W każdym z nich pozostawił cząstkę siebie. Nie żyje Jerzy Olszewski– niewidomy saksofonista, nauczyciel muzyki w bydgoskiej szkole Braille’a i wielki przyjaciel niewidomych
fot. Pixabay
Jerzy Olszewski miał 61 lat. Smutną informację przekazał jego przyjaciel, szef bydgoskiej "Światłowni", Grzegorz Dudziński.
Inne z kategorii
Muzyk i psycholog
Jerzy Olszewski był muzykiem, laureatem wielu festiwali i konkursów. Najbardziej upodobał sobie saksofon. W realizowaniu pasji nie przeszkadzał mu brak wzroku. Na co dzień pracował jako nauczyciel muzyki. Samodzielnie, przy pomocy białej laski, docierał do pracy w Ośrodku dla Dzieci i Młodzieży Słabo Widzącej i Niewidomej im. L. Braille’a w Bydgoszczy. Potrafił przy tym wspierać innych. Tak wspomina zmarłego, Grzegorz Dudziński:
Kilkanaście lat temu straciłem wzrok. Byłem w potężnej depresji, na dnie czarnego oceanu rozpaczy. Nie pomagały rozmowy z psychologami – oni przecież widzieli, cóż mogli wiedzieć o ślepocie! Pomogły mi dopiero dwie rozmowy z niewidomymi muzykami – z klarnecistą Markiem Andraszewskim i właśnie z Jurkiem Olszewskim. Marek pomagał mi sprzętowo, natomiast Jurek przegadał ze mną moją traumę. Uświadomił mi, że nie mogę się nad sobą rozklejać, że muszę walczyć o siebie. (...) Dzięki jego słowom odnalazłem swoje miejsce i swoją misję w świecie ciemności.
Światło nadziei dla tracących wzrok
Wsparcie Jerzego Olszewskiego zainspirowało przyjaciela do stworzenia telefonu zufania dla osób, które tracą wzrok. Dziś każdy, dzwoniąc pod numer 509-767-689, może uzyskać bezpłatną pomoc i pocieszenie.
To właśnie Jurek Olszewski przeprowadził pierwszą rozmowę na niewidzialnej linii – rozmowę ze mną. Nie wiem, czy bez tych spotkań udałoby mi się poskładać moje roztrzaskane życie. Teraz spłacam dług, odbierając telefon i prowadząc trudne rozmowy w różnych porach dnia i nocy – pisze Grzegorz Dudziński.
Niewidomy wojwonik
Jerzy Olszewski był jednak nie tylko znakomitym muzykiem i wrażliwym przyjacielem. Imponowała także jego samodzielność. Sam start do zawodu okazał się dla niego trudny. Olszewski był pierwszym niewidomym studentem na uczelni. Brakowało mu odpowiednich materiałów do nauki, a nauczyciele nie mieli doświadczenia w pracy z takimi osobami. Mimo to - jak wspomina Grzegorz Dudziński - dokonywał rzeczy niemożliwych:
(...) samodzielnie potrafił jechać na normalnym rowerze! Kląskał, czyli wydawał ustami specyficzne dźwięki i w ten sposób poznawał okolice. Wiedział, gdzie jechać. Już jako niewidomy poprosiłem go kiedyś o lekcje echolokacji. Chodziliśmy po bydgoskich Bartodziejach i stukaliśmy swoimi laskami w chodniki. W pewnym momencie Jurek zapytał: co słyszysz 5 m od nas po prawej stronie? Nie bardzo wiedziałem, o co jemu chodzi. Jurek dopytywał, czy naprawdę nie słyszę tego żywopłotu? Jak miałem go słyszeć – że on rośnie? Nie, Jurek słyszał, że część fal akustycznych, wywołanych uderzeniem białej laski, dociera do liści i gałązek żywopłotu, odbija się od nich i wraca do ucha Jurka. Reszta fal rozprasza się w dalszej okolicy. On to słyszał, ja nie. Z niedowierzaniem podszedłem 5m we wskazanym kierunku. Żywopłot tam faktycznie był! (...) Poprosiłem Jurka, aby uczył moich kilkuletnich synów gry na pianinie. Jurek przyszedł do mnie do domu. Był bez białej laski, w czarnych lenonkach na nosie. Pstryknął palcami i bezbłędnie podszedł do pianina. Zaczął grać, potem uczył moich synów. Minęło wiele miesięcy, zanim moje sprytne chłopaki zorientowały się, że Jurek tak naprawdę to nie widzi!
Jerzy Olszewski był także wielkim wsparciem dla młodych talentów. To on podsyłał na festiwale i koncerty w bydgoskiej "Światłowni" wielu niewidomych wokalistów, którzy do dziś dzielą się z publicznością swoim głosem. Przez wiele lat Olszewski współredagował też biuletyn niewidomych "Oko".
Odszedł wielki człowiek, wielki mistrz, prawdziwy niewidomy wojownik! W Światłowni będziemy o Tobie pamiętać! – napisał Grzegorz Dudziński.
Msza święta i pogrzeb
Za duszę zmarłego Jerzego Olszewskiego będzie można pomodlić się w najbliższą niedzielę. W kaplicy duszpasterstwa niewidomych przy hotelu Homer na ulicy Powstańców Wielkopolskich 33 o godzinie 14:15, odprawiona zostanie Msza święta. Uroczystości pogrzebowe odbędą się w poniedziałek 9 lutego o godz. 13.30 na Cmentarzu Parafialnym Parafii pw. św. Wincentego à Paulo, przy Alejach Kardynała Stefana Wyszyńskiego 56.