fot. Pixabay
Tramwaje wciąż na krętych torach
Wczoraj po południu w Bydgoszczy sparaliżoany został ruch tramwajowy. Przyczyną była awaria zasilania przewodów trakcyjnych na górnym tarasie. Trzy liniie tramwajowe skierowano na inne trasy, a usterki do tej pory nie udało się usunąć.
Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej uruchomił zastępcze autobusy. Zasilania nie ma na odcinku między ulicami Ujejskiego i Magnuszewską. Nie wiadomo jeszcze, jak długo potrwają utrudnienia.
Mieszkańcy mówią "dość"
To kolejna z całej serii awarii, które w ostatnim czasie wzbudzały emocje pasażerów. Jeden z nich, zdecydował się skierować w tej sprawie pismo do prezydenta miasta, Rafała Bruskiego. To skarga na zarządzanie transportem publicznym, "fatalny" stan infrastruktury tramwajowej i brak skutecznych działań ze storny podległych Rafałowi Bruskiemu jednostek.
"Notoryczne pęknięcia szyn, awarie zwrotnic oraz uszkodzenia trakcji stały się codziennością, a nie zdarzeniami losowymi. Każda taka sytuacja wyłącza z ruchu kluczowe odcinki sieci, zmuszając pasażerów do wielokrotnych przesiadek i korzystania z niewydolnej komunikacji zastępczej.
(...) Transport publiczny, który powinien być kręgosłupem nowoczesnego miasta, w Bydgoszczy staje się symbolem niewydolności. Pasażerowie są sfrustrowani brakiem punktualności, wypadającymi kursami oraz brakiem realnych informacji pasażerskich w sytuacjach kryzysowych. Taka sytuacja buduje negatywny wizerunek miasta i zniechęca do korzystania z ekologicznych form mobilności." - czytamy w opublikowanym liście.
Autor wysuwa względem prezydenta miasta szereg żądań. To m.in. przedstawienie raportu o przyczynach awarii w ostatnim kwartale, podjęcie natychmiastowych prac remontowych na najbardziej zagrożonych odcinkach, wdrożenie skutecznego systemu zarządzania kryzysowego i natychmiastowe dokończenie prac w okolicy Babiej Wsi.
"Obecny stan, w którym jedna z kluczowych tras pozostaje wyłączona z eksploatacji przez tak długi czas, jest niedopuszczalny. Powoduje to nie tylko paraliż komunikacyjny tej części miasta, ale również generuje ogromne koszty społeczne i logistyczne. Mieszkańcy żądają przedstawienia wiążącego harmonogramu prac oraz ostatecznego terminu oddania trasy do użytku" - pisze Bydgoszczanin.
Z prośbą o komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się także do bydgoskiego Ratusza. Czekamy na odpowiedź.