ROZMOWY 26 wrz 16:43 | Krzysztof Drozdowski
Mężczyzna musi być obecny w życiu żony i dzieci. To jego największa misja [WYWIAD]

Paweł Kwaśniak/mat. prywatne

– Wyzwaniem chwili, w której żyjemy, jest to, by przywracać mężczyzn, ojców, mężów rodzinom i społeczeństwu– mówi Paweł Kwaśniak, ogólnopolski koordynator Marszów dla Życia i Rodziny. 19 września w wielu miastach w Polsce, w tym w Bydgoszczy, przeszły pochody prorodzinne i pro life pod hasłem „Tato – bądź, prowadź, chroń”.

Krzysztof Drozdowski: Czy nie jest przesadą, żeby w dzisiejszych czasach organizować marsze i inne przedsięwzięcia pod hasłem obrony rodziny?

Paweł Kwaśniak: Wywodzę się ze środowiska, które kwestię ochrony i afirmacji życia poczętego oraz rodziny stawia zawsze na pierwszym planie w stosunku do innych kwestii życia społecznego. Żyjemy w czasach, w których sprawy oczywiste przestają takimi być. Nawet niektóre media ukazują konserwatywne podejście jako wypaczenie, coś dziwnego, zagrażającego wolności ekspresji współczesnego człowieka. Oznacza to, że pojęcie wolności człowieka jest wypaczone. Dlatego wszystkie osoby, które prezentują postawy konserwatywne, prorodzinne, mają wiele do zrobienia i każdy, kto chciałby się zaangażować, to na tym polu znajdzie przestrzeń do działania. Musimy nadawać słowom właściwe znaczenie, właściwy wymiar, odkłamywać to, co jest zakłamane, a żeby to robić, musimy być aktywni. Sam jestem ojcem: chciałbym po sobie zostawić świat, który nie będzie urządzony przez różnych rewolucjonistów uderzających w życie ludzkie, małżeństwo, rodzinę, tylko chcę zostawić świat, który będzie tym wartościom hołdował. I mam nadzieję, że nasze działania będą ku temu zmierzały.

Tegoroczny Marsz odbył się pod hasłem „Tato – bądź, prowadź, chroń”. Często myśląc o rodzinie mamy przed oczami oczywiście dzieci, potem matki, a dopiero na końcu ojców. Można odnieść wrażenie, że kobieta jako matka stoi na uprzywilejowanej pozycji. Dlaczego?

Myślę, że dotyczy to nawet przestrzeni kościelnej: oczywiście kapłanami są mężczyźni, ale chyba rację mieli ci, którzy czasem uszczypliwie mówili o „Kościele żeńskokatolickim”, bo jednak liczba uczestniczących w nabożeństwach kobiet zdecydowanie przewyższała, i z pewnością nadal tak jest, liczbę mężczyzn. Ta „męskość”, a co za tym idzie „męstwo”, zostały we współczesnej kulturze zepchnięte na margines. Być może jest to świadome działanie tych światowych sił, które chcą degradacji i dezintegracji rodziny. Jak nie ma ojca, to nie ma rodziny. Jeżeli jest on wycofany, gdzieś schowany w kącie, zahukany, to wychodzą z niego najgorsze cechy, jak uciekanie przed odpowiedzialnością. Rodzina jest wówczas zdezintegrowana. Kobieta jako żona i matka przejmuje siłą rzeczy pewne zadania ojca i męża, ale nigdy nie zrobi tego tak jak należy, gdyż nigdy nie będzie mężczyzną. W związku z tym rosną zniewieściali chłopcy, zniewieściali mężczyźni. Wyzwaniem chwili, w której żyjemy, jest to, by przywracać mężczyzn, ojców, mężów rodzinom i społeczeństwu. Odnawiać to, co zostało zatracone właśnie przez wypchnięcie cech męskich ze społeczeństwa. Tych oczywiście najlepszych cech męskich, bo nie chodzi o jakiś kult siły, a o odpowiedzialność. Przede wszystkim o odpowiedzialność za żonę i za dzieci.

Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny 2021/mat. organizatorów

W kulturze masowej od przeszło 20 lat sączy nam się z mediów obraz mężczyzny jako takiego Ferdynanda Kiepskiego, siedzącego z pilotem i piwem w ręku przed telewizorem i używającego niewybrednego języka, ubranego w dresy i białe skarpetki. Wobec takiego rozpowszechnionego obrazu ojca, mężczyzny jako jakiegoś niedojdy i fajtłapy, chama wręcz, ogromnym wyzwaniem jest to, żeby przywrócić mężczyzn naszym rodzinom i społeczeństwu. I stąd pomysł, by wyjść na ulice właśnie pod takim zawołaniem. Chodzi o to, żeby być, być z żoną, z dziećmi, żeby nie uciekać w pracoholizm, nie uciekać w hobby, alkohol i inne używki, bo mężczyźnie dosyć łatwo jest salwować się w takie niszczące go i jego, i życie rodzinne „atrakcje”. A mężczyzna musi być obecny w życiu żony, dzieci, rodziny. To jest jego największa życiowa misja.

Wspomniał Pan o zniewieścieniu mężczyzn, a mi przyszedł na myśl brak obowiązkowej służby wojskowej. Mam wrażenie, że wojsko jednak wychowywało młodego chłopaka na mężczyznę. Może powinna ona wrócić?

Ja niestety nie byłem w wojsku i trochę tego żałuję. Przeżywałem nabór, stawałem przed komisją, ale zacząłem studia, a potem wszystko się zmieniło i już tego obowiązku nie ma. Czasami wraz z przyjaciółmi nadrabiam tę stratę, jeżdżąc na strzelnicę, by choć trochę tego prochu powąchać. To oczywiście mało, ale myślę, że wojsko jednak uczyło jakiejś odpowiedzialności i za siebie, i za innych nie tylko za swoich najbliższych, ale także za społeczeństwo, w którym się żyje, za Ojczyznę, za Kościół. Te wartości wojsko za sobą niosło czy też nieść powinno, a w związku z brakiem obowiązkowej służby wojskowej wielu mężczyzn nie ma szans zetknąć się z tymi tematami i z takimi wartościami. Nie mają często możliwości, by uświadomić sobie, że oprócz tego, żeby było „miło i fajnie”, to są jeszcze pewne obowiązki.

Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny 2021/mat. organizatorów

Brak obowiązkowej służby wojskowej moim zdaniem przekłada się również na brak szacunku do żołnierza, czy też szerzej do wojska. Porównując to choćby z czasami II RP, kiedy na ulicy kłaniano się nawet szeregowcom, to mamy przepaść. Obecnie nie ma zbyt dużego szacunku dla żołnierza czy policjanta.

Oczywiście, ale również i dla księdza, bo przecież sutanna to też niejako mundur. I taki mundur zawsze pokazywał kobiecie, że mężczyzna nie jest sam, że jest w jakiejś strukturze, że w razie gdyby on, mówiąc kolokwialnie, „odpłynął”, to w tej grupie znajdą się osoby, które go naprostują. Szkoda, że od tych ideałów współcześnie się odchodzi, dlatego tym bardziej musimy robić, co do nas należy, żeby je przywracać.

Jest Pan nie tylko koordynatorem Marszów dla Życia i Rodziny, ale od niedawna również prezesem Konfederacji Inicjatyw Pozarządowych Rzeczpospolitej (KIPR). Czym ta organizacja się zajmuje?

Była pewna luka, polegająca na braku zrzeszenia organizacji społecznych o nastawieniu konserwatywnym, patriotycznym, katolickim, prorodzinnym itd.. Kilka lat temu grono działaczy społecznych związanych z instytutem Ordo Iuris postanowiło tę lukę wypełnić i powołać Konfederację Inicjatyw, stworzyć pewną płaszczyznę porozumienia i współpracy, i też otwarcia możliwości wspólnego występowania wobec władz publicznych różnego szczebla w myśl starej zasady mówiącej, że będąc razem, możemy być silniejsi i nasz głos może być lepiej słyszalny. Przy okazji utworzenia Konfederacji powstały również różne przedsięwzięcia, bo przecież nie chodzi tylko o to, żeby się zapisać, ale żeby zebrać grupę ludzi, którzy rzeczywiście ze sobą współpracują. Organizujemy więc szkolenia, różne konferencje prowadzimy portal aktywiusz.pl skierowany do NGO. To są obszary, które mają nas jednoczyć i być płaszczyzną spotkania i współpracy. Mam wrażenie, że wiele pracy przed nami, żeby rzeczywiście to poczucie współpracy, solidarności, aktywności i przejmowania się sobą nawzajem i tym, co robimy na co dzień, osiągnąć, ale temu właśnie służą nasze działania. Temu też ma służyć organizowany 12 listopada Kongres Inicjatyw Pozarządowych w Warszawie. Będziemy dyskutować przede wszystkim o tym, jak te organizacje przetrwały dotychczasowy czas tzw. pandemii koronawirusa. O tym, co możemy ulepszyć i z jakimi postulatami możemy wyjść wobec rządzących, jak wzmacniać nasze organizacje, żeby rzeczywiście były autentycznym głosem społeczeństwa obywatelskiego.

Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny 2021/mat. organizatorów

Mam wrażenie, że organizacje społeczne już na tym etapie stanowią bardzo silny element życia publicznego i ich głos coraz silniej również wpływa na władze publiczne każdego szczebla: samorządowego, państwowego, jak również i tego międzynarodowego. I bardzo dobrze, bo nie tylko partie polityczne, choć działanie w ich strukturach jest bardzo ważne, ale również organizacje pozarządowe mają coraz większy wpływ na polską scenę polityczną. Fundacje i stowarzyszenia dają państwu ludzi aktywnych, przejętych dobrem publicznym i wyznających wartości moralne wyrosłe z naszego kręgu kulturowego, z wiary chrześcijańskiej. Trzeba odnowić elity i myślę, że KIPR jest właśnie po to również powołany. W ostatnich kilkudziesięciu latach nasze elity zostały zdziesiątkowane. Pozostał jedynie margines, a ludzie, których teraz nazywamy elitą, często nie kierują się wartościami takimi jak patriotyzm czy przyzwoitość, a raczej poczuciem, że zwyczajnie muszą zdobyć władzę.

Ile organizacji jest obecnie skonfederowanych w KIPR?

Na ten moment jest to liczba bliska 100. To całkiem pokaźna liczba, aczkolwiek biorąc pod uwagę, że w Polsce jest blisko 30 tysięcy organizacji społecznych, to widać, że mamy bardzo szerokie pole do popisu. Zachęcamy i zapraszamy wszystkich działaczy społecznych z wartościami, którymi hołdujemy. 

No właśnie, jakie to wartości? Bo przecież nie każdy zostanie przyjęty do Konfederacji.

Organizacje, które chciałyby zostać członkiem Konfederacji Inicjatyw Pozarządowych Rzeczpospolitej, muszą się charakteryzować przywiązaniem do życia i do rodziny, wolności, patriotyzmu, również wolności w sensie gospodarczym, edukacji młodego pokolenia opartej o patriotyzm i o takie przekonanie, że trzeba poświęcić się dla tej małej ojczyzny, jak również dla tej Ojczyzny szeroko pojętej. To są na pewno te wartości, którym hołdujemy. I takie organizacje , które uważają, że na tym polu możemy wspólnie stanowić coraz silniejszy głos społeczny, również występując przed władzami publicznymi, zapraszamy.

Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny 2021/mat. organizatorów

Paweł Kwaśniak - mąż Małgorzaty oraz tata trzech córek. Absolwent Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych UKSW w Warszawie. Pracował m.in. w: Biurze Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Polskiej Agencji Informacyjnej, PGE GiEK S.A. Pełnił funkcje doradcy oraz dyrektora generalnego kierującego Gabinetem Marszałka Sejmu. W latach 2006–2010 był radnym Sejmiku Województwa Łódzkiego, w którym m.in. zainicjował powstanie stałej Komisji Ochrony Rodziny i Polityki Społecznej. Jako prezes Stowarzyszenia Dar Życia w Skierniewicach współorganizuje coroczne Sympozjum Dar Życia, Marsz dla Życia i Rodziny oraz Tydzień Kultury Chrześcijańskiej. W latach 2015–2019 był prezesem Fundacji Centrum Życia i Rodziny. Koordynator projektu Samorządowej Karty Praw Rodzin, a także Marszów dla Życia i Rodziny.

Relację z tegorocznego Marszu w Bydgoszczy czytaj tutaj:

Marsz dla Życia i Rodziny po rocznej przerwie wrócił na ulice Bydgoszczy [GALERIA]

 

 

 

Krzysztof Drozdowski

Krzysztof Drozdowski Autor

Publicysta, autor wielu książek historycznych.