Czy stracimy odszkodowania za opóźnione loty? UE szykuje zmiany, które odczuje każdy pasażer
fot. Facebook
Trwają negocjacje nad zmianą unijnych przepisów dotyczących praw pasażerów lotniczych. W grze są odszkodowania za opóźnienia, bagaż w cenie biletu i miejsca dla dzieci obok rodziców. Dla jednych to konieczna reforma, dla innych – próba ograniczenia praw, które Europejczycy mają od lat.
Inne z kategorii
Chirurgia przyszłości na żywo. Centrum Onkologii w Bydgoszczy zaprasza na wyjątkową konferencję
Cicha reforma, która dotknie miliony pasażerów
Niewiele tematów z Brukseli tak bezpośrednio dotyka codziennego życia jak przepisy dotyczące latania. Obowiązujące dziś zasady wynikające z Regulation (EC) No 261/2004 należą do najbardziej korzystnych dla pasażerów na świecie.
To dzięki nim można otrzymać nawet 600 euro odszkodowania za opóźniony lub odwołany lot. Warunek? Opóźnienie co najmniej trzy godziny i brak tzw. nadzwyczajnych okoliczności.
Teraz ten system może się zmienić.
Największy spór: od kiedy należy się odszkodowanie
Kluczowa kwestia dotyczy czasu opóźnienia.
Dziś pasażer ma prawo do odszkodowania już po 3 godzinach. W propozycjach reform pojawiają się jednak wyższe progi:
-
5 godzin dla krótszych tras,
-
9 godzin dla średnich,
-
nawet 12 godzin dla długich lotów.
W praktyce oznaczałoby to jedno: znacznie mniej sytuacji, w których pasażer dostaje pieniądze.
To właśnie ten punkt budzi największe emocje – i największy opór części europosłów.
Bagaż i „tanie bilety”, które tanie nie są
Drugim ważnym tematem są opłaty dodatkowe.
W ostatnich latach tanie linie lotnicze zbudowały model biznesowy, w którym podstawowy bilet obejmuje minimum usług, a za resztę trzeba dopłacić. Dotyczy to zwłaszcza bagażu podręcznego.
Reforma może wprowadzić zasadę:
-
mała walizka w cenie biletu
To uderzyłoby w praktyki takich przewoźników jak Ryanair czy Wizz Air, dla których opłaty dodatkowe są ważnym źródłem przychodu.
Dziecko obok rodzica – oczywistość czy luksus?
Kolejny punkt sporny jest bardziej „życiowy” niż techniczny.
Dziś zdarza się, że linie lotnicze rozdzielają rodziców i dzieci, jeśli nie wykupią wcześniej miejsc obok siebie. Reforma zakłada:
-
gwarancję darmowego miejsca dla dziecka przy opiekunie
To rozwiązanie wydaje się oczywiste, ale w praktyce oznacza ograniczenie dodatkowych opłat, które linie pobierają za wybór miejsca.
Koniec walki o odszkodowanie?
Obecnie uzyskanie odszkodowania często wymaga składania wniosków, reklamacji, a czasem nawet korzystania z firm pośredniczących.
W nowych propozycjach pojawia się pomysł:
-
automatycznych formularzy,
-
uproszczonych procedur,
-
a nawet systemów automatycznej wypłaty.
Dla pasażera byłoby to duże ułatwienie – choć dla części branży oznaczałoby większą liczbę wypłat.
Linie lotnicze: koszty rosną
Dlaczego w ogóle mówi się o zmianach?
Linie lotnicze od lat przekonują, że obecny system jest zbyt kosztowny. Wypłaty odszkodowań idą w miliardy euro rocznie.
Do tego dochodzi polityka klimatyczna UE:
-
obowiązek stosowania tzw. zrównoważonych paliw (SAF),
-
rosnące koszty operacyjne,
-
presja na ograniczenie emisji.
Branża argumentuje, że przy takich obciążeniach nie da się utrzymać dotychczasowego poziomu ochrony pasażerów.
Polityczny spór o prawa pasażera
W negocjacje zaangażowani są europosłowie, Komisja Europejska i państwa członkowskie. To typowy unijny kompromis – tylko że tym razem stawką są konkretne pieniądze i standard podróży.
Do sprawy odniósł się m.in. Kosma Złotowski, który napisał:
„Jako europoseł bronię prawa do odszkodowań za opóźnienia od 3 godzin, ale również proponuję automatyczne formularze dla pasażerów, prawo do małej walizki w cenie biletu oraz gwarancję darmowego miejsca dla dziecka obok rodzica w samolocie. Rozmowy nie są łatwe, ale naszym obowiązkiem jest bronić praw obywateli”.
Jego głos wpisuje się w szerszy podział: część polityków chce utrzymać obecne prawa, inni skłaniają się ku ich ograniczeniu.
Co to oznacza dla pasażerów
Efekt negocjacji nie jest jeszcze przesądzony. Możliwe są dwa scenariusze:
-
utrzymanie obecnych zasad z drobnymi korektami,
-
albo wyraźne ograniczenie prawa do odszkodowań.
Dla pasażera różnica jest zasadnicza. W pierwszym przypadku nadal można liczyć na realną rekompensatę za stracony czas. W drugim – wiele opóźnień przestanie się kwalifikować do wypłaty.
Wniosek: mniej pieniędzy albo droższe bilety
Spór o prawa pasażerów to w gruncie rzeczy klasyczny konflikt:
-
ochrona konsumenta,
-
kontra koszty funkcjonowania branży.
Jeśli prawa zostaną ograniczone – pasażer straci bezpośrednio.
Jeśli zostaną utrzymane – linie prawdopodobnie przerzucą koszty na ceny biletów.
Jedno jest pewne: decyzje podejmowane dziś w Brukseli odczują wszyscy, którzy w najbliższych latach wsiądą do samolotu.