Poseł Schreiber pozwał prezydenta Bruskiego. O co poszło?

fot. Facebook i Anna Kopeć
Poseł Łukasz Schreiber złożył pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Rafałowi Bruskiemu. Prezydent Bydgoszczy sugerował, że polityk PiS dopuścił się fałszerstwa podczas ubiegłorocznych obrad Sejmu w Sali Kolumnowej.
Inne z kategorii
Zaginiony 27-latek odnaleziony po pieszej wędrówce. Przeszedł ponad 25 km
Seniorzy wracają do pracy. Liczba pracujących emerytów rośnie
Przypomnijmy. 17 marca 2017 roku podczas konferencji prasowej prezydent Rafał Bruski skomentował działalność polityczną posła Łukasza Schreibera: „jego sukces to liczenie głosów na Sali Kolumnowej, także tych, którzy tam nie byli i się dopisywali” - powiedział.
Poseł PiS wystąpił z pismem do prezydenta, aby ten go przeprosił. – Ta wypowiedź jednoznacznie sugeruje, iż podczas liczenia głosów sfałszowałem wynik głosowania. To narusza moje dobra osobiste, godzi w moje dobre imię i jest bezpodstawnym pomówieniem – komentował poseł Schreiber. Poseł wyznaczył prezydentowi ultimatum – albo przeprosi go publicznie, albo sprawa trafi do sądu.
Prezydent przepraszać nie chciał. Podtrzymuje, że polityk PiS brał udział w „procedurze ustalania wyników głosowania” w Sali Kolumnowej w grudniu ubiegłego roku. Stoi także na stanowisku, że w grudniu ubiegłego roku w Sali Kolumnowej „utrudniano, a nawet uniemożliwiano wzięcie czynnego udziału w posiedzeniu i głosowaniu wszystkim posłom”. – Brał pan udział w procedurze, moim zdaniem, łamiącej Regulamin Obrad. (…) Niewątpliwy jest Pana udział w procedurze ustalania wyników głosowań – odpowiedział Schreiberowi prezydent Bydgoszczy.
We wtorek, 11 października poseł Schreiber skierował sprawę na droga sądową. – Zgodnie z zapowiedzią, złożyłem pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Panu Rafałowi Bruskiemu. Prezydent Bydgoszczy nie chciał przeprosić, a wręcz przeciwnie dodał kolejne obraźliwe słowa. Jak wiemy, boi się także debaty o naszym mieście – informuje poseł Łukasz Schreiber. – Teraz pan prezydent w sądzie będzie musiał udowodnić, w jaki sposób sfałszowałem głosowanie. Przypomnę tylko, że nagrania z Sali Kolumnowej rozwiały wszystkie wątpliwości. Argument o tym, że posłów nie wpuszczono na obrady, upadł wraz z publikację tych nagrań. Szkoda, że prezydent powiela te i inne nieprawdziwe doniesienia – dodaje.