Próbuję zrozumieć czasy, w których żyły moje babcie, czyli Poemat kresowy Krystyny Mazur

Zbiór otwiera cykl pt. Babcia kresowa (Wołyń, XVI wiek), opowieść o życiu na ukraińskiej wsi, bogata w opisy spokojnej, ubogiej, ale szczęśliwej codzienności. Już tytuły wierszy ( Kapliczka, Zapach chleba, Pora siania) symbolicznie określają perspektywę, z której potomkini „babci kresowej" odczyta ten rozdział historii. Nakreślony na podstawie rodzinnych przekazów obraz jest idylliczny, żyje się w pełnej zgodzie z naturą, tradycją, ale również z prawosławnymi sąsiadami. Jeśli gdzieś pulsuje niepokój, to ma on jeszcze nieracjonalny charakter, kiedy babcia „mówi, by uważać na tych, / którzy nie wiedzą, że umarli i żyją dalej. Z przyzwyczajenia" (Kapliczka).

 (...) Ważna, niebanalna, poruszająca, dobrze przemyślana i napisana książka. Tego chcę od poezji.

Izabela Fietkiewicz-Paszek, styczeń 2016

 

 

Bronisław Zygfryd Nowicki – grafika

 

Czerwień

Pamięci Bronisława Zygfryda Nowickiego

efekty pracy rytownika są nieodwracalne
wielkie błękitne oko ptaka pozostanie otwarte

trzeba ciąć niezawodnie i bezbłędnie
kiedy rylec wędruje po labiryncie
krzywizn i nagłych złamań
natura zwłaszcza martwa też ma swoją mitologię

więc twarz pochyla się nad pustą płaszczyzną
ściągnięta jak u chirurga
tak mógłby wyglądać portret artysty:
Coś z Niczego
ale byłby to portret ułomny
bo między jednym i drugim jest coś jeszcze
nie dla oka
drobiny czasu jednostki trudu

każda kreska to naprężony mięsień

z biegiem lat wyludniał swoje pejzaże
obserwował drzewa słuchał ich
patrzył jak umierają a potem sumiennie
nadawał kształt ich milczeniu
może w poskręcanych kadłubkach zobaczył
ludzkie ścięgna i żyły
konary płucne
samotność ginących
na gładkim obojętnym tle

na końcu/początku

kreski jedna po drugiej rozplątały się
zakrwawiło
serce labiryntu i ptaka

1 grudnia 2006

Jarosław Jakubowski

 

Krystyna Mazur

Animator kultury. Zatrudniona w Samorządowej Agencji Promocji i Kultury w Szczecinku zajmuje się popularyzacją poezji organizując: konkursy poetyckie, spotkania autorskie, warsztaty literackie oraz spektakle poetycko–muzyczne. W 1993 r. zainicjowała Ogólnopolski Konkurs Poetycki „Malowanie Słowem” im. Mieczysława Czychowskiego. Pełni w nim rolę organizatora, jurora oraz redaktora antologii pokonkursowych. Redaguje również almanachy klubowe oraz książki autorskie.

Współpracowała z Danutą Wawiłow przy realizacji na terenie Szczecinka projektu KLAN (Klub Ludzi Artystycznie Niewyżytych). Z jej inicjatywy powstały grupy poetyckie „OPAL” (2001) i „KLAN – reaktywacja” (2006 do 2011).

Debiutowała w pokonkursowym almanachu Poczty Poetyckiej Radia Koszalin (2002).

Jej wiersze oraz recenzje wydanych książek autorskich można czytać m.in. w takich czasopismach literackich, jak: „Topos”, „Elewator", „Gazeta Kulturalna”, „Ślad”, „Latarnia morska” „LiryDram", „Akant" oraz w almanachach poetyckich.

Wydała pięć książek poetyckich: „Księżyc od kota silniejszy” (2008), „Detoks” (20011), „Poemat kresowy" (2015) „Przyciąganie nieziemskie"(2018) i „Wspólna przestrzeń"(2019) oraz opowiadania oniryczne "Nie zamawiałam budzenia" (2021).

Zdobywała laury w wielu ogólnopolskich konkursach poetyckich.

Książka „Przyciąganie nieziemskie" była jedną z trzech Nominowanych do Nagrody Głównej w XI Ogólnopolskim Konkursie Na Autorską Książkę Literacką – Świdnica 2018 oraz otrzymała I wyróżnienie Poznańskiego Związku Literatów Polskich za Najlepszą Książkę Poetycką (2019)

Za zasługi na niwie popularyzacji kultury literackiej Miasto Szczecinek nadało jej tytuł GRYFITY SZCZECINECKIEGO (2018).

Jest członkiem Poznańskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Za zasługi na rzecz popularyzacji poezji przyznał jej Honorową Odznakę Związku Literatów Polskich (2021).

 

Bronisław Zygfryd Nowicki 

Bronisław Zygfryd Nowicki urodził się 20 lutego 1907 r. w Baden Baden jako syn Jana zajmującego się grafiką reklamową i Marii Braun. Zmarł w Bydgoszczy 15 kwietnia 1981 roku. Do szkoły uczęszczał w Dreźnie. Po uzyskaniu niepodległości Polski wrócił wraz z rodziną w 1920 r. do ojczyzny i osiedlił się w Bydgoszczy, gdzie ukończył Państwowe Gimnazjum Humanistyczne. Następnie podjął studia medyczne (1926–1928) i prawnicze (1929–1934) na Uniwersytecie Poznańskim; filister akademickiej korporacji „Baltia”. Po studiach odbył służbą wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy w Zambrowie. Od 1934 do 1938 zajął się grafiką reklamową w Zakładach Philipsa w Warszawie i w Agencji Reklamy Prasowej w Bydgoszczy prowadzonej przez jego ojca Jana Nowickiego

24 sierpnia 1939 r. został zmobilizowany do 30 pułku piechoty w Warszawie. Jako dowódca kompanii walczył w obronie Warszawy, odznaczony Krzyżem Walecznych. Po kapitulacji 28 września dostał się do niewoli niemieckiej. Przebywał w obozach jenieckich: w Nienburgu, Spittalu w Austrii, a od 1940 r. w Woldenbergu w oflagu II c, gdzie jako współpracownik Kierownictwa Imprez Artystycznych działał jako drzeworytnik, grafik użytkowy, plakacista i nauczyciel liternictwa i grafiki w stalagu. Przełom w metier artystycznym B.Z. Nowickiego nastąpił w Woldenbergu – tam zaczął uprawiać drzeworyt. W tym czasie stworzył ich kilkadziesiąt. Ponadto wykonał ponad 150 plakatów do wszystkich imprez sportowych i artystycznych, przedstawień teatralnych, teatru kukiełek, koncertów, odczytów i wystaw odbywających się w Woldenbergu. Wykonywał tam również winiety okolicznościowe i exlibrisy. Część z tych prac zachowała się.

Z niewoli wrócił 9 lutego 1945 r. do Bydgoszczy i rozpoczął pracę w Polskim Radiu (do 1955 r.). Jednocześnie poświęcił się pracy artystycznej. W 1945 r. został członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków, od samego początku aktywnie uczestnicząc w jego działalności. Pełnił wiele różnych funkcji: członka Zarządu, skarbnika, członka i przewodniczącego Komisji Rewizyjnej, rzecznika dyscyplinarnego, przewodniczącego Sekcji Grafiki, członka Rady Artystycznej Okręgu i Rady Artystycznej Sekcji Grafiki Zarządu Głównego ZPAP w Warszawie. Za swoją działalność związkową został uhonorowany Złotą odznaką ZPAP. W 1960 r. poślubił Aurelię Borucką, historyka sztuki, zawodowo związaną z bydgoskim Muzeum Okręgowym. Był aktywnym członkiem wielu organizacji, m.in. Towarzystwa Miłośników m. Bydgoszczy, Towarzystwa Przyjaciół Sztuki w Bydgoszczy, a także należał do współzałożycieli Klubu Woldenbergczyków. W 1975 r. otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

W latach 1945–1979 wykonywał projekty i realizacje z zakresu grafiki użytkowej w większości dla firm, przedsiębiorstw i instytucji bydgoskich, m.in. kilkaset plakatów (z okazji „śród literackich” i wystaw w Pomorskim Domu Sztuki w Bydgoszczy), a także katalogi, okładki i ilustracje książkowe, projekty tablic pamiątkowych (m.in. Emila Warmińskiego, Leona Wyczółkowskiego, Henryka Sienkiewicza, Józefa Weyssenhoffa), projekty odznak i medali (z okazji 600-lecia Koronowa i Łobżenicy,700-lecia Szubina i 20-lecia Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego), prospekty, dyplomy, cenniki, etykietki, opakowania, winiety, listowniki, znaki firmowe, kalendarze, pocztówki, zaproszenia, exlibrisy, drzeworyty okolicznościowe oraz aranżacje plastyczne (kilkanaście wystaw w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy).

Po okresie obozowym od 1946 r. nastąpił dalszy rozwój grafiki artystycznej. Zajmował się drzeworytem sztorcowym i wzdłużnym oraz linorytem, powstało ich przeszło 100. Najbogatszą spuściznę artystyczną, bo aż kilkaset prac, stanowią rysunki. Wykonywane były tuszem, długopisem, flamastrem, ołówkiem i sangwiną. Są to dzieła studyjne, szkice, notatki stanowiące specyficzny wyraz osobistego widzenia świata zapisywanego podczas rozlicznych podróży artystycznych odbywanych w kraju i zagranicą (Bułgaria, Rumunia, Jugosławia, Kaukaz, Grecja, Węgry, ZSSR – Leningrad i Wilno, Włochy, Czechosłowacja, NRD, Hiszpania) Ważną część w jego dorobku artystycznym stanowią prace z motywami bydgoskimi. Od 1972 r. zajmował się również malarstwem.

Od 1946 r. czynnie uczestniczył w wystawach krajowych i zagranicznych. Brał udział we wszystkich ekspozycjach okręgu bydgoskiego ZPAP, w 55 wystawach ogólnopolskich i międzynarodowych oraz 16 prezentacjach sztuki polskiej zagranicą. Zorganizowano 47 jego wystaw indywidualnych. Uczestniczył w ok. 20 plenerach ogólnopolskich 1913 1916 z rodzicami i bratem Karolem, 1918 1929 i międzynarodowych. Artysta został uhonorowany wieloma nagrodami. Jego prace znajdują się w zbiorach: Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy i Toruniu, Muzeum w Grudziądzu i Chojnicach, Muzeum Medalierstwa we Wrocławiu, Muzeum Plakatu w Wilanowie, Gabinetu Rycin Uniwersytetu Warszawskiego, Gabinetu Rycin w Dreźnie, Muzeum w Bradford, Muzeum we Frankfurcie, Muzeum Państwowym w Schwerinie, Muzeum w Nyiregyhaza (Węgry), „Galerie Paletta” w Atenach, a także w kolekcjach prywatnych w kraju i zagranicą.

Opracowanie - Jacek Soliński na podstawie: Słownika grafików Poznania i Wielkopolski Jarosława Mulczyńskiego, Poznań 1996 i konsultacji z Aurelią Borucką-Nowicką.

 

Galeria Autorska Jana Kaji i Jacka Solińskiego w Bydgoszczy powstała 16 czerwca 1979 r. W latach 80. należała do nielicznych prywatnych galerii w Polsce, jej aktualna znajduje się ponownie przy ul Chocimskiej 5. Twórcy Galerii: malarz Jan Kaja i grafik Jacek Soliński (obaj rocznik 1957) swoje przedsięwzięcie określili jako pozainstytucjonalne, niezależne, otwarte, wciąż poszukujące i ewoluujące. Charakter działań Galerii mieści się w formule przenikających się dziedzin: plastyki, fotografii, konceptualizmu, poezji, literatury, teatru, muzyki i filozofii. Cykl „Życie w ukryciu” przybliża twórczość artystów związanych z Galerią. Więcej czytaj m.in. na stronie autorska.pl

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor